niedziela, 23 marca 2014

Izwienitie za oszybku żonę generała Błasika gnoje

Polska zdała egzamin tak mówił po katastrofie smoleńskiej  min. Sikorski i PDT. Zachodzi pytanie przed kim ten egzamin zdała, może przed komisją wyłonioną przez Putina? Jeżeli przed taką komisją to zgoda.

Trzeba było aż  czterech lat, żeby to co było oczywiste zostało potwierdzone. Gen Błasik nie był pod wpływem , jak to podali Rosjanie a za nimi prasa całego świata. Czci męża i godność polskiego oficera broniła tylko jego żona, Ewa Błasik.

Strażnik żyrandola zwierzchnik sił zbrojnych Bredzisław  milczał , PDT ochrzaniał żony poległych (mam nadzieje, że kiedyś, nagrania z tych spotkań trafią do obywateli).  Fabryka pomyj z Czerskiej piórami swoich cyngli Kublik i Czuchnowskiego przy udziale Olejnik  atakowała generała, wspierał ich jak mógł pseudodziennikarz Jan Osiecki ( ps. flanelka).

W TVN tabuny autorytetów do wynajęcia opowiadało bzdety o pijanym generale, jego kłótni z pilotem Protasiukiem, wspierając te brednie stwierdzeniem, że śp. Prezydent „ naciskał „ na pilotów , żeby lądowali.
Pani Ewa Błasik przeżywała katusze, broniła, że wszystkich sił godności swojego męża, niestety była upokarzana przez wiedzących lepiej.

Czy znajdzie się chociaż jeden/a osoba, która powie przepraszam Panią , Pani Ewo, daliśmy się zwieść propagandzie i bardzo przepraszamy za niesprawiedliwe pomawianie męża.

Stawiam dolary przeciwko orzechom, że do takiej sytuacji nie dojdzie, a opluwacze będą udawali, że nic się nie stało.

Tacy ludzie w większości tzw. resortowe dzieci kierują mediami i kłamstwem oraz manipulacją jest ich bronią W ten sposób odwracają uwagę od spraw dla Polaków ważnych ważnych. Zawsze się znajdzie jakaś mama Madzi, której sprawą będzie chciało się odwrócić uwagę, od tego o czym powinni wiedzieć Polacy.

W Polsce nie ma wolnej prasy, koncesjonowane media idą zawsze z prądem i stają się de facto organami rządzącej partii. W kraju gdzie jest wolna prasa, dawno by już tej koalicji nie było, ponieważ skala nieudolności i błędów rządzących, przekroczyła wszelkie granice.  
 
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Biegli-gen-Andrzej-Blasik-oraz-za...
http://niezalezna.pl/53100-nasz-news-ewa-blasik-specjalnie-dla-niezalezn...
http://wpolityce.pl/wydarzenia/76887-kolejne-klamstwo-obalone-gen-andrze...
http://wpolityce.pl/artykuly/76965-nawet-polskie-media-pisaly-czarna-owc...
http://niezalezna.pl/47587-szczucie-monika-olejnik-atakuje-wdowe-ewe-blasik
 

autor: Andy51

Geniusz Sienkiewicza

Minister spraw wewnętrznych zapytany o plany usuwania lub przenoszenia sowieckich pomników w Polsce,znalazł genialny (w jego mniemaniu) przykład świadczący o tym, że to tendencja błędna, nieekonomiczna i bezsensowna.Wszak nawet premier z najbliższą mu świtą urzęduje w budynku postawionym przez rosyjskiego zaborcę z myślą o siedzibie dla kadetów i żołnierzy. I nikomu nie przychodzi do głowy przenoszenie biura premiera w inne miejsce, a o zburzeniu tego gmachu nie marzą nawet najbardziej zaciekli przeciwnicy Moskwy.Porównanie sienkiewiczowskie. Retoryka warta zapamiętania i praktycznego zastosowania. Zdaniem Sienkiewicza dowolna budowla, stawiana wprawdzie rękami najeźdźcy, ale jednak użyteczna, po odpowiedniej adaptacji, może być użyteczna! Zastosujmy wiec twórczą myśl Pana Ministra : adaptujmy, remontujmy ! Niech na wyremontowanym pomniku śpią : żołnierz piechoty w rynsztunku Monte Cassino, znużony lotnik z Bitwy o Anglię, co kamizelki ratunkowej nie miał siły zdjąć, marynrz w sztormiaku, pancerniak od Maczka wsparty o gąsienicę z manierką....Kandydatów na pomnik wielu. Przez lata pomijanych. A "Śpiący" ? Z całym szacunkiem, niech pełnią wartę nad szpalerami
nagrobków towarzyszy broni. W końcu; chyba dwugłowy orzeł już nie zdobi siedziby Premiera, a on nie jest carskim kadetem ? A może ....

autor: cyborg

sobota, 22 marca 2014

Czy nadejdzie sądny dzień dla sądów i sędziów ?

Polskiemu wymiarowi sprawiedliwości przydałby się sądny dzień w rozumieniu  znaczenia  sądny dzień, jako oczyszczenie.  Szczególnie dotyczy to sędziów i sądów.  Dla przykładu weźmy wczorajszy dzień. Jak podała prasa „61-letni Mirosław P. w miniony piątek przedwcześnie wyszedł z więzienia. - Kilka tygodni temu chciał wysadzić w powietrze swoje mieszkanie i kilka okolicznych domów. Zadzwonił nawet do syna za granicę i poinformował, że będzie wielki pożar na Urzędowskiej - opowiada jeden z sąsiadów Mirosława P. - Tak naprawdę Mirek nie powinien być wypuszczony bez orzeczenia lekarza np. psychiatry, bo przecież takie zachowania nie są normalne”. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że 61-letni mężczyzna najprawdopodobniej najpierw zabił swoją żonę, a później sam popełnił samobójstwo.

Czy wobec sędziego, który/a zgodziła się na wyjście z więzienia tego człowieka zostanie wszczęte postępowanie wyjaśniające ? Śmiem wątpić.

Z kolei SN utrzymał wyrok uniewinniający dla Beaty Sawickiej. Polacy, którzy oglądali materiały operacyjne  CBA, ulegli zbiorowej halucynacji gdyż  biorąca pieniądze od agenta pod przykryciem, Sawicka jednak nie brała. Z tej samej beczki : Adriana G. biorąc pod stołem koperty, również nie brała. To była dodatkowa, nieformalna opłata, która nie wpływała na decyzje oskarżonej - ocenił sędzia. 

Z kolei w sprawie wysokiej urzędniczki z Krakowa posądzonej o przyjęcie 24 tys. zł, sędzia w Nowej Hucie orzekł, że sprawę trzeba umorzyć. Uznał, że wysokość łapówki wcale nie jest taka duża i zarzucany czyn zakwalifikował jako "występek mniejszej wagi".

W sądach jest przyzwolenie na korupcję na co wskazują wyroki sądów , jeżeli do tego dodamy, że Gdańska prokuratura kolejny raz przedłużyła śledztwo ws. rzekomej korupcji w wymiarze sprawiedliwości i powoływania się na wpływy w Sądzie Najwyższym. Termin następnego odroczenia mija w połowie 2014 r. To mamy pełen obraz powagi sytuacji.

Gołym okiem widać, że polskie sądownictwo gnije, co potwierdzają wyniki badań socjologicznych, które pokazują bardzo niskie zaufanie do tzw. wymiaru sprawiedliwości.

Ale są i sukcesy,   dziennikarz, który w sprawie Amber Gold zastosował prowokację i ukazał jak spolegliwi są sędziowie, na przykładzie  sędziego Milewskiego, został zatrzymany i grozi mu więzienie.

Polska, ma drugą największą ilość sędziów (około 11 tys.) po Niemczech. Mimo tego sprawy trwają latami, a Polska znajduje się w czołówce zaskarżanych i wygrywanych spraw przez obywateli polskich w Trybunale Europejskim.

Jakże mylił się prof. Strzembosz wierząc w samooczyszczenie się środowiska sędziowskiego. Bez reformy całego wymiaru sprawiedliwości będziemy dalej się paplać w bagnie.

Marzą mi się takie korporacje prawnicze, które będą przestrzegały zasad etycznych, zawodowych i moralnych i będą wykluczały ze swoich środowisk tzw. czarne owce, tak jak to się dzieje w USA, a nie broniły do upadłości swoich w myśl zasady dzisiaj ty jutro ja.
    
http://krasnik.naszemiasto.pl/artykul/galeria/tragedia-w-krasniku-ujawni...
http://wpolityce.pl/artykuly/76832-sedzia-milewski-pomszczony-autor-prow...
http://www.sfora.pl/polska/Sad-wypuscil-go-z-aresztu-A-on-udusil-zone-a6...
http://wpolityce.pl/wydarzenia/76839-cala-polska-widziala-sad-najwyzszy-...
 

autor: Andy51

Poprawka 64

W efekcie referendum z końca 2012 roku stany Kolorado i Waszyngton zalegalizowały sprzedaż marihuany do celów rekreacyjnych. W pierwszym z tych stanów osoby powyżej 21. roku życia mogą jednorazowo kupić do 28 gramów marihuany. Stosowanie marihuany dla celów medycznych jest dopuszczalne w 19 amerykańskich stanach oraz stołecznym Dystrykcie Kolumbii, ale na razie nie ma mowy o legalizacji narkotyku na szczeblu federalnym.

Dopuszczenie obrotu marihuaną w aptekach było w Kolorado pierwszym krokiem do jej legalizacji. Apteki notowały kilkudziesięciu klientów dziennie. Każdy ściskał w ręku receptę. Aptekarz nie był w stanie sprawdzić w jaki sposób nabytą. Tym bardziej nie był w stanie stwierdzić czy młody człowiek cierpi na miażdżycę czy może jaskrę. A może ma drgawki miokloniczne, przy których podawanie marihuany jest podobno zbawienne gdyż obniża ona napięcie. „ Trawka” działa również jako łagodny środek przeciwbólowy. Zwolennicy legalizacji marihuany twierdzą, że jest ona bezpieczniejsza niż alkohol. Poza tym jest to bardzo obiecujący rynek. Opodatkowanie sprzedawców i konsumentów przynosi dochody państwu. Zarabia państwo, a nie mafie narkotykowe. Legalizacja marihuany jest zdaniem zwolenników jej legalizacji pierwszym krokiem do zlikwidowania tych mafii.

Legalizacja marihuany w Kolorado uzyskała w referendum przewagę około 10%. Walka trwała 8 lat. Lobby legalizacyjne wydało na promocję legalizacji marihuany przeszło 2 miliardy dolarów. W Kolorado obecnie gwałtownie rozwija się rynek leków i używek produkowanych na bazie marihuany. Opinię publiczną niepokoi jednak pojawienie się napojów i słodyczy z jej zawartością. Można kupić na przykład napój z czerwonej porzeczki wywołujący stany euforyczne, czy czekoladki, których spożycie jest równoważne wypaleniu 12- 15 „skrętów”. Jak twierdzą specjaliści dziecko po spożyciu takiej czekoladki w najlepszym przypadku wylądowałoby w szpitalu.

W produkcji słodyczy z marihuaną specjalizuje się firma Dixie Elixirs z Denver.
http://investing.businessweek.com/research/stocks/private/snapshot.asp?p...

Denver jest na II miejscu w USA jeżeli chodzi o używanie marihuany. O ile w ostatnich latach w Europie zainteresowanie marihuaną spadło, w stanie Kolorado wzrosło o 20 % .

Niepokoi to wychowawców i nauczycieli.

Badania przeprowadzone w Nowej Zelandii wykazały, że używanie marihuany w okresie dojrzewania zaburza rozwój funkcji płata czołowego i prowadzi do zaburzenia funkcji poznawczych. Jak twierdzi psychiatra Paula Riggs IQ badanych spada nawet o 6 punktów procentowych.

Tyle wysłuchałam onegdaj w nocnej audycji Ewy Ewart poświęconej problemowi legalizacji marihuany. Nie odpowiadam za te informacje. Na przykład kwota wydana na promocję legalizacji padła w filmie tylko raz. Nie jestem pewna czy naprawdę były to dwa miliardy dolarów, czyli dwa giga dolary, czyli dwa razy 10 do potęgi 9 , czyli 2000 milionów dolarów. Inaczej mówiąc nie wiem czy w tekście oryginalnym ( nie usłyszałam tego ) padło bilion w sensie naszego miliarda czy tłumacz może się się pomylił.

Również podanie że IQ spada o 6 punktów procentowych bez podania wartości wyjściowej po prostu nic nie znaczy.

Na przykład jeżeli VAT wzrośnie o 1 punkt procentowy czyli -jak w Polsce - od 22% do 23% oznacza to faktyczny wzrost płaconego podatku w przybliżeniu o 4,5%. Natomiast gdyby VAT wzrósł o 1 punkt procentowy od 1% do 2% faktyczny wzrost płaconego podatku wynosiłby 100%. (Pomijam fakt, że jak twierdzą złośliwi test IQ bada wyłącznie umiejętność rozwiązywania testów IQ)

W filmie padło również kilka „durnosmrodnych” nonsensów. Na przykład, że wychowani u stop Gór Skalistych dumni potomkowie niezależnych kowbojów , wreszcie uzyskali wolność. Chyba wolność rozumianą jako „ róbta co chceta”.

Chciałabym zobaczyć takiego dumnego kowboja jak „najarany” bierze się do ujeżdżania dzikiego konia. Kilka dni temu miałam nieprzyjemność obserwować byłego dobrego jeźdźca wyścigowego, który zniszczony przez alkohol pracuje teraz jako tani pomagier w różnych stajniach. Ten pan, mocno zresztą znieczulony, próbował zdjąć młodemu ogierkowi kantar w boksie. Ogierek stawiał opór. Facet stał przy nim trzęsąc się- nie wiem czy z delirium czy ze strachu. Zanim zdążyłam zareagować, do boksu wpadła dziewczynka, wrzasnęła na konia wypędziła z boksu pijaczka , ściągnęła kantar i niebezpieczeństwo zostało zażegnane, ale niesmak pozostał. A właściwie nie tyle niesmak co autentyczna przykrość. Pamiętam tego pana sprzed lat jako dumnego jeźdźca. Co mu zostało z tej dumy? I czy wolność narkotyzowania się dodana do wolności upijania się naprawdę ludziom w czymś pomoże.?


autor: Iza

piątek, 21 marca 2014

Pieprzyć to wszystko...

Tak, jestem pod wpływem. Nawalony armatami informacji i zgnębiony nieudacznictwem naszego zespolu postanowiłem odpocząć.
 
Zrobiłem dzisiaj po raz pierwszy zupę ogórkową. Nie byłem pewny rezultatu. Lecz moja kontrolerka stwierdziła, że jest świetna. To jest moja trzecia zupa po rosole i krupniku. Doskonalę się i ... sprawia mi to satysfakcję.
 
Wyłączając głos w telewizorze, który jęczy i straszy, włączyłem moje domowe 4.1, czyli pełne nagłośnienie, aby się kompletnie zrelaksować i zapomnieć o przebierańcach na Krymie.
Dałem czadu z Muse. Od dwóch lat, ta kapela jest wysoko, bardzo wysoko.
 
Otworzyłem butelkę Vin d'Alsace Gewurstraminer i zacząłem się wgłębiać w swoje życie, nie te publiczne, putinowskie i krymskie.
 
Szanowna Pani zażyczyła sobie swoją ulubienicę  - Sue Selah.
 
Ja na to wróciłem do korzeni i puściłem War. Tylko najzagorzalsi fani wiedzą, ze to Kings.
 
Lecz po wyszumieniu sie bąbelków, uzgodniliśmy jednoznacznie – Roxy Music. Chyba ostatni dżentelmen muzyki popularne Brian Ferry zaatakował nas Avalonem.
http://youtu.be/bpA_5a0miWk
 
Cóz to takiego ten Avalon, którym zaatakował nas mesmeryczny Brian?
Avalon. To celtycki raj lub kraina zmarłych (wyspa na mitycznym Oceanie Zachodnim), zwana inaczej Ziemią Kobiet, Wyspą Jabłek lub Wyspą Jabłoni. Trwa tam nieustanna wiosna, panuje nienaruszalny pokój, choroby nie mają dostępu do jej brzegów, a ziemia jest tak urodzajna, że szczęśliwcy, którzy dotarli do Avalonu, nie muszą troszczyć się o jej uprawianie, gdyż sama dostarcza wszystkich potrzebnych warzyw i owoców. Ci, którzy zasłużyli na pośmiertny żywot wieczny, przebywają tam, zażywając rozkoszy stołu i łoża.
 
Pasuje wam?
 
Potem jeszcze coś było, aż nadszedł lennonowy, ale znacznie lepszy Jealous guy.
To ja, stary zazdrośnik. A fragment gwizdany jest kwinesencją wszystkich starych zazdrośników.
http://youtu.be/hRzGzRqNj58http://youtu.be/hRzGzRqNj58
 
I was dreaming of the past.
And my heart was beating fast,
I began to lose control,
I began to lose control,

I didn't mean to hurt you,
I'm sorry that I made you cry,
I didn't want to hurt you,
I'm just a jealous guy,

I was feeling insecure,
You might not love me any more,

I was shivering inside,
I was shivering inside,

I didn't mean to hurt you,
I'm sorry that I made you cry,
I didn't want to hurt you,
I'm just a jealous guy,

I didn't mean to hurt you,
I'm sorry that I made you cry,
I didn't want to hurt you,
I'm just a jealous guy,

I was trying to catch your eyes,
Thought that you were trying to hide,
I was swallowing my pain,
I was swallowing my pain.

 
Czy my bez przerwy musimy podążać za podawanym nam celem, tematem?
Życie mamy krótkie.
Pora się czasem oderwać i posłuchać lat młodości.








autor: jazgdyni

Komórki do wynajęcia

Rozmawialiśmy kiedyś w szerszym gronie na temat postępowania Izraela wobec Palestyny. Wielce oburzona naszym stanowiskiem moja francuska znajoma, mieszkająca we własnym pięknym domu w Wersalu, wykrzyknęła

„Wystarczy spojrzeć na mapę . Taki malutki Izrael i ogromna Palestyna. O co tym Palestyńczykom chodzi?. Przecież Izrael w niczym im nie zagraża”.

Jak pamiętam powiedziałam- wyobraź sobie, że Wersal został z jakiś przyczyn oddany Chińczykom. Przychodzi Chińczyk i wyrzuca cię z twego domu. Mówi- „ przecież Francja jest taka ogromna wobec malutkiego Wersalu. Znajdziesz sobie gdzieś miejsce do życia.” Ale problem polega na tym, że nie znajdziesz. Nie tylko nikt nie podaruje ci takiego samego domu jaki masz w Wersalu, ale nikt nie wpuści cię nawet na próg swego własnego domu. Jesteś w sytuacji gracza w „komórki do wynajęcia”, który się zagapił i teraz bezradnie krąży między krzesłami. Nie ma dla ciebie miejsca na Ziemi.

Puśćmy wodze fantazji , wyobraźmy sobie, że Donek wygrał z Putinem w pokera Lwów.

Lwów jest znowu polski. Przecież o niczym innym nie marzyliśmy. I co dalej? Polska administracja musi opróżnić miasto dla potrzeb reprywatyzacji i nowych polskich właścicieli. Jak to zrobić? Trzeba wydać jakieś specustawy. Ale trzeba również fizycznie wyrzucać ludzi z domów. Trzeba dać im 15 minut na spakowanie, wsadzić w wagony i gdzieś wywieźć. Gdzie? Przecież Rosja jest długa i szeroka. Czy fakt, że ludzie mieszkali w tych domach przez 70 lat, że jest to kolejne pokolenie, które tam żyje nie będzie miał żadnego znaczenia? Czy w imię „sprawiedliwości dziejowej” należałoby kolejny raz dokonać zbrodni jaką jest masowe wysiedlanie ludności? Kto podjąłby się tego zadania.?

Chyba potrzebny byłby specjalny oddział karny – taki jakim był w czasie II Wojny Światowej działający w ramach SS – Totenkopf oddział Dirlewanger złożony z przestępców skazanych za najcięższe zbrodnie.

Jak pamiętamy w sierpniu 1944 roku formacja Dirlewanger została przydzielona do oddziałów (pod dowództwem Heinza Reinefartha) służących do pacyfikowania Powstania Warszawskiego- opróżniania dzielnic warszawskich z mieszkańców, niszczenia i rabowania ich dobytku. Dirlewangerowcy odznaczali się wyjątkowym barbarzyństwem, mordując, torturując i gwałcąc tysiące cywilnych mieszkańców oraz jeńców wojennych, w czym Dirlewanger brał zresztą bezpośredni udział. Otrzymał za to jak wiadomo Krzyż Rycerski Żelaznego Krzyża.


Trzeba sobie uświadomić, że każda rewolucja, każda rewizja granic to śmierć i nieszczęście ogromnej liczby niewinnych osób. Wojny i rewolucje które miotają Afryką zaowocowały śmiercią tysięcy ludzi. Co gorsza przez całe lata ucieczka ludzi z Afryki Północnej -Erytrei, Somalii, Syrii ( przed konfliktem w Syrii czy przymusowym zaciągiem do armii w Erytrei) do Europy,  była w Europie traktowana jako przestępczy proceder. Zdaniem obserwatorów, między 1994 a 2012 rokiem w katastrofach statków tylko w Cieśninie Sycylijskiej śmierć poniosło około 6,5 tys. imigrantów, którym nie tylko nikt nie próbował pomagać, ale pomoc im była wręcz zakazana. Może trudno w to uwierzyć, ale jak mówili mi znajomi żeglarze, do których mam pełne zaufanie, udzielenie pomocy tonącym albo ofiarowanie uciekinierom wody czy jedzenia mogło skończyć się oskarżeniem o udział w przemytniczym procederze i wyrokiem we włoskim sądzie. Podobno specjalne formacje pilnowały aby do przepełnionych łodzi, pełnych spragnionych i wygłodniałych ludzi nikt się nie zbliżał.

Do czasu dwóch ostatnich katastrof koło Lampedusy, wiadomości o których jakoś przebiły się do opinii publicznej, bogata Europa, która w pełen hipokryzji sposób troszczy się, żeby nikt nawet słownie nie uraził licznych mniejszości etnicznych czy seksualnych , nie tylko przymykała oczy na śmierć i tragedię tysięcy niewinnych ludzi lecz wręcz zabraniała zgodnej z prawem morskim interwencji w ich sprawie.

Nie wiemy kto obecnie chciałby i jakie granice zmieniać?  Nie wiemy dla czyich interesów została rozbita Jugosławia?  Nie wiemy kto i po co chciałby podzielić Ukrainę?
Zanim zaczniemy marzyć o nowym, tym razem sprawiedliwym podziale Świata przypomnijmy sobie o uciekinierach z Afryki.


autor: Iza

czwartek, 20 marca 2014

Który odleciał ? Michnik czy Bartoszewski

Elity z elit, awangarda ludzi myślących zaczęła nadawać na różnych falach w sprawie Putina. Z jednej strony niby profesor Bartoszewski , który w czasie wojny bardziej bał się Polaków niż Niemców, który jako jedyny został zwolniony z obozu  w Auschwitz ze względu na stan zdrowia, w niemieckiej a jakże prasie, pod tytułem "Thueringer Allgemeine", tak rzecze :  „Wierzę jednak w Putina, może bardziej, niż wielu innych. Doceniam jego mądrość i jego przewidywalność. Przewidywalność jest częścią myśli europejskiej”. Ktoś, kto nie wie kim jest Bartoszewski, pomyślałby, że to jakiś propagandysta od Putina, a tu patrzcie człowiek Tuska specjalista od dyplomatołków Pełnomocnik Rządu ds. Dialogu Międzynarodowego Władysław Bartoszewski. Rodzi się pytanie, kogo prezentował Bartoszewski?, a może po ponad 6 latach miłości Tuska i Komorowskiego wszystkiego co rosyjskie z Miedwiediewem i Putinem włącznie  takie jest nieoficjalne stanowisko rządu. W razie draki zawsze będzie można powiedzieć , że ze względu na wiek Bartoszewskiemu coś się pomyliło.

Z drugiej miłośnik Rosji , syn człowieka, który  w II RP został skazany  „ za próbę zmiany przemocą ustroju poprzez działalność w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, kontrolowanej przez sowiecką agenturę", Adam Michnik, który walczył z IPN za nazwanie jego ojca szpiegiem, nagle zaczął atakować Putina. Tak Adam Michnik wypowiada się w swojej GW o Putinie „kłamstwo i manipulacja, to nieusuwalny składnik myślenia Putina o świecie” i dalej,  „Jeśli świat demokratyczny nie zrozumie, że teraz nie ma już miejsca na tradycyjną wiarę w kompromisy dyplomatów, że trzeba znaleźć odpowiedź dostatecznie mocną, by powstrzymać imperialną i bandycką politykę Putina, uruchomiona zostanie logika wydarzeń, o której strach dziś myśleć. Bandytyzm może być zatrzymany tylko przez siłę ”.

Jeżeli dodamy do tego niemal codzienne występy w TVN, chyba członka dyplomatycznego ekipy Ławrowa, byłego członka KC PZPR pana Cioska, który robi ludziom wodę z mózgu chwaląc ekipę Tuska za jej politykę wobec Rosji, tak jakby w 2008 nie było resetu i pierwszej wizyty zagranicznej Tuska u cara , to mówiąc po młodzieżowemu , bez pół litra tego nie zrozumiesz.

http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/453775,adam-michnik-wylicz...
http://wpolityce.pl/wydarzenia/76792-o-co-mu-chodzi-bartoszewski-w-niemi...
http://www.pch24.pl/ipn-nie-musi-przepraszac-za-szechtera--sad-oddalil-p...
 

autor: Andy51

Wielka i święta Rosija

"Fenomen Rosji jest rzeczywiscie zastanawiąjacy - jej "potęga" nie ma zbyt długiej historii; właściwie, to Iwan Kalita w roli poborcy podatkowego (z łaski chana Złotej Ordy) "zebrał" trochę ruskich ziem i zainstalował się w roli wielkiego księcia w Moskwie (znowu z łaski chana tatarskiego). Po wyzwoleniu się spod jarzma tatarskiego Moskwa wpadła właściwie pod hegemonię Litwy i pośrednio Korony. Nie była to jednak stała okupacja. Kolejny Iwan - władyka Moskwy podporzadkował sobie Nowogród Wielki, który przedtem opłacał się Litwie, a pośrednio Polsce; nie był tak kulturalny, tylko złupił doszczętnie to przebogate prastare miasto - Moskwa stała się bogata.

Nie pomogło to jej jednak zbyt wiele - wg jej historiografii przeżywała okres "Smuty" - była właściwie dość uciążliwym księstewkiem na obrzeżach Rzeczypospolitej. Nadanie sobie tytułu cara, to historyczna megalomania, a nazwanie Moskwy "Trzecim Rzymem", to śmieszność, z której kpi nawet zapoznany Rusofil Norman Davies. Związki z bizantyjskkim rodem Peleologów dające do tego podstawy, to mało, jeśli sie zważy, że polski monarcha też miał żonę z tego rodu i wg Konopczyńskiego nawet z uzasadnionymi prawami do sukcesji bizantyjskiej, nie mówiąc o kilkudziesieciu związkach naszych monarchów i ksiąząt z cesarskimi dworami (była nawet z rodu Piastów dama koronowana na Cesarzową Rzymską (w Rzymie właśnie). Nikt w Polsce z tego tytułu nie rości sobie prawa do nazwania Krakowa, czy Warszawy "Trzecim Rzymem".


Całość artykułu pod linkiem (na serwisie Niepoprawni.pl, który działa, choć dzisiaj miał krótką przerwę).

Wielka i święta Rosija

środa, 19 marca 2014

Zalesie Górne kontra Zalesie Dolne

Miałam wczoraj okazję porozmawiać ze Ślązakiem, człowiekiem starszym, od lat mieszkającym w w Warszawie, inżynierem z wykształcenia. Powiedział z rozbrajającą szczerością: „Śląsk ma być tylko dla Ślązaków. Przez całe lata byliśmy rabowani z naszych bogactw naturalnych. Jeżeli uda się nam oddzielić - zobaczycie ile wart jest nasz węgiel”. Dodał, że w tych dniach Związek Górnośląski, zmienił na dorocznym kongresie władze . Nowy prezes zapowiedział zbliżenie swojej organizacji do RAŚ.

Ponieważ rozmowa miała miejsce podczas tak zwanej „ proszonej kolacji” i nie chciałam robić kłopotu gospodarzom, zareagowałam dowcipem.

Powiedziałam : „Tak, tak, rozumiem - Polska dla Polaków, Ziemia dla ziemniaków, a księża na Księżyc. Z góry deklaruję, że jestem ziemniakiem.”

Nie pomogłam gospodarzom. Rozmowa zeszła na możliwość secesji różnych dzielnic Polski. Kaszuby- jak najbardziej. Przecież ich i tak nikt nie rozumie. Wolne miasto Gdańsk,Śląsk, Mazury. Nagle okazało się, że bez trudu mogłaby powstać Polska dzielnicowa i wielkie dzieło Łokietka i Kazimierza Wielkiego zostałoby zaprzepaszczone. Wystarczyłoby w wielu miejscach zrobić referendum dla tubylców. Takie separatystyczne na tle ekonomicznym nastroje od dawna przecież w Polsce dojrzewają. Bogate gminy nie chcą na przykład płacić „janosikowego” czyli dotacji na rzecz gmin uboższych.

Jak ktoś z obecnych dowcipnie zauważył jego dziadkowie, którzy trzymają kasę w skarpetce też pragną secesji od młodszego pokolenia okupującego ich dom w Zalesiu. Ktoś inny powiedział, że w jego rodzinnym domu najważniejszy jest ten, kto trzyma klucz do ubikacji. On dyktuje warunki. Przypomniałam zebranym , że pewien nasz wspólny znajomy, przekazując aktem darowizny dom synowi, notarialnie zagwarantował sobie dostęp do ubikacji. Wywołało to powszechną radość i problem rozbicia kolacji został na krótko zażegnany.


Za chwilę ktoś jednak przypomniał, że w regionie Veneto obejmującym Wenecję organizuje się w najbliższą niedzielę referendum secesyjne. Ten dobrze rozwinięty region Włoch, zamieszkały przez zaledwie 3,8 mln mieszkańców postanowił odłączyć się od państwa włoskiego. Podobno separatyści mają 65% poparcia. Chcą wycofać się z UE i zrezygnować z waluty Euro, a przede wszystkim zaprzestać przesyłania podatków do Rzymu. Nie wątpię, że Wenecja sama się wyżywi, choćby z turystyki, ale zwycięstwo separatystów w Veneto mogłoby wywołać efekt domina. Od lat separatystyczne nastroje panują przecież w Katalonii, Kraju Basków, Szkocji i Quebecu.


Rozbijanie starych, dużych europejskich państw było chyba zawsze po myśli Brukseli. Przypomnijmy sobie forsowane od 1989 r. (nawet w Polsce) euroregiony oraz koncepcję, którą sformułował Valery Giscard d'Estaing, aby za przykładem Buonaparte podzielić Europę na zbiór małych państewek. Byłyby to Republiki Alby, Ankony, Batawska, Bergamo, Księstwo Bergu.......Nie będę męczyć Państwa wyliczaniem. Polecam broszurę Jana Engelgarda pt. "Regionalizacja jako instrument likwidacji państw narodowych". Dodam tylko, że wśród projektowanych państewek było również Wolne Miasto Gdańsk.

Dyskusja zeszła na problem rozpadu czy rozbicia Jugosławii. Tezę o celowym jej  rozbiciu  sformułował krakowski politolog, prof. Marek Waldenberg w swej głośnej książce (M. Waldenberg, Rozbicie Jugosławii, jugosłowiańskie lustro międzynarodowej polityki, Warszawa 2005).

Odpowiedzialnością za rozpad Jugosławii jak i za fakt, iż przybrał on tak gwałtowny przebieg autor obarcza przede wszystkim RFN, oraz uznanie przez Niemcy niepodległości Słowenii i Chorwacji.

Ta książka nie jest w głównym nurcie akademickim dobrze postrzegana. Zarzuca się jej zbyt duży ładunek emocjonalny no i obronę Serbów.
Nie będę tu powtarzać całej dyskusji na temat nieuchronności rozpadu Jugosławii, różnic religijnych, oraz rzekomej czy faktycznej sztuczności tego państwowego tworu. Wolę raczej przedstawić wątpliwości, które dręczyły mnie w tamtych czasach. Zaczęło się od tego, że w polskiej telewizji pokazywano wielokrotnie ten sam wąwóz pełen trupów.Tak się składa, że mam dość dobrą orientację przestrzenną i identyfikacja jakiegoś terenu nawet we mgle czy w nocy nie sprawia mi kłopotów. Byłam pewna, że jako ilustracja do różnych audycji i jako dowód różnych zbrodni serbskich używane jest to samo zdjęcie.
Córka tłumaczyła mi to głupotą i lenistwem dziennikarzy. Jako ilustrację do materiału wybierają oni ze szkodą dla prawdy to, co jest najłatwiej dostępne.

Znajomi znający bardzo dobrze realia tamtych terenów szukali  przyczyn rozpadu Jugosławii w czasach II Wojny Światowej, podczas której dochodziło do czystek etnicznych w chorwackim państwie ustaszy oraz miała miejsce działalność dywizji SS Skanderbeg w Kosowie. W obliczu bankructwa ideologii komunistycznej na wzajemne,  silnie podsycane resentymenty pomiędzy narodami Jugosławii nałożyły się równie silnie podsycane tendencje separatystyczne na tle ekonomicznym. W Słowenii i Chorwacji mawiano podobno, że  "my pracujemy, a oni tylko jedzą”.

Podczas referendum przeprowadzonego w Słowenii w grudniu 1990r. 88% głosujących opowiedziało się za secesją. W Chorwacji w maju 1991r. za secesją opowiedziało się 94% (przy bojkocie chorwackich Serbów).

Następną zagadką było dla mnie w tamtych czasach dlaczego różni pożyteczni idioci uważali za swój święty obowiązek przejechać się na tereny objęte wojną ( wioząc ewentualnie jakieś szmaty i konserwy) i po przyjeździe do Polski mówić jak jeden mąż dokładnie to samo? Mazowiecki czy Kuroń, Ochojska czy Romaszewska. wszyscy odsądzali od czci i wiary wyłącznie Serbów. W sprawie prawdziwego przebiegu wydarzeń w Jugosławii obowiązywała i obowiązuje dotąd omerta.

Moi znajomi z Jugosławii, w których prawdomówność nie mam powodu wątpić, zapewniali mnie że wojska amerykańskie zrzucały na teren Jugosławii defolianty. Nie mogłam zrozumieć w czyim interesie Amerykanie niszczyli roślinność tych terenów?. Do czego potrzebne im było rozbicie Jugosławii? Czy był to element strategicznej gry z Rosją? Czy występowali w interesie światowych rządów? Jakich? Jak zwykle niejasność sytuacji wpycha ludzi w objęcia różnych spiskowych teorii.

Wracając do kolacji-  niestety zakończyła się rozłamem. Biorący w niej udział mieszkańcy Zalesia Górnego stanowczo postanowili oddzielić się od Zalesia Dolnego i odmówili wspólnego powrotu do domu.


autor: Iza

wtorek, 18 marca 2014

Rosja nareszcie na kolanach

UE udowodniła, że nie jest papierowym tygrysem. Z precyzją  godną ataku z drona uderzyła w Rosję i Kreml.  Kreml zadrżał w posadach,  ale ze śmiechu. Sankcje były niczym uderzenie w podbrzusze z siłą parowego młota, niczego niespodziewających się Rosjan. Putin nie ma innego wyjścia będzie musiał dostosować się do światowej  presji i dać sobie spokój z Krymem.  

Aż 21 osób  i to nie najwyższego szczebla zostało objęte sankcjami wizowymi i finansowymi, USA widząc , że UE nie daje sobie rady pokazały kły, dowalili Rosjanom dalszymi sankcjami .

Ło matko! 11 osób wśród, których są deputowani i doradcy Putina zostały dotknięte sankcjami.

Cała Rosja, niczym wstrząsy wtórne po trzęsieniu ziemi drży a może rży ze śmiechu.

Mówiąc kolokwialnie to są jaja. Ale mając w swoich szeregach takich geniuszy jak minister spraw zagranicznych baronessa Ashton czego można spodziewać się po UE ?  

http://wpolityce.pl/wydarzenia/76646-ue-oglosila-liste-21-osob-objetych-...
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1077544,USA-wprowadza-sankcje-wob...



autor: Andy51