środa, 19 marca 2014

Zalesie Górne kontra Zalesie Dolne

Miałam wczoraj okazję porozmawiać ze Ślązakiem, człowiekiem starszym, od lat mieszkającym w w Warszawie, inżynierem z wykształcenia. Powiedział z rozbrajającą szczerością: „Śląsk ma być tylko dla Ślązaków. Przez całe lata byliśmy rabowani z naszych bogactw naturalnych. Jeżeli uda się nam oddzielić - zobaczycie ile wart jest nasz węgiel”. Dodał, że w tych dniach Związek Górnośląski, zmienił na dorocznym kongresie władze . Nowy prezes zapowiedział zbliżenie swojej organizacji do RAŚ.

Ponieważ rozmowa miała miejsce podczas tak zwanej „ proszonej kolacji” i nie chciałam robić kłopotu gospodarzom, zareagowałam dowcipem.

Powiedziałam : „Tak, tak, rozumiem - Polska dla Polaków, Ziemia dla ziemniaków, a księża na Księżyc. Z góry deklaruję, że jestem ziemniakiem.”

Nie pomogłam gospodarzom. Rozmowa zeszła na możliwość secesji różnych dzielnic Polski. Kaszuby- jak najbardziej. Przecież ich i tak nikt nie rozumie. Wolne miasto Gdańsk,Śląsk, Mazury. Nagle okazało się, że bez trudu mogłaby powstać Polska dzielnicowa i wielkie dzieło Łokietka i Kazimierza Wielkiego zostałoby zaprzepaszczone. Wystarczyłoby w wielu miejscach zrobić referendum dla tubylców. Takie separatystyczne na tle ekonomicznym nastroje od dawna przecież w Polsce dojrzewają. Bogate gminy nie chcą na przykład płacić „janosikowego” czyli dotacji na rzecz gmin uboższych.

Jak ktoś z obecnych dowcipnie zauważył jego dziadkowie, którzy trzymają kasę w skarpetce też pragną secesji od młodszego pokolenia okupującego ich dom w Zalesiu. Ktoś inny powiedział, że w jego rodzinnym domu najważniejszy jest ten, kto trzyma klucz do ubikacji. On dyktuje warunki. Przypomniałam zebranym , że pewien nasz wspólny znajomy, przekazując aktem darowizny dom synowi, notarialnie zagwarantował sobie dostęp do ubikacji. Wywołało to powszechną radość i problem rozbicia kolacji został na krótko zażegnany.


Za chwilę ktoś jednak przypomniał, że w regionie Veneto obejmującym Wenecję organizuje się w najbliższą niedzielę referendum secesyjne. Ten dobrze rozwinięty region Włoch, zamieszkały przez zaledwie 3,8 mln mieszkańców postanowił odłączyć się od państwa włoskiego. Podobno separatyści mają 65% poparcia. Chcą wycofać się z UE i zrezygnować z waluty Euro, a przede wszystkim zaprzestać przesyłania podatków do Rzymu. Nie wątpię, że Wenecja sama się wyżywi, choćby z turystyki, ale zwycięstwo separatystów w Veneto mogłoby wywołać efekt domina. Od lat separatystyczne nastroje panują przecież w Katalonii, Kraju Basków, Szkocji i Quebecu.


Rozbijanie starych, dużych europejskich państw było chyba zawsze po myśli Brukseli. Przypomnijmy sobie forsowane od 1989 r. (nawet w Polsce) euroregiony oraz koncepcję, którą sformułował Valery Giscard d'Estaing, aby za przykładem Buonaparte podzielić Europę na zbiór małych państewek. Byłyby to Republiki Alby, Ankony, Batawska, Bergamo, Księstwo Bergu.......Nie będę męczyć Państwa wyliczaniem. Polecam broszurę Jana Engelgarda pt. "Regionalizacja jako instrument likwidacji państw narodowych". Dodam tylko, że wśród projektowanych państewek było również Wolne Miasto Gdańsk.

Dyskusja zeszła na problem rozpadu czy rozbicia Jugosławii. Tezę o celowym jej  rozbiciu  sformułował krakowski politolog, prof. Marek Waldenberg w swej głośnej książce (M. Waldenberg, Rozbicie Jugosławii, jugosłowiańskie lustro międzynarodowej polityki, Warszawa 2005).

Odpowiedzialnością za rozpad Jugosławii jak i za fakt, iż przybrał on tak gwałtowny przebieg autor obarcza przede wszystkim RFN, oraz uznanie przez Niemcy niepodległości Słowenii i Chorwacji.

Ta książka nie jest w głównym nurcie akademickim dobrze postrzegana. Zarzuca się jej zbyt duży ładunek emocjonalny no i obronę Serbów.
Nie będę tu powtarzać całej dyskusji na temat nieuchronności rozpadu Jugosławii, różnic religijnych, oraz rzekomej czy faktycznej sztuczności tego państwowego tworu. Wolę raczej przedstawić wątpliwości, które dręczyły mnie w tamtych czasach. Zaczęło się od tego, że w polskiej telewizji pokazywano wielokrotnie ten sam wąwóz pełen trupów.Tak się składa, że mam dość dobrą orientację przestrzenną i identyfikacja jakiegoś terenu nawet we mgle czy w nocy nie sprawia mi kłopotów. Byłam pewna, że jako ilustracja do różnych audycji i jako dowód różnych zbrodni serbskich używane jest to samo zdjęcie.
Córka tłumaczyła mi to głupotą i lenistwem dziennikarzy. Jako ilustrację do materiału wybierają oni ze szkodą dla prawdy to, co jest najłatwiej dostępne.

Znajomi znający bardzo dobrze realia tamtych terenów szukali  przyczyn rozpadu Jugosławii w czasach II Wojny Światowej, podczas której dochodziło do czystek etnicznych w chorwackim państwie ustaszy oraz miała miejsce działalność dywizji SS Skanderbeg w Kosowie. W obliczu bankructwa ideologii komunistycznej na wzajemne,  silnie podsycane resentymenty pomiędzy narodami Jugosławii nałożyły się równie silnie podsycane tendencje separatystyczne na tle ekonomicznym. W Słowenii i Chorwacji mawiano podobno, że  "my pracujemy, a oni tylko jedzą”.

Podczas referendum przeprowadzonego w Słowenii w grudniu 1990r. 88% głosujących opowiedziało się za secesją. W Chorwacji w maju 1991r. za secesją opowiedziało się 94% (przy bojkocie chorwackich Serbów).

Następną zagadką było dla mnie w tamtych czasach dlaczego różni pożyteczni idioci uważali za swój święty obowiązek przejechać się na tereny objęte wojną ( wioząc ewentualnie jakieś szmaty i konserwy) i po przyjeździe do Polski mówić jak jeden mąż dokładnie to samo? Mazowiecki czy Kuroń, Ochojska czy Romaszewska. wszyscy odsądzali od czci i wiary wyłącznie Serbów. W sprawie prawdziwego przebiegu wydarzeń w Jugosławii obowiązywała i obowiązuje dotąd omerta.

Moi znajomi z Jugosławii, w których prawdomówność nie mam powodu wątpić, zapewniali mnie że wojska amerykańskie zrzucały na teren Jugosławii defolianty. Nie mogłam zrozumieć w czyim interesie Amerykanie niszczyli roślinność tych terenów?. Do czego potrzebne im było rozbicie Jugosławii? Czy był to element strategicznej gry z Rosją? Czy występowali w interesie światowych rządów? Jakich? Jak zwykle niejasność sytuacji wpycha ludzi w objęcia różnych spiskowych teorii.

Wracając do kolacji-  niestety zakończyła się rozłamem. Biorący w niej udział mieszkańcy Zalesia Górnego stanowczo postanowili oddzielić się od Zalesia Dolnego i odmówili wspólnego powrotu do domu.


autor: Iza

wtorek, 18 marca 2014

Rosja nareszcie na kolanach

UE udowodniła, że nie jest papierowym tygrysem. Z precyzją  godną ataku z drona uderzyła w Rosję i Kreml.  Kreml zadrżał w posadach,  ale ze śmiechu. Sankcje były niczym uderzenie w podbrzusze z siłą parowego młota, niczego niespodziewających się Rosjan. Putin nie ma innego wyjścia będzie musiał dostosować się do światowej  presji i dać sobie spokój z Krymem.  

Aż 21 osób  i to nie najwyższego szczebla zostało objęte sankcjami wizowymi i finansowymi, USA widząc , że UE nie daje sobie rady pokazały kły, dowalili Rosjanom dalszymi sankcjami .

Ło matko! 11 osób wśród, których są deputowani i doradcy Putina zostały dotknięte sankcjami.

Cała Rosja, niczym wstrząsy wtórne po trzęsieniu ziemi drży a może rży ze śmiechu.

Mówiąc kolokwialnie to są jaja. Ale mając w swoich szeregach takich geniuszy jak minister spraw zagranicznych baronessa Ashton czego można spodziewać się po UE ?  

http://wpolityce.pl/wydarzenia/76646-ue-oglosila-liste-21-osob-objetych-...
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1077544,USA-wprowadza-sankcje-wob...



autor: Andy51

poniedziałek, 17 marca 2014

Polityczna swołocz


Dwa nazwiska, dwaj "politycy" – Michał Kamiński i Marek Sawicki, wywołujący u mnie wyłącznie odruch wymiotny, jak to się mówi, wracają na scenę.
Za jakie grzechy musimy znosić takie paskudne typy u władzy. Choć tak naprawdę wiadomo za jakie grzechy – za głupotę, łatwowierność i naiwność, które pozwalają paskudnym indywiduom uczynić sobie z polityki sposób na dobre życie. Nie tylko do zarobienia na chleb, ale także na rezydencję w parku, jak w przypadku Sikorskiego, lub górskiego chalet, w Davos, Szwajcarii u Kwaśniewskiego.

Ile lat musimy dojrzewać, jako naród, by nauczyć się oddzielać ziarno od plew. Pora sobie wreszcie uzmysłowić, ze w naszej rzeczywistości pchają się głównie do polityki egoiści i karierowicze; ludzie wyzbyci kompletnie moralności, w żadnym wypadku tacy, którym na sercu leży dobro kraju i obywateli. Po co? Polska to dziki kraj, taka opinia przecież krąży wśród działaczy rządzącej partii. Więc naród to dzikusy.
Damy się jeszcze długo podpuszczać złotoustym i kompletnie nieskutecznym szalbierzom, jak Palikot, Korwin-Mikke, czy właśnie Michał Kamiński? Przecież ktoś ich na początku wybrał. Ktoś na nich głosuje. Czyż ludzie nie widzą tego, co jest widoczne na pierwszy rzut oka, każdego zdroworozsądkowo myślącego człowieka.

Michał Kamiński będzie kandydował do Parlamentu Europejskiego, jako tzw. "jedynka" z ramienia Platformy Obywatelskiej.
Postać całkowicie negatywna, fałszywa na pierwszy rzut oka. Niestety, dali się na niego nabrać bracia Kaczyńscy i tak na prawdę, to im zawdzięcza swoją karierę. A przecież w moim przekonaniu, to wybitny, prymitywny karierowicz, pełen frazesów i obłudy.
Ta wczorajsza wiadomość o kandydowaniu tego człowieka z szeregów PO powinna każdego odrzucać i napełniać wstrętem. Czego jeszcze ten człowiek nie dokona, by pozostać przy politycznych konfiturach.Jak trzeba będzie to ogłosi, ze jest gejem? Bo w jego wypadku kandydowanie z platformy to taki sam kaliber jak ogłoszenie nowej orientacji seksualnej.

Szalenie jestem ciekaw, jak mu się powiedzie w tym wschodnim regionie i czy znowu z wielkim niesmakiem będziemy dyskutować o otumanionych wyborcach.

Marek Sawicki, długoletni działacz PSL, który przecież nie tak dawno wyleciał z rządu, za różne tam przekręty, zresztą podkablowany do prokuratury przez Kancelarię Premiera i którego prokuratorskie dochodzenie jest w toku, wraca do roli ministra, bo Tusk i Piechociński potrzebują jego talentów w "załatwianiu spraw". Czy uzgodniono już ile on za to dostanie? Przecież to klasyczny przedstawiciel cwanych "chłopskich polityków", co to "chłop żywemu nie przepuści". Jego ręce tylko zagarniają do siebie.
Swoją drogą, PSL stworzył sobie system samograj. Tak swoją pajęczyną oplótł wszystko związane z szeroko pojętym rolnictwem, ze już nie potrzebuje wyborców. Wystarczą rozliczni krewni i znajomi usadowieni na wszystkich stołkach, tam gdzie skutecznie można doić polskiego rolnika.
Sam Sawicki w ostatniej aferze wydoił bodajże na parę milionów.

Co jest do ciężkiej cholery?!

Jest nas ciągle ponad 30 milionów, a jak 25 lat temu garstka cwaniaków, ludzi częstokroć podłych i małych, wskoczyła na karuzelę politycznych stołków, to ciągle tam siedzi i się obraca i nie ma siły by ich usunąć.

Spoglądając choćby tylko, na takie typy, które użyły PiS, jako odskocznię, kłamiąc i zdradzając, zero lojalności i moralności, taką Kluzik – Rostkowską, Migalskiego, czy właśnie Michała Kamińskiego, nie mamy przekonania, że w każdym dojrzałym społeczeństwie nie mieli by oni już na zawsze czego szukać w polityce.

To w moim przekonaniu szuje i ludzie nic nie warci.
I znowu mają być wybierani? Panowie, wolne żarty!




autor: jazgdyni


Prostytucja polityczna. Michał Kamiński „ Misio”

To, że niektórzy politycy zachowują się jak sprzedajne dziwki pokazuje przykład  Michała Kamińskiego „Misia”. Ten do niedawna nieprzejednany przeciwnik PO, były spin doktor PiS, współpracownik śp. Lecha Kaczyńskiego, odsądzany od czci i wiary niemal faszysta, którego nie wybrano na wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego cyt. „Polityk PiS Michał Kamiński przegrał wybory na wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego z powodu swoich rasistowskich i wrogich wobec gejów wypowiedzi” - informowały zagraniczne media , został jedynką PO w woj. lubelskim.

A jeszcze w grudniu wypowiadał się tak : „Podjąłem decyzję, że nie będę w polityce za wszelką ceną, a dzisiaj nie ma partii politycznej, w której mógłbym się odnaleźć”. 

Proszę, wystarczyło 3 miesiące i srebrniki miały dla Kamińskiego większy wpływ niż honor, pojęcie obce dla tego człowieka.

Michał Kamiński były członek NOP, ZCHN, PiS, PJN, który razem z Jurkiem i Wołkiem pojechali do Pinocheta, nagle staje się gwiazdą PO, tak jak Wołek salonu. Trzeba wiedzieć co, kiedy i gdzie mówić, stąd  pewność, że tak jak g…o zawsze wypłynie na powierzchnie.

Sytuacja z Kamińskim pokazuje miałkość PO, która musi się wspierać albo byłymi pezetperowcami ( Rosati 24 lata w PZPR (1966 -1990) zarejestrowany jako TW Buyer, członek Rady Nadzorczej FOZZ czy Hubner 17 lat w PZPR 1970 – 1987), lub byłymi faszystami z PiS jak Kamiński, gdyż nie ma własnych dobrych kandydatów.  

Mam nadzieje, że Polacy nie będą idiotami i w szczególności na Kamińskiego, który całą karierę polityczną zawdzięcza PiS i Lechowi Kaczyńskiemu nie zagłosują. Należy się zastanowić co z kilkuletnią retoryką przeciwko oszołomom z PiS, a tu nagle jeden z głównych oszołomów na jedynce w PO. Jak to strawią lemingi ?

Michał Kamiński jest to druga po Kluzik – Rostkowskiej tak duża personalna wpadka Jarosława Kaczyńskiego. Kamiński był spin doktorem PiS, a Kluzik – Rostkowska szefem prezydenckiej kampanii Jarosława Kaczyńskiego. Te  dwie osoby znalazły się nagle w obozie politycznego przeciwnika. Zachowując odpowiednie proporcje, zachowali się jak zdrajca Fouche, który zdradził Napoleona. Fouche został banitom, mam nadzieję, że Kluzik i Kamińskiego dotknie chociaż ostracyzm.   

Jest przysłowie „ Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy”, chciałbym żeby wydźwięk tego przysłowia sprawdził się w przypadku tych dwóch osób.

http://wpolityce.pl/wydarzenia/76416-michal-misio-kaminski-odetchnal-z-u...
http://wiadomosci.dziennik.pl/wybory/artykuly/453370,michal-kaminski-pol...
http://www.polskatimes.pl/artykul/1065758,michal-kaminski-nie-bede-w-pol...
 

autor: Andy51

niedziela, 16 marca 2014

Ukraina czyli aaaaa, jesteśmy w domu


A tuś mi! Materiał z „kanonicznego” źródła, żeby nie było, że se coś ubrdałam, albo że se teoryjnospiskuje, czyli link z Onetu:

tamże kilka oznak, których pojawienie się było kwestią czasu (jak wysypka przy ospie czy cuś):
- flagi banderowskie RAZEM z rosyjskimi (i kto tu wspiera tych faszystów?),
- żądania „Polska won” (czyli m.in. powraca ignorowany przez wszystkich temat bezpieczeństwa ukraińskich Polaków),
- i palenie książek, rzecz po której niechybnie następuje palenie ludzi (i nie ja to wymyśliłam).
 Prawie równocześnie media nam doniosły o tym, że w wyniku referendum Krym zostanie przyłączony do Rosji (a nie mówiłam?). Represjonowane rosyjskie bidulki już z entuzjazmem mówią, że chcą, by ich dzieci żyły w stabilnym, cywilizowanym kraju i dobrobycie oraz, że dotąd byli okupowani. Ale to już inna bajka. Uwadze Czytelników polecam zwł. sojusz banderowsko-rosyjski (no, to TERAZ mamy przes*ane) i palenie książek.

autor: bez kropki

Diabeł ubrał się w ornat

Na ulicy Marszałkowskiej w Warszawie od lat funkcjonuje kawiarnia „Parana”. Kiedyś była to kawiarnia wyścigowa. Czasami odwiedzałam tę kawiarnię z podobnych przyczyn dla których  początkująca aktorka w Hollywood stara się postawić stopę na czerwonym dywanie. Bywanie w „Paranie” było nobilitujące, choć dla mnie właściwie bezsensowne. Jako jeździec amator, czyli najniższa w hierarchii wyścigowej istota i tak nie miałam dostępu do wyścigowych tajemnic. Docierały do mnie w postaci plotek. Dla wszystkich, w tym dla samego amatora,  było przecież najlepiej, żeby amator jak najmniej wiedział o „ustawianych” wyścigach i innych wyścigowych „ przekrętach”.

W „Paranie” pracowała jako kelnerka pewna miła pani, której w widoczny sposób brakowało sporej części czaszki. Wszyscy wiedzieli, że brała udział w Powstaniu Warszawskim i była kiedyś więźniem gestapo. Jak się okazało nie miała żadnej renty ani kombatanckich przywilejów. Opowiedziała mi w chwili szczerości, że gdy zgłosiła się do ZBOWID-u w celu potwierdzenia swoich uprawnień przyjął ją człowiek, który przesłuchiwał ją kiedyś na gestapo. Rozpoznał ją. Powiedział: „ droga pani, wojna to straszna rzecz, wszyscy cierpieliśmy. A po której stronie?- Jakie to teraz ma znaczenie?”.

Zaszokowana wybiegła i długo wymiotowała na trawniku. Nigdy do lokalu ZBOWID-u już nie wróciła. Renty nie dostała.
Miła pani nie dorosła po prostu do podobnej zmiany perspektywy. Zbyt szybki zwrot spowodował zawrót głowy i torsje.

Obecnie jesteśmy świadkami wielu podobnie spektakularnych nawróceń i odwróceń, które u osób mniej odpornych mogą spowodować zawrót głowy a nawet torsje.

Od lat tresowano nas na przykład w przeświadczeniu, że Polska jest zupełnie bezpieczna, że nikt , ale to zupełnie nikt, nie ma zamiaru zrobić jej najmniejszej krzywdy. Polska jest jak brzydka stara panna bez posagu, która uroiła sobie, że jej coś zagraża ze strony jurnego mołojca.

Pamiętamy jak lekceważąco były wyśmiewane wszelkie uwagi na temat rozbrojenia przez PO kraju, oraz jak gorąco propagowany był model polskiej armii zawodowych najemników, udzielających się dla  pieniędzy w cudzych konfliktach, nazywanych dla niepoznaki misjami pokojowymi.

Nagle okazuje się, że stara panna wyładniała, albo mołojec się napił.  Tej brzydkiej starej pannie bez posagu może jednak coś grozić. Okazuje się, że potrzebne są nam gwarancje ze strony sojuszników, że do Polski przylatują dziesiątki bojowych amerykańskich samolotów z obsługą ( liczoną w setki), a ktoś w mediach poważnie rozważa ewentualność grzebania zabitych w parkach i na skwerach. Okazuje się, że mamy w naszych starych niepokojach niespodziewanych i to prominentnych sojuszników.

Czy to znaczy, że są oni, jak to się mówi w języku wywiadów, "odwróceni", a w języku chrześcijańskiego miłosierdzia – "nawróceni"?

Nie, to tylko znaczy, że diabeł ubrał się w ornat i ogonem na Mszę dzwoni.


autor: Iza

piątek, 14 marca 2014

Makrela w Warszawie – wajha nazad

Pobrykał sobie Tusk, jak niesforny szczeniak. Niedźwiedzia nawet zaczął obszczekiwać. Kochanego Putinu, z którym sobie żółwiki w smoleńsku podbijał, a u mnie, na molo w Sopocie ustalał wielkoświatową politykę.
Odbiło chłopinie i nagle poczuł się spuszczony ze smyczy.
Musiała się więc Andżela (copyright J. Kaczyński) osobiście pofatygować do Warszawy, by ustawić swojego chłopaka w prawidłowej pozycji.
- Jawohl! – zameldował.
I powolutku propaganda głównego nurtu, czyli organy łapiące w lot tuskowe klimaty, z najważniejszym Tusk Vision Network, zaczęły wracać na właściwe tory. Właśnie piękny reportaż z Moskwy – Krym zawsze był rosyjski. Ludzie kochają Putina. To dobry człowiek dla Rosji.
Z tą Ukrainą, to jeszcze nie do końca tak bardzo wiadomo.
Makrela, wrrrruuć, Andżela, wytłumaczyła Donkowi, jak należy gadać, aby dobrze być i jej nie wq...ć.
- Mało ci dwóch dzików z afrykańską zarazą? – zapytała.
Przewiezione tajnym samolotem Lufthansy, z zauralskiego ośrodka badawczego broni bakteriologicznej i wypuszczone na granicy polsko – białoruskiej, zgodnie z przewidywaniami, zechciały, tak, jak wszyscy, uciekać na zachód, wkroczyły do Polski i tu padły. Klasyczne durnie, które przeważają w tym nieszczęsnym rządzie Tuska, zarządziły kwarantannę, a na koniec wyrżnięcie połowy świń w Polsce.
Tak, że Tusku nie podskakujcie.
Co też wierny giermek uczynił i polecił ponownie kochać Putina.
Zobaczymy, jak to się rozkręci.
 
**************
 
Tymczasem Rosjanie już widzą, jak to było z tą Ukrainą.
Szybko się połapali, więc niewątpliwie w dochodzeniach i śledztwie brała udział niezastąpiona i niezawodna przewodnicząca Anodina.
 
Cały ten Majdan zmajstrowało CIA. Polacy, jak to mają w zwyczaju, udostępnili jednostkę tajnych służb w Szymanach, gdzie szkolono tzw. rewolucjonistów, pseudonim "faszyści" lub "banderowcy".
Głównym celem szkolenia było efektowne padanie i umieranie, po teatralnym postrzale przez tak zwanych snajperów. Tez zresztą szkolonych w Polsce.
Akcja powiodła się nadspodziewanie, a dodatkowo Polska pozbyła się 1500 ton opon, już nie do użycia.
Stany Zjednoczone wraz z Polską posadziły na czele własny rząd i teraz Ukraina przejmie rolę konia trojańskiego, rozsadzającego spokojny naród, posługujący się rosyjskim językiem.
 
Wszyscy dobrze wiemy, co Polska dostanie za tą tajną współpracę.
.....................
Chyba, że znowu Makrela się wmiesza.


autor: jazgdyni

czwartek, 13 marca 2014

Wieści od Ukraińców


Mail od znajomego z 3 marca: „Ja kilka godin temu wrutiw iż Charkowa.Tam naprawdę idze informacijna blokada z rosyjskiej strony (w celu oprawdania ich interwencji w Krym). Proszę pomoc w złamaniu tej informacyjnej blokady!”

Niestety nie podał nic więcej. Szkoda, bo info z pierwszej ręki byłoby pożądane.
Rozmowa z dziś (osoby nieznajome, więc nie położę głowy pod topór za prawdziwość tych danych). Z Ukrainy wyjechali w dniu 9 marca, osoby pochodzą z różnych części Ukrainy. Zapodaję najważniejsze rzeczy, tak jak mi je powiedziano.Relata refero, więc proszę się nie czepiać. Większość z tego już wiemy, ale podaję z dziennikarskiego obowiązku.
- W czasie „Majdanu” berkutowcy wrzucili kilka bomb i spalili budynek zamieniony na szpital polowy. Spaliło się żywcem kilku rannych leczonych w tym szpitalu, których nie zdążono/zdołano ewakuować.
- Droga do Rosji to droga do ZSRR. Dlatego z dwojga złego wolą na Zachód, bo się boją Sowietów. Nie tylko przyłączyć się do Unii, ale oderwać się od Rosji. (Na tych właśnie posłano „Berkut”. Berkut najpierw strzelał kulami gumowymi a potem ostrą amunicją.)
- Zaczęło się to od szczytu w Wilnie, gdzie Janukowicz podpisał z Rosją umowę o kredycie. Ukraińcy odbierają to jako sprzedanie Ukrainy Rosji za jakąś tam sumę kasy.
- 21 listopada w nocy pobito studentów. Od tego czasu Ukraińcy liczą tą swoją rewolucję. Śmieją się, że co 9 lat mają rewolucję, bo pomarańczowa też była 2 1listopada. Potem przy okazji instalowania na Majdanie choinki świątecznej pobito ludzi zebranych na Majdanie i od tego zaczął się większy wqrv i zgromadzenia.
- Banderowców jest tam mało. Banderowcy to rosyjska propaganda.
- „Swoboda” ma10% w parlamencie, więc nie ma silnej władzy.
- Jest dużo Polaków. Miejscowi Polacy bardzo pomagają. Dziennikarze transmitują, kręcą, robią zdjęcia.
- 22 stycznia pierwsi trzej zabici (Białorusini i Ormianin). Na Gruszewskiego (ulica prowadząca do parlamentu i budynków rządowych) były pierwsze zabójstwa.
- Pierwsza fala „majdanu” to październik , listopad, grudzień. Druga fala - styczeń. Trzecia fala to w lutym po 3 tygodniach od stycznia.
- 90 osób najpierw uznano za zaginione a potem zmarli od ran. Poznaczono miejsca ich śmierci na ulicach. Ludzie przynoszą tam kwiaty i palą znicze.
- W pierwszych dniach zabrakło chleba, benzyny i podstawowych produktów spożywczych, bo ludzie spodziewali się najgorszego.
- Zakładano szpitale polowe, bo ze zwykłych rannych aresztowano/zabierano, na dwa miesiące a potem mieli mieć procesy i grozi im kilkanaście lat więzienia. Do tych polowych szpitali ludzie dowozili leki, ale zaczęto im rewidować plecaki i szpitale polowe zostały odcięte od dostaw leków i materiałów opatrunkowych. Przynosząca materiały opatrunkowe (wywalone z plecaka) usłyszała od milicjanta „uciekaj stąd, albo do was strzelę”.
- Na początku sami nie mogli uwierzyć, że coś takiego się dzieje. Niedowierzali, że możliwy jest scenariusz ostateczny/najgorszy.
- Drzewa mają masę śladów od pocisków. Na zdjęciach widać było po nich duże zniszczenia od ostrzału.
- Na początku bronią demonstrantów była kostka brukowa. Z początku trudno było ją z bruku wyrywać. Wyrwaną kostkę, która pozostała mają zamiar użyć do budowy pomnika ku czci ofiar.
- Od Majdanu do Chreszcztyku wisiały od czasu Euro flagi państwa UE. Teraz są nierozpoznawalne, bo są czarne od dymu z opon (opony palono jako osłonę dymną przed snajperami).
- Na barykadach faceci, kobit nie puszczają.
- Nie prawda, że ekstremiści zajęli parlament.
- Co bardziej świadomi wiedzą, że Rosjanie to robą tak: propaganda i realizują swój scenariusz. Rosjanie pokazują Ukraińców gł. uciekających do Rosji. Od stycznia do teraz wyjechało do Rosji łącznie 72 osoby z prośbą o ochronę.
- Na polskim przejściu granicznym - pusto.

Powyższe było z Kijowa. Teraz Lwów.
- W początkach była demonstracja koło pomnika Szewczenki. W międzyczasie organizowano autobusy do Kijowa dla chcących uczestniczyć w protestach.
- Lwów był pierwszym miastem na Ukrainie, które odpowiedziało na kijowskie protesty.
- We Lwowie ludzie sami się zgłaszali do Rady Miejskiej, że chętnie przyjmą rannych z Majdanu oraz, że chętnie przyjmą rodziny z Krymu zagrożone tamtejszą sytuacją.
- Na pogrzeb tych pierwszych trzech zabitych przyszło 20 tys. ludzi.
- Ruchawki we Lwowie zaczęły się po 19 stycznia, wyrzucono władze. Na protestach we Lwowie jest w tygodniu po 10 tys. osób, w weekendy kilka razy więcej.
- We Lwowie Majdan też jest, ale oni więcej się modlą a mniej biją. (Tj. tam raczej ruchawek nie było, tylko się modlą).

Ogólnie:
- Media są własnością oligarchów. Powstała więc telewizja internetowa ze składek normalnych ludzi. Jest też telewizja 112, też internetowa, należy do szefa MSW.
- Na Facebooku i in. nie można wejść na strony pro-majdanowe jak się ma IP Wschodniej Ukrainy.
- Oprócz zwykłych ludzi pomagały też organizacje humanitarne, w tym Amnesty International. Te organizacje zaopatrują „majdanowców”. Konwój został zablokowany i dopiero wysokie naciski AI pomogły.
- Ukraińcy mają bardzo słabe leki, gł. placebo. (Cokolwiek to znaczy i jaki ma związek z „Majdanem”. Nie było czasu i okoliczności uściślić informacje. - dopisek mój)
Wojska ukraińskie są koncentrowane wokół Kijowa. Oficjalnie i teoretycznie to są manewry, ćwiczenia.
- Z referendum na Krymie było tak: Pierwsza data wyznaczona na 25 maja razem z wyborami prezydenckimi. Druga data 30 marca, trzecia 16 marca, z czego ta ostatnia niepewna. Kart do głosowania wydrukowano za dużo o 22 tys. Stąd obawy o fałszerstwa. A w ogóle, to się zastanawiają po kiego ma być to referendum, skoro Krym już ogłosił niepodległość. Niepodległy kraj i referendum? Dziwi ich to.
- Po ulicach chodzą rosyjscy żołnierze z bronią i m.in. dlatego demokratyczne referendum nie jest możliwe. Nie dopuszczają obserwatorów z zagranicy.
- Na Krymie jest 58% Rosjan etnicznych. To, że jest ich więcej, to nie znaczy, że chcą do Rosji, bo wiedzą czym Rosja pachnie. Tatarzy też nie chcą do Rosji. Hasło, że lepiej, gdy Krym zostanie włączony do Rosji to propaganda rosyjska.
- Nie jest prawdą, że Rosjanie są na Ukrainie dyskryminowani m.in. za język. Jest ustawa, że jak w jakimś obwodzie jest powyżej 10% mniejszości, to ta mniejszość ma prawo posługiwać się swoim narodowym językiem w dokumentacji urzędowej.
- Na Krymie jest 20 tys. rosyjskich wojsk, Rosjanie to przedstawiają jako turystów. Po referendum oni będą przedstawieni oficjalnie jako obrona Krymu.
- Jest blokada informacyjna, blokują przepływ informacji, jest cenzura.
Język rosyjski na Ukrainie i na Krymie jest inny niż w Rosji (akcent, wymowa). Wystarczy do faceta zagadać i po tym można rozpoznać, że to Rosjanin z Rosji. Tak ich właśnie rozpoznają.
- Podobno dziś rano Angela Merkel potwierdziła, że Rosja chce zaanektować/już anektuje Krym.

Notowała „bez kropki”

Była towarzyszka na czele klubu PO – PSL w PE

Najważniejsze są kadry jak mawiał tow. Lenin. Pani Danuta Huebner z  siedemnastoletnim stażem w PZPR stanie na czele klubu PO – PSL w Parlamencie Europejskim.

Jak pod takim przewodnictwem będzie się czuł Bogusław Sonik , współpracownik KOR a po śmierci Stanisława Pyjasa  współzałożyciel SKS czy były  członek NZS Paweł Zalewski ?

Widać, że dla kasiory niektórzy politycy zgodzą się na wszystko.

Wygląda na to, że Tusk wśród swojej gromadki w PE najbardziej wierzy tej , która przez  17 lat wiernie służyła PZPR, ma nadzieje, że w przeciwieństwie do Protasiewicza nowa przewodnicząca  nie nadużyje jakiejś używki i swojemu panu będzie jeszcze bardziej wierna niż rzeczony Jacek. Być może wkrótce okaże się , że Tuskowi najwierniejsi są neofici.

http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/453244,parlament-europej...



autor: Andy51

środa, 12 marca 2014

60% Polaków to kompletni idioci

Jaki pan taki kram chciałoby się powiedzieć o Radku Sikorskim i jego drużynie dyplomatołków.  Polski dyplomata w rozmowie z białoruskim opozycjonistą  używa określenia : „ 60% Polaków to kompletni idioci”.

Szczyt kompetencji wychodzi niczym słoma z butów. Partia, dla której kompetencje nie mają żadnego znaczenie, gdzie może upycha swoich przedstawicieli i akolitów. Taka jest ta partia, partia bezideowa, których członków łączą tylko interesy, ale nie Polski tylko ich prywatne.

Po całej serii wpadek, od kupowania głosów na zjeździe dolnośląskiej   PO, przez cytat Sikorskiego do opozycji ukraińskiej” albo podpiszecie , albo będziecie martwi” po pijackie ekscesy wiceprzewodniczącego KE członka PO Jacka Protasiewicza, ta partia powinna być „ rozjechana” przez media. Niestety resortowe dzieci zadbają w mediach o to , żeby nie daj Boże zbytnio nie urazić przedstawicieli partii ludzi rozumnych.

 Należy przypomnieć, że minister Sikorski jeszcze w grudniu wspólnie z ministrem Ławrowem ustalali tzw. „ mapę drogową”. Teraz nagle wspólnie ze swoim pryncypałem PDT stali się antyrosyjscy. Cuda  panie cuda.

Swoją drogą , jeżeli popatrzy się na kogo głosują Polacy , to rzeczywiście należy się zastanowić nad kondycją psychiczną mojego narodu, czego przykładem jest partia producenta taniego wina.
Cała rozmowa tego „dyplomaty ” w załączonym linku wraz z określeniem partii , której służy.

 
http://telewizjarepublika.pl/polski-dyplomata-polacy-to-idioci-do-sieci-...



autor: Andy51