piątek, 21 marca 2014

Komórki do wynajęcia

Rozmawialiśmy kiedyś w szerszym gronie na temat postępowania Izraela wobec Palestyny. Wielce oburzona naszym stanowiskiem moja francuska znajoma, mieszkająca we własnym pięknym domu w Wersalu, wykrzyknęła

„Wystarczy spojrzeć na mapę . Taki malutki Izrael i ogromna Palestyna. O co tym Palestyńczykom chodzi?. Przecież Izrael w niczym im nie zagraża”.

Jak pamiętam powiedziałam- wyobraź sobie, że Wersal został z jakiś przyczyn oddany Chińczykom. Przychodzi Chińczyk i wyrzuca cię z twego domu. Mówi- „ przecież Francja jest taka ogromna wobec malutkiego Wersalu. Znajdziesz sobie gdzieś miejsce do życia.” Ale problem polega na tym, że nie znajdziesz. Nie tylko nikt nie podaruje ci takiego samego domu jaki masz w Wersalu, ale nikt nie wpuści cię nawet na próg swego własnego domu. Jesteś w sytuacji gracza w „komórki do wynajęcia”, który się zagapił i teraz bezradnie krąży między krzesłami. Nie ma dla ciebie miejsca na Ziemi.

Puśćmy wodze fantazji , wyobraźmy sobie, że Donek wygrał z Putinem w pokera Lwów.

Lwów jest znowu polski. Przecież o niczym innym nie marzyliśmy. I co dalej? Polska administracja musi opróżnić miasto dla potrzeb reprywatyzacji i nowych polskich właścicieli. Jak to zrobić? Trzeba wydać jakieś specustawy. Ale trzeba również fizycznie wyrzucać ludzi z domów. Trzeba dać im 15 minut na spakowanie, wsadzić w wagony i gdzieś wywieźć. Gdzie? Przecież Rosja jest długa i szeroka. Czy fakt, że ludzie mieszkali w tych domach przez 70 lat, że jest to kolejne pokolenie, które tam żyje nie będzie miał żadnego znaczenia? Czy w imię „sprawiedliwości dziejowej” należałoby kolejny raz dokonać zbrodni jaką jest masowe wysiedlanie ludności? Kto podjąłby się tego zadania.?

Chyba potrzebny byłby specjalny oddział karny – taki jakim był w czasie II Wojny Światowej działający w ramach SS – Totenkopf oddział Dirlewanger złożony z przestępców skazanych za najcięższe zbrodnie.

Jak pamiętamy w sierpniu 1944 roku formacja Dirlewanger została przydzielona do oddziałów (pod dowództwem Heinza Reinefartha) służących do pacyfikowania Powstania Warszawskiego- opróżniania dzielnic warszawskich z mieszkańców, niszczenia i rabowania ich dobytku. Dirlewangerowcy odznaczali się wyjątkowym barbarzyństwem, mordując, torturując i gwałcąc tysiące cywilnych mieszkańców oraz jeńców wojennych, w czym Dirlewanger brał zresztą bezpośredni udział. Otrzymał za to jak wiadomo Krzyż Rycerski Żelaznego Krzyża.


Trzeba sobie uświadomić, że każda rewolucja, każda rewizja granic to śmierć i nieszczęście ogromnej liczby niewinnych osób. Wojny i rewolucje które miotają Afryką zaowocowały śmiercią tysięcy ludzi. Co gorsza przez całe lata ucieczka ludzi z Afryki Północnej -Erytrei, Somalii, Syrii ( przed konfliktem w Syrii czy przymusowym zaciągiem do armii w Erytrei) do Europy,  była w Europie traktowana jako przestępczy proceder. Zdaniem obserwatorów, między 1994 a 2012 rokiem w katastrofach statków tylko w Cieśninie Sycylijskiej śmierć poniosło około 6,5 tys. imigrantów, którym nie tylko nikt nie próbował pomagać, ale pomoc im była wręcz zakazana. Może trudno w to uwierzyć, ale jak mówili mi znajomi żeglarze, do których mam pełne zaufanie, udzielenie pomocy tonącym albo ofiarowanie uciekinierom wody czy jedzenia mogło skończyć się oskarżeniem o udział w przemytniczym procederze i wyrokiem we włoskim sądzie. Podobno specjalne formacje pilnowały aby do przepełnionych łodzi, pełnych spragnionych i wygłodniałych ludzi nikt się nie zbliżał.

Do czasu dwóch ostatnich katastrof koło Lampedusy, wiadomości o których jakoś przebiły się do opinii publicznej, bogata Europa, która w pełen hipokryzji sposób troszczy się, żeby nikt nawet słownie nie uraził licznych mniejszości etnicznych czy seksualnych , nie tylko przymykała oczy na śmierć i tragedię tysięcy niewinnych ludzi lecz wręcz zabraniała zgodnej z prawem morskim interwencji w ich sprawie.

Nie wiemy kto obecnie chciałby i jakie granice zmieniać?  Nie wiemy dla czyich interesów została rozbita Jugosławia?  Nie wiemy kto i po co chciałby podzielić Ukrainę?
Zanim zaczniemy marzyć o nowym, tym razem sprawiedliwym podziale Świata przypomnijmy sobie o uciekinierach z Afryki.


autor: Iza

czwartek, 20 marca 2014

Który odleciał ? Michnik czy Bartoszewski

Elity z elit, awangarda ludzi myślących zaczęła nadawać na różnych falach w sprawie Putina. Z jednej strony niby profesor Bartoszewski , który w czasie wojny bardziej bał się Polaków niż Niemców, który jako jedyny został zwolniony z obozu  w Auschwitz ze względu na stan zdrowia, w niemieckiej a jakże prasie, pod tytułem "Thueringer Allgemeine", tak rzecze :  „Wierzę jednak w Putina, może bardziej, niż wielu innych. Doceniam jego mądrość i jego przewidywalność. Przewidywalność jest częścią myśli europejskiej”. Ktoś, kto nie wie kim jest Bartoszewski, pomyślałby, że to jakiś propagandysta od Putina, a tu patrzcie człowiek Tuska specjalista od dyplomatołków Pełnomocnik Rządu ds. Dialogu Międzynarodowego Władysław Bartoszewski. Rodzi się pytanie, kogo prezentował Bartoszewski?, a może po ponad 6 latach miłości Tuska i Komorowskiego wszystkiego co rosyjskie z Miedwiediewem i Putinem włącznie  takie jest nieoficjalne stanowisko rządu. W razie draki zawsze będzie można powiedzieć , że ze względu na wiek Bartoszewskiemu coś się pomyliło.

Z drugiej miłośnik Rosji , syn człowieka, który  w II RP został skazany  „ za próbę zmiany przemocą ustroju poprzez działalność w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, kontrolowanej przez sowiecką agenturę", Adam Michnik, który walczył z IPN za nazwanie jego ojca szpiegiem, nagle zaczął atakować Putina. Tak Adam Michnik wypowiada się w swojej GW o Putinie „kłamstwo i manipulacja, to nieusuwalny składnik myślenia Putina o świecie” i dalej,  „Jeśli świat demokratyczny nie zrozumie, że teraz nie ma już miejsca na tradycyjną wiarę w kompromisy dyplomatów, że trzeba znaleźć odpowiedź dostatecznie mocną, by powstrzymać imperialną i bandycką politykę Putina, uruchomiona zostanie logika wydarzeń, o której strach dziś myśleć. Bandytyzm może być zatrzymany tylko przez siłę ”.

Jeżeli dodamy do tego niemal codzienne występy w TVN, chyba członka dyplomatycznego ekipy Ławrowa, byłego członka KC PZPR pana Cioska, który robi ludziom wodę z mózgu chwaląc ekipę Tuska za jej politykę wobec Rosji, tak jakby w 2008 nie było resetu i pierwszej wizyty zagranicznej Tuska u cara , to mówiąc po młodzieżowemu , bez pół litra tego nie zrozumiesz.

http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/453775,adam-michnik-wylicz...
http://wpolityce.pl/wydarzenia/76792-o-co-mu-chodzi-bartoszewski-w-niemi...
http://www.pch24.pl/ipn-nie-musi-przepraszac-za-szechtera--sad-oddalil-p...
 

autor: Andy51

Wielka i święta Rosija

"Fenomen Rosji jest rzeczywiscie zastanawiąjacy - jej "potęga" nie ma zbyt długiej historii; właściwie, to Iwan Kalita w roli poborcy podatkowego (z łaski chana Złotej Ordy) "zebrał" trochę ruskich ziem i zainstalował się w roli wielkiego księcia w Moskwie (znowu z łaski chana tatarskiego). Po wyzwoleniu się spod jarzma tatarskiego Moskwa wpadła właściwie pod hegemonię Litwy i pośrednio Korony. Nie była to jednak stała okupacja. Kolejny Iwan - władyka Moskwy podporzadkował sobie Nowogród Wielki, który przedtem opłacał się Litwie, a pośrednio Polsce; nie był tak kulturalny, tylko złupił doszczętnie to przebogate prastare miasto - Moskwa stała się bogata.

Nie pomogło to jej jednak zbyt wiele - wg jej historiografii przeżywała okres "Smuty" - była właściwie dość uciążliwym księstewkiem na obrzeżach Rzeczypospolitej. Nadanie sobie tytułu cara, to historyczna megalomania, a nazwanie Moskwy "Trzecim Rzymem", to śmieszność, z której kpi nawet zapoznany Rusofil Norman Davies. Związki z bizantyjskkim rodem Peleologów dające do tego podstawy, to mało, jeśli sie zważy, że polski monarcha też miał żonę z tego rodu i wg Konopczyńskiego nawet z uzasadnionymi prawami do sukcesji bizantyjskiej, nie mówiąc o kilkudziesieciu związkach naszych monarchów i ksiąząt z cesarskimi dworami (była nawet z rodu Piastów dama koronowana na Cesarzową Rzymską (w Rzymie właśnie). Nikt w Polsce z tego tytułu nie rości sobie prawa do nazwania Krakowa, czy Warszawy "Trzecim Rzymem".


Całość artykułu pod linkiem (na serwisie Niepoprawni.pl, który działa, choć dzisiaj miał krótką przerwę).

Wielka i święta Rosija

środa, 19 marca 2014

Zalesie Górne kontra Zalesie Dolne

Miałam wczoraj okazję porozmawiać ze Ślązakiem, człowiekiem starszym, od lat mieszkającym w w Warszawie, inżynierem z wykształcenia. Powiedział z rozbrajającą szczerością: „Śląsk ma być tylko dla Ślązaków. Przez całe lata byliśmy rabowani z naszych bogactw naturalnych. Jeżeli uda się nam oddzielić - zobaczycie ile wart jest nasz węgiel”. Dodał, że w tych dniach Związek Górnośląski, zmienił na dorocznym kongresie władze . Nowy prezes zapowiedział zbliżenie swojej organizacji do RAŚ.

Ponieważ rozmowa miała miejsce podczas tak zwanej „ proszonej kolacji” i nie chciałam robić kłopotu gospodarzom, zareagowałam dowcipem.

Powiedziałam : „Tak, tak, rozumiem - Polska dla Polaków, Ziemia dla ziemniaków, a księża na Księżyc. Z góry deklaruję, że jestem ziemniakiem.”

Nie pomogłam gospodarzom. Rozmowa zeszła na możliwość secesji różnych dzielnic Polski. Kaszuby- jak najbardziej. Przecież ich i tak nikt nie rozumie. Wolne miasto Gdańsk,Śląsk, Mazury. Nagle okazało się, że bez trudu mogłaby powstać Polska dzielnicowa i wielkie dzieło Łokietka i Kazimierza Wielkiego zostałoby zaprzepaszczone. Wystarczyłoby w wielu miejscach zrobić referendum dla tubylców. Takie separatystyczne na tle ekonomicznym nastroje od dawna przecież w Polsce dojrzewają. Bogate gminy nie chcą na przykład płacić „janosikowego” czyli dotacji na rzecz gmin uboższych.

Jak ktoś z obecnych dowcipnie zauważył jego dziadkowie, którzy trzymają kasę w skarpetce też pragną secesji od młodszego pokolenia okupującego ich dom w Zalesiu. Ktoś inny powiedział, że w jego rodzinnym domu najważniejszy jest ten, kto trzyma klucz do ubikacji. On dyktuje warunki. Przypomniałam zebranym , że pewien nasz wspólny znajomy, przekazując aktem darowizny dom synowi, notarialnie zagwarantował sobie dostęp do ubikacji. Wywołało to powszechną radość i problem rozbicia kolacji został na krótko zażegnany.


Za chwilę ktoś jednak przypomniał, że w regionie Veneto obejmującym Wenecję organizuje się w najbliższą niedzielę referendum secesyjne. Ten dobrze rozwinięty region Włoch, zamieszkały przez zaledwie 3,8 mln mieszkańców postanowił odłączyć się od państwa włoskiego. Podobno separatyści mają 65% poparcia. Chcą wycofać się z UE i zrezygnować z waluty Euro, a przede wszystkim zaprzestać przesyłania podatków do Rzymu. Nie wątpię, że Wenecja sama się wyżywi, choćby z turystyki, ale zwycięstwo separatystów w Veneto mogłoby wywołać efekt domina. Od lat separatystyczne nastroje panują przecież w Katalonii, Kraju Basków, Szkocji i Quebecu.


Rozbijanie starych, dużych europejskich państw było chyba zawsze po myśli Brukseli. Przypomnijmy sobie forsowane od 1989 r. (nawet w Polsce) euroregiony oraz koncepcję, którą sformułował Valery Giscard d'Estaing, aby za przykładem Buonaparte podzielić Europę na zbiór małych państewek. Byłyby to Republiki Alby, Ankony, Batawska, Bergamo, Księstwo Bergu.......Nie będę męczyć Państwa wyliczaniem. Polecam broszurę Jana Engelgarda pt. "Regionalizacja jako instrument likwidacji państw narodowych". Dodam tylko, że wśród projektowanych państewek było również Wolne Miasto Gdańsk.

Dyskusja zeszła na problem rozpadu czy rozbicia Jugosławii. Tezę o celowym jej  rozbiciu  sformułował krakowski politolog, prof. Marek Waldenberg w swej głośnej książce (M. Waldenberg, Rozbicie Jugosławii, jugosłowiańskie lustro międzynarodowej polityki, Warszawa 2005).

Odpowiedzialnością za rozpad Jugosławii jak i za fakt, iż przybrał on tak gwałtowny przebieg autor obarcza przede wszystkim RFN, oraz uznanie przez Niemcy niepodległości Słowenii i Chorwacji.

Ta książka nie jest w głównym nurcie akademickim dobrze postrzegana. Zarzuca się jej zbyt duży ładunek emocjonalny no i obronę Serbów.
Nie będę tu powtarzać całej dyskusji na temat nieuchronności rozpadu Jugosławii, różnic religijnych, oraz rzekomej czy faktycznej sztuczności tego państwowego tworu. Wolę raczej przedstawić wątpliwości, które dręczyły mnie w tamtych czasach. Zaczęło się od tego, że w polskiej telewizji pokazywano wielokrotnie ten sam wąwóz pełen trupów.Tak się składa, że mam dość dobrą orientację przestrzenną i identyfikacja jakiegoś terenu nawet we mgle czy w nocy nie sprawia mi kłopotów. Byłam pewna, że jako ilustracja do różnych audycji i jako dowód różnych zbrodni serbskich używane jest to samo zdjęcie.
Córka tłumaczyła mi to głupotą i lenistwem dziennikarzy. Jako ilustrację do materiału wybierają oni ze szkodą dla prawdy to, co jest najłatwiej dostępne.

Znajomi znający bardzo dobrze realia tamtych terenów szukali  przyczyn rozpadu Jugosławii w czasach II Wojny Światowej, podczas której dochodziło do czystek etnicznych w chorwackim państwie ustaszy oraz miała miejsce działalność dywizji SS Skanderbeg w Kosowie. W obliczu bankructwa ideologii komunistycznej na wzajemne,  silnie podsycane resentymenty pomiędzy narodami Jugosławii nałożyły się równie silnie podsycane tendencje separatystyczne na tle ekonomicznym. W Słowenii i Chorwacji mawiano podobno, że  "my pracujemy, a oni tylko jedzą”.

Podczas referendum przeprowadzonego w Słowenii w grudniu 1990r. 88% głosujących opowiedziało się za secesją. W Chorwacji w maju 1991r. za secesją opowiedziało się 94% (przy bojkocie chorwackich Serbów).

Następną zagadką było dla mnie w tamtych czasach dlaczego różni pożyteczni idioci uważali za swój święty obowiązek przejechać się na tereny objęte wojną ( wioząc ewentualnie jakieś szmaty i konserwy) i po przyjeździe do Polski mówić jak jeden mąż dokładnie to samo? Mazowiecki czy Kuroń, Ochojska czy Romaszewska. wszyscy odsądzali od czci i wiary wyłącznie Serbów. W sprawie prawdziwego przebiegu wydarzeń w Jugosławii obowiązywała i obowiązuje dotąd omerta.

Moi znajomi z Jugosławii, w których prawdomówność nie mam powodu wątpić, zapewniali mnie że wojska amerykańskie zrzucały na teren Jugosławii defolianty. Nie mogłam zrozumieć w czyim interesie Amerykanie niszczyli roślinność tych terenów?. Do czego potrzebne im było rozbicie Jugosławii? Czy był to element strategicznej gry z Rosją? Czy występowali w interesie światowych rządów? Jakich? Jak zwykle niejasność sytuacji wpycha ludzi w objęcia różnych spiskowych teorii.

Wracając do kolacji-  niestety zakończyła się rozłamem. Biorący w niej udział mieszkańcy Zalesia Górnego stanowczo postanowili oddzielić się od Zalesia Dolnego i odmówili wspólnego powrotu do domu.


autor: Iza

wtorek, 18 marca 2014

Rosja nareszcie na kolanach

UE udowodniła, że nie jest papierowym tygrysem. Z precyzją  godną ataku z drona uderzyła w Rosję i Kreml.  Kreml zadrżał w posadach,  ale ze śmiechu. Sankcje były niczym uderzenie w podbrzusze z siłą parowego młota, niczego niespodziewających się Rosjan. Putin nie ma innego wyjścia będzie musiał dostosować się do światowej  presji i dać sobie spokój z Krymem.  

Aż 21 osób  i to nie najwyższego szczebla zostało objęte sankcjami wizowymi i finansowymi, USA widząc , że UE nie daje sobie rady pokazały kły, dowalili Rosjanom dalszymi sankcjami .

Ło matko! 11 osób wśród, których są deputowani i doradcy Putina zostały dotknięte sankcjami.

Cała Rosja, niczym wstrząsy wtórne po trzęsieniu ziemi drży a może rży ze śmiechu.

Mówiąc kolokwialnie to są jaja. Ale mając w swoich szeregach takich geniuszy jak minister spraw zagranicznych baronessa Ashton czego można spodziewać się po UE ?  

http://wpolityce.pl/wydarzenia/76646-ue-oglosila-liste-21-osob-objetych-...
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1077544,USA-wprowadza-sankcje-wob...



autor: Andy51

poniedziałek, 17 marca 2014

Polityczna swołocz


Dwa nazwiska, dwaj "politycy" – Michał Kamiński i Marek Sawicki, wywołujący u mnie wyłącznie odruch wymiotny, jak to się mówi, wracają na scenę.
Za jakie grzechy musimy znosić takie paskudne typy u władzy. Choć tak naprawdę wiadomo za jakie grzechy – za głupotę, łatwowierność i naiwność, które pozwalają paskudnym indywiduom uczynić sobie z polityki sposób na dobre życie. Nie tylko do zarobienia na chleb, ale także na rezydencję w parku, jak w przypadku Sikorskiego, lub górskiego chalet, w Davos, Szwajcarii u Kwaśniewskiego.

Ile lat musimy dojrzewać, jako naród, by nauczyć się oddzielać ziarno od plew. Pora sobie wreszcie uzmysłowić, ze w naszej rzeczywistości pchają się głównie do polityki egoiści i karierowicze; ludzie wyzbyci kompletnie moralności, w żadnym wypadku tacy, którym na sercu leży dobro kraju i obywateli. Po co? Polska to dziki kraj, taka opinia przecież krąży wśród działaczy rządzącej partii. Więc naród to dzikusy.
Damy się jeszcze długo podpuszczać złotoustym i kompletnie nieskutecznym szalbierzom, jak Palikot, Korwin-Mikke, czy właśnie Michał Kamiński? Przecież ktoś ich na początku wybrał. Ktoś na nich głosuje. Czyż ludzie nie widzą tego, co jest widoczne na pierwszy rzut oka, każdego zdroworozsądkowo myślącego człowieka.

Michał Kamiński będzie kandydował do Parlamentu Europejskiego, jako tzw. "jedynka" z ramienia Platformy Obywatelskiej.
Postać całkowicie negatywna, fałszywa na pierwszy rzut oka. Niestety, dali się na niego nabrać bracia Kaczyńscy i tak na prawdę, to im zawdzięcza swoją karierę. A przecież w moim przekonaniu, to wybitny, prymitywny karierowicz, pełen frazesów i obłudy.
Ta wczorajsza wiadomość o kandydowaniu tego człowieka z szeregów PO powinna każdego odrzucać i napełniać wstrętem. Czego jeszcze ten człowiek nie dokona, by pozostać przy politycznych konfiturach.Jak trzeba będzie to ogłosi, ze jest gejem? Bo w jego wypadku kandydowanie z platformy to taki sam kaliber jak ogłoszenie nowej orientacji seksualnej.

Szalenie jestem ciekaw, jak mu się powiedzie w tym wschodnim regionie i czy znowu z wielkim niesmakiem będziemy dyskutować o otumanionych wyborcach.

Marek Sawicki, długoletni działacz PSL, który przecież nie tak dawno wyleciał z rządu, za różne tam przekręty, zresztą podkablowany do prokuratury przez Kancelarię Premiera i którego prokuratorskie dochodzenie jest w toku, wraca do roli ministra, bo Tusk i Piechociński potrzebują jego talentów w "załatwianiu spraw". Czy uzgodniono już ile on za to dostanie? Przecież to klasyczny przedstawiciel cwanych "chłopskich polityków", co to "chłop żywemu nie przepuści". Jego ręce tylko zagarniają do siebie.
Swoją drogą, PSL stworzył sobie system samograj. Tak swoją pajęczyną oplótł wszystko związane z szeroko pojętym rolnictwem, ze już nie potrzebuje wyborców. Wystarczą rozliczni krewni i znajomi usadowieni na wszystkich stołkach, tam gdzie skutecznie można doić polskiego rolnika.
Sam Sawicki w ostatniej aferze wydoił bodajże na parę milionów.

Co jest do ciężkiej cholery?!

Jest nas ciągle ponad 30 milionów, a jak 25 lat temu garstka cwaniaków, ludzi częstokroć podłych i małych, wskoczyła na karuzelę politycznych stołków, to ciągle tam siedzi i się obraca i nie ma siły by ich usunąć.

Spoglądając choćby tylko, na takie typy, które użyły PiS, jako odskocznię, kłamiąc i zdradzając, zero lojalności i moralności, taką Kluzik – Rostkowską, Migalskiego, czy właśnie Michała Kamińskiego, nie mamy przekonania, że w każdym dojrzałym społeczeństwie nie mieli by oni już na zawsze czego szukać w polityce.

To w moim przekonaniu szuje i ludzie nic nie warci.
I znowu mają być wybierani? Panowie, wolne żarty!




autor: jazgdyni


Prostytucja polityczna. Michał Kamiński „ Misio”

To, że niektórzy politycy zachowują się jak sprzedajne dziwki pokazuje przykład  Michała Kamińskiego „Misia”. Ten do niedawna nieprzejednany przeciwnik PO, były spin doktor PiS, współpracownik śp. Lecha Kaczyńskiego, odsądzany od czci i wiary niemal faszysta, którego nie wybrano na wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego cyt. „Polityk PiS Michał Kamiński przegrał wybory na wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego z powodu swoich rasistowskich i wrogich wobec gejów wypowiedzi” - informowały zagraniczne media , został jedynką PO w woj. lubelskim.

A jeszcze w grudniu wypowiadał się tak : „Podjąłem decyzję, że nie będę w polityce za wszelką ceną, a dzisiaj nie ma partii politycznej, w której mógłbym się odnaleźć”. 

Proszę, wystarczyło 3 miesiące i srebrniki miały dla Kamińskiego większy wpływ niż honor, pojęcie obce dla tego człowieka.

Michał Kamiński były członek NOP, ZCHN, PiS, PJN, który razem z Jurkiem i Wołkiem pojechali do Pinocheta, nagle staje się gwiazdą PO, tak jak Wołek salonu. Trzeba wiedzieć co, kiedy i gdzie mówić, stąd  pewność, że tak jak g…o zawsze wypłynie na powierzchnie.

Sytuacja z Kamińskim pokazuje miałkość PO, która musi się wspierać albo byłymi pezetperowcami ( Rosati 24 lata w PZPR (1966 -1990) zarejestrowany jako TW Buyer, członek Rady Nadzorczej FOZZ czy Hubner 17 lat w PZPR 1970 – 1987), lub byłymi faszystami z PiS jak Kamiński, gdyż nie ma własnych dobrych kandydatów.  

Mam nadzieje, że Polacy nie będą idiotami i w szczególności na Kamińskiego, który całą karierę polityczną zawdzięcza PiS i Lechowi Kaczyńskiemu nie zagłosują. Należy się zastanowić co z kilkuletnią retoryką przeciwko oszołomom z PiS, a tu nagle jeden z głównych oszołomów na jedynce w PO. Jak to strawią lemingi ?

Michał Kamiński jest to druga po Kluzik – Rostkowskiej tak duża personalna wpadka Jarosława Kaczyńskiego. Kamiński był spin doktorem PiS, a Kluzik – Rostkowska szefem prezydenckiej kampanii Jarosława Kaczyńskiego. Te  dwie osoby znalazły się nagle w obozie politycznego przeciwnika. Zachowując odpowiednie proporcje, zachowali się jak zdrajca Fouche, który zdradził Napoleona. Fouche został banitom, mam nadzieję, że Kluzik i Kamińskiego dotknie chociaż ostracyzm.   

Jest przysłowie „ Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy”, chciałbym żeby wydźwięk tego przysłowia sprawdził się w przypadku tych dwóch osób.

http://wpolityce.pl/wydarzenia/76416-michal-misio-kaminski-odetchnal-z-u...
http://wiadomosci.dziennik.pl/wybory/artykuly/453370,michal-kaminski-pol...
http://www.polskatimes.pl/artykul/1065758,michal-kaminski-nie-bede-w-pol...
 

autor: Andy51

niedziela, 16 marca 2014

Ukraina czyli aaaaa, jesteśmy w domu


A tuś mi! Materiał z „kanonicznego” źródła, żeby nie było, że se coś ubrdałam, albo że se teoryjnospiskuje, czyli link z Onetu:

tamże kilka oznak, których pojawienie się było kwestią czasu (jak wysypka przy ospie czy cuś):
- flagi banderowskie RAZEM z rosyjskimi (i kto tu wspiera tych faszystów?),
- żądania „Polska won” (czyli m.in. powraca ignorowany przez wszystkich temat bezpieczeństwa ukraińskich Polaków),
- i palenie książek, rzecz po której niechybnie następuje palenie ludzi (i nie ja to wymyśliłam).
 Prawie równocześnie media nam doniosły o tym, że w wyniku referendum Krym zostanie przyłączony do Rosji (a nie mówiłam?). Represjonowane rosyjskie bidulki już z entuzjazmem mówią, że chcą, by ich dzieci żyły w stabilnym, cywilizowanym kraju i dobrobycie oraz, że dotąd byli okupowani. Ale to już inna bajka. Uwadze Czytelników polecam zwł. sojusz banderowsko-rosyjski (no, to TERAZ mamy przes*ane) i palenie książek.

autor: bez kropki

Diabeł ubrał się w ornat

Na ulicy Marszałkowskiej w Warszawie od lat funkcjonuje kawiarnia „Parana”. Kiedyś była to kawiarnia wyścigowa. Czasami odwiedzałam tę kawiarnię z podobnych przyczyn dla których  początkująca aktorka w Hollywood stara się postawić stopę na czerwonym dywanie. Bywanie w „Paranie” było nobilitujące, choć dla mnie właściwie bezsensowne. Jako jeździec amator, czyli najniższa w hierarchii wyścigowej istota i tak nie miałam dostępu do wyścigowych tajemnic. Docierały do mnie w postaci plotek. Dla wszystkich, w tym dla samego amatora,  było przecież najlepiej, żeby amator jak najmniej wiedział o „ustawianych” wyścigach i innych wyścigowych „ przekrętach”.

W „Paranie” pracowała jako kelnerka pewna miła pani, której w widoczny sposób brakowało sporej części czaszki. Wszyscy wiedzieli, że brała udział w Powstaniu Warszawskim i była kiedyś więźniem gestapo. Jak się okazało nie miała żadnej renty ani kombatanckich przywilejów. Opowiedziała mi w chwili szczerości, że gdy zgłosiła się do ZBOWID-u w celu potwierdzenia swoich uprawnień przyjął ją człowiek, który przesłuchiwał ją kiedyś na gestapo. Rozpoznał ją. Powiedział: „ droga pani, wojna to straszna rzecz, wszyscy cierpieliśmy. A po której stronie?- Jakie to teraz ma znaczenie?”.

Zaszokowana wybiegła i długo wymiotowała na trawniku. Nigdy do lokalu ZBOWID-u już nie wróciła. Renty nie dostała.
Miła pani nie dorosła po prostu do podobnej zmiany perspektywy. Zbyt szybki zwrot spowodował zawrót głowy i torsje.

Obecnie jesteśmy świadkami wielu podobnie spektakularnych nawróceń i odwróceń, które u osób mniej odpornych mogą spowodować zawrót głowy a nawet torsje.

Od lat tresowano nas na przykład w przeświadczeniu, że Polska jest zupełnie bezpieczna, że nikt , ale to zupełnie nikt, nie ma zamiaru zrobić jej najmniejszej krzywdy. Polska jest jak brzydka stara panna bez posagu, która uroiła sobie, że jej coś zagraża ze strony jurnego mołojca.

Pamiętamy jak lekceważąco były wyśmiewane wszelkie uwagi na temat rozbrojenia przez PO kraju, oraz jak gorąco propagowany był model polskiej armii zawodowych najemników, udzielających się dla  pieniędzy w cudzych konfliktach, nazywanych dla niepoznaki misjami pokojowymi.

Nagle okazuje się, że stara panna wyładniała, albo mołojec się napił.  Tej brzydkiej starej pannie bez posagu może jednak coś grozić. Okazuje się, że potrzebne są nam gwarancje ze strony sojuszników, że do Polski przylatują dziesiątki bojowych amerykańskich samolotów z obsługą ( liczoną w setki), a ktoś w mediach poważnie rozważa ewentualność grzebania zabitych w parkach i na skwerach. Okazuje się, że mamy w naszych starych niepokojach niespodziewanych i to prominentnych sojuszników.

Czy to znaczy, że są oni, jak to się mówi w języku wywiadów, "odwróceni", a w języku chrześcijańskiego miłosierdzia – "nawróceni"?

Nie, to tylko znaczy, że diabeł ubrał się w ornat i ogonem na Mszę dzwoni.


autor: Iza

piątek, 14 marca 2014

Makrela w Warszawie – wajha nazad

Pobrykał sobie Tusk, jak niesforny szczeniak. Niedźwiedzia nawet zaczął obszczekiwać. Kochanego Putinu, z którym sobie żółwiki w smoleńsku podbijał, a u mnie, na molo w Sopocie ustalał wielkoświatową politykę.
Odbiło chłopinie i nagle poczuł się spuszczony ze smyczy.
Musiała się więc Andżela (copyright J. Kaczyński) osobiście pofatygować do Warszawy, by ustawić swojego chłopaka w prawidłowej pozycji.
- Jawohl! – zameldował.
I powolutku propaganda głównego nurtu, czyli organy łapiące w lot tuskowe klimaty, z najważniejszym Tusk Vision Network, zaczęły wracać na właściwe tory. Właśnie piękny reportaż z Moskwy – Krym zawsze był rosyjski. Ludzie kochają Putina. To dobry człowiek dla Rosji.
Z tą Ukrainą, to jeszcze nie do końca tak bardzo wiadomo.
Makrela, wrrrruuć, Andżela, wytłumaczyła Donkowi, jak należy gadać, aby dobrze być i jej nie wq...ć.
- Mało ci dwóch dzików z afrykańską zarazą? – zapytała.
Przewiezione tajnym samolotem Lufthansy, z zauralskiego ośrodka badawczego broni bakteriologicznej i wypuszczone na granicy polsko – białoruskiej, zgodnie z przewidywaniami, zechciały, tak, jak wszyscy, uciekać na zachód, wkroczyły do Polski i tu padły. Klasyczne durnie, które przeważają w tym nieszczęsnym rządzie Tuska, zarządziły kwarantannę, a na koniec wyrżnięcie połowy świń w Polsce.
Tak, że Tusku nie podskakujcie.
Co też wierny giermek uczynił i polecił ponownie kochać Putina.
Zobaczymy, jak to się rozkręci.
 
**************
 
Tymczasem Rosjanie już widzą, jak to było z tą Ukrainą.
Szybko się połapali, więc niewątpliwie w dochodzeniach i śledztwie brała udział niezastąpiona i niezawodna przewodnicząca Anodina.
 
Cały ten Majdan zmajstrowało CIA. Polacy, jak to mają w zwyczaju, udostępnili jednostkę tajnych służb w Szymanach, gdzie szkolono tzw. rewolucjonistów, pseudonim "faszyści" lub "banderowcy".
Głównym celem szkolenia było efektowne padanie i umieranie, po teatralnym postrzale przez tak zwanych snajperów. Tez zresztą szkolonych w Polsce.
Akcja powiodła się nadspodziewanie, a dodatkowo Polska pozbyła się 1500 ton opon, już nie do użycia.
Stany Zjednoczone wraz z Polską posadziły na czele własny rząd i teraz Ukraina przejmie rolę konia trojańskiego, rozsadzającego spokojny naród, posługujący się rosyjskim językiem.
 
Wszyscy dobrze wiemy, co Polska dostanie za tą tajną współpracę.
.....................
Chyba, że znowu Makrela się wmiesza.


autor: jazgdyni