piątek, 7 marca 2014

Déjà vu, czyli to wszystko już było

„ Gdy wchodzą do miasta Tatarzy nie pytaj czy pies trębacza jest szczepiony”.

To nowa wersja starego przysłowia, którą zaprezentował mi podczas dyskusji zaprzyjaźniony Ukrainiec. Podaje ją nieudolnie przetłumaczoną, bo czytelnicy stanowczo zabronili mi pisania w obcych językach. Może dlatego, że robię szkolne błędy.

W Polsce mamy obecnie jedność światopoglądową - od prawa do lewa. Jak za I Solidarności, albo za okrągłego stołu i przed pierwszymi, „ wolnymi tylko częściowo” wyborami.

Taka jedność musi być mistyfikacją, bo interesy ludzkie są sprzeczne.

Zadawałam kiedyś rozmówcom proste pytanie: „ jak Michnik może pisać i wydawać książki w więzieniu w sytuacji, gdy szeregowy więzień ma kłopoty z przekazaniem rodzinie kilku słów grypsu?”. Trudno przytaczać głupstwa, które słyszałam w odpowiedzi. Na przykład, że Michnik ma tak wielki charyzmat, że klękają przed nim strażnicy więzienni i mu pokornie służą. Najczęściej byłam jednak za to proste pytanie odsądzana od czci i wiary.

„ Gdybym miał tak spaczony obraz świata jak pani, popełniłbym samobójstwo” - powiedział mi pewien pan z arystokratycznej zubożałej rodziny, który nigdy Michnika na oczy nie widział i nie miał nic wspólnego z polityką, a przede wszystkim ze stalinowską grupą interesu w Polsce.

On jeden gorąco mnie przeprosił gdy Michnik kazał odp... się od Jaruzelskiego i nazwał Kiszczaka człowiekiem honoru. Starszy pan w przeciwieństwie do innych rozmówców przeprosił mnie, bo był po prostu dobrze wychowany.

Nie twierdzę, że nie należało współpracować z Geremkiem i Michnikiem w czasach gdy- jak mówiliśmy - „było nam po drodze”. Być może należało współpracować na zasadzie „brać od wszystkich- nikomu nie kwitować”. Okazało się jednak, że to nie my- to kto inny brał bez opamiętania i nie kwitował, my tylko dawaliśmy.

Przede wszystkim należało jednak pilnować, żeby stalinowska grupa interesu w Polsce nie przechwyciła steru i nie obróciła go o 180 stopni. Nie wiem czy to było możliwe. Ustalenie tego to zadanie historyków. Skrajną głupotą było jednak wierzyć, że przedstawiciele tej stalinowskiej grupy interesu zrobią cokolwiek dla sztandarowych robotników „ bronionych” przez KOR czy dla entuzjastycznych ciotek rewolucji zbierających dla nich pieniądze i roznoszących bohatersko ulotki.

Pamiętam ,że za czasów I Solidarności epatowano ludzi daczami byłych prominentów nad Zalewem Zegrzyńskim, podobnie jak pozwolono teraz prostym Ukraińcom gorszyć się złotymi sedesami w pałacach Janukowycza. . Podobno kilka tych prominenckich pałaców w Polsce zburzyli sami właściciele. Chyba tylko po to, żeby za kilka lat przejąć na własność cały kraj.

Niewygodne pytania na przykład: „ kto płaci za toalety typu toy toy na Majdanie?” automatycznie stawiają pytającego w szeregu zwolenników Putina. To bardzo komfortowa psychicznie sytuacja- nigdy nie zadawać niewygodnych pytań i zawsze stawać po dobrej stronie mocy. A potem płakać: ” oszukał nas wróg, jak on tak mógł?”.


Za czasów pomarańczowej rewolucji na Ukrainie na Majdan pojechały dzieci z katolickiego gimnazjum, do którego uczęszczała moja córka. Miały machać pomarańczowymi szmatami, za co zapewniono im nocleg i wikt ( catering) oraz gwarancję bezpieczeństwa. Kiedy zapytałam na szkolnym zebraniu:” kto daje takie gwarancje?” zostałam dosłownie zadziobana. Nie było świństwa którego by mi nie przypisywano. Córka oczywiście nie pojechała, a jej koleżanki bawiły się wyśmienicie. Jak na prywatce. Miały poza tym poczucie, że zanurzyły stopę w głównym nurcie historii. Wszelki meandry tego nurtu nic ich nie obchodziły, może ich nawet nie rejestrowały.


Nic mnie tak nie przeraża jak jedność światopoglądowa. Gdy Kiszczak zaczął mówić tym samym głosem co Michnik, Bujak i miliony klakierów pomyślałam sobie;: „ to się źle skończy”.

Czy oznacza to,że życzyłam przegranej naszej, oddolnej solidarnościowej rewolcie? Nigdy w życiu, ale dopiero wtedy zrozumiałam, że nie ma ona szans, a my wszyscy, jej mięso armatnie, zostaniemy przeżuci i wypluci. Tak się też stało.

Niewygodne pytania w sprawie Ukrainy, na przykład: „dlaczego akceptowana jest jako ich rzecznik oligarcha, która okradła ich na miliardy dolarów?”, świadczą tylko, że pytający bardziej się martwi o prostych Ukraińców, którzy są mięsem armatnim tej rewolty niż oni sami.

Nie chodzi tu o racje geopolityczne, o pełzające rewolucje, które dowodzą , że Świat w niebezpieczny sposób dojrzewa do zmiany sojuszy i granic. Nie chodzi o jarzyny do sprzedania Rosjanom, ani o fascynację Putinem.

Chodzi tylko o tych ludzi na Majdanie. Żeby jak my nie zostali przeżuci i wypluci.


autor: Iza

Kosowo zachodowi wyszło Krymem

W roku 1994, USA, Rosja i Wielka Brytania, za denuklearyzację Ukrainy gwarantowały jej integralność terytorialną . Ten casus powinien być  swego rodzaju memento dla Polski co znaczą gwarancję  wielkich mocarstw. Polska powinna mieć silną armię, żeby w razie czego mogła się sama bronić. Oczywiście sojusze tak , ale jak mówi przysłowie  : umiesz liczyć licz, na siebie.

Zanim doszło do sytuacji z Krymem, były inne przykłady w Europie, które dały takiemu zbójeckiemu państwu jak Rosja wolną rękę. Proszę sobie przypomnieć sprawę Kosowa, które w 2008 r. ogłosiło niepodległość. Wówczas nikt nie bronił Serbów, mało kto mówił o integralności Serbii.

Dyplomatołki z Europy w tym z Polski ciupasem uznali to państwo. Rosja może powoływać się na ten przykład, gdzie na terenie około 10 tys. km2 większość mieszkańców stanowili  Albańczycy i ustanowili swoje państwo, to samo jest na Krymie, tam na pow. 25 tys. km2 większość  ponad 60% stanowią Rosjanie oni z kolei chcą być z mateczką  Rosyją.

Mieszkańcy ( Rosjanie) w „ demokratyczny ”zorganizują referendum, w którym opowiedzą za przyłączeniem się do Rosji. Rosjanie, tak jak  Albańczycy w Kosowie będą mogli mówić o demokratycznej legitymizacji swoich posunięć.

Ponieważ był  casus  Albańczyków, może być casus Katalończyków, Basków, Szkotów, itd. Współczuję tym krajom, w których po rozpadzie ZSRR,  Rosjanie zostali jako V kolumna. Obawiać się muszą zwłaszcza Łotysze i Estończycy, w których mniejszość rosyjska stanowi prawie 30% populacji. Rosjanie nie  muszą interweniować  militarnie, wystarczy że na terenach, na których  Rosjanie stanowią większość przeprowadzą  referenda i co wtedy ?

Niezbyt przemyślana gra polityczna z Kosowem, może być pretekstem do dalszych ruchów separatystycznych, którymi będą grali  Rosjanie.

Reasumując, źle się stało, że pozwolono na podzielenie Serbii, czkawka z Kosowem może odbijać się jeszcze  długo.

http://wiadomosci.wp.pl/lbid,6222,title,Eskalacja-napiecia-na-Krymie-Ros...


autor: Andy51

czwartek, 6 marca 2014

​WSI 24 today i Russia Today

Dwie propagandowe stacje, jedna będąca tubą WSI założona zresztą przez byłych współpracowników peerelowskich służb, spełniająca obecnie rolę prorządowej szczekaczki  i  Russia Today, angielskojęzyczna stacja założona przez  rosyjski rząd, mająca robić wodę z mózgu zachodnim odbiorcom.

Redaktorzy prowadzący WSI 24 wręcz prześcigają się w deprecjonowaniu opozycji i mówiąc kolokwialnie liżą  pewną część ciała PDT i jego rządowi. Spece przeszkoleni przez sowiecki wywiad robią za ekspertów w sprawie wolności i wydają cenzurki osobom , które uważają za patriotów, a które za zdrajców. Panowie Czempiński , Dukaczewski, Makowski są gwiazdami w tej  telewizji.

Redaktorzy i kierownictwo  WSI 24 zwane dla niepoznaki TVN24 pomyliły znaczenia słów honor z honorarium.

W rosyjskiej angielskojęzycznej tubie propagandowej  Russia Today, znalazły się dziennikarki , które na żywo w czasie transmisji powiedziały, że nie zgadzają się z polityką Kremla wobec Krymu nie mogą brać udziału w takiej manipulacji i podziękowały za pracę. Czy na taki akt osobistej odwagi stać by było np. panią Pochankę, Zalewską, Olejnik,itp.? bardzo wątpię, gdyż one nie uprawiają propagandy one same są propagandą, a poczucie przyzwoitości jest im obce.

http://www.tvn24.pl/na-wizji-russia-today-rzucila-prace-nie-moge-byc-cze...
 

autor: Andy51


środa, 5 marca 2014

Nie róbcie polityki, haratajcie w gałę

Polityka ante portas, krzyczy PDT z PBK.  A przez  siedem lat było tak przyjemnie, budowało się  Orliki, haratało w gałę, aż tu nagle, okazało się, że Rosjanie nie są tacy dobrzy. Zagrażają Ukrainie, jak echo wracają słowa śp. Lecha Kaczyńskiego , „dzisiaj Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj Polskę”.

Dopóty żył śp. Lech Kaczyński, Rosjanie nie wchodzili oficjalnie w nasze sprawy,  nie tresowali nas jak domowego pudelka. Po tragicznej śmierci Prezydenta  MSZ Ławrow  rozpoczął epokę „pojednania” , 2 września 2010 r. minister Radek ściągnął polskich  ambasadorów prawie z całego świata na wykład Ławrowa pt. „Nowa era stosunków Polsko – Rosyjskich”. Później  takie wizyty stały się niemal obowiązujące.  Jeszcze w grudniu 2013 r. w czasie gdy trwał Majdan  Sikorski wspólnie z Ławrowem wydali wspólne oświadczenie „ Program 2020 w stosunkach  rosyjsko – polskich”, który miał być  wspólną „ mapą drogową ”.

Nie robienie polityki , a raczej robienie jej przez takich ludzi jak trójca: Tusk, Sikorski, Komorowski, wyszła Polsce bokiem.  Demontaż polskiej armii , chodzenie na pasku albo  Angeli albo Putina, doprowadziło do tego , że z Polską mało kto się liczy.

Polska może liczyć tylko na siebie, Polska powinna dbać o swoją rację stanu, ale z tą ekipą jest tylko gorzej i gorzej.

Gdyby chociaż gospodarczo bylibyśmy silni, ale gdzie tam, przez siedem lat rządu nieudaczników, nie potrafiliśmy zbudować  w całości autostrady z północy na południe czy z zachodu na wschód przy tak olbrzymich pieniądzach otrzymanych od UE. Prawie wszystko co było do wysprzedania wysprzedano. Młodzi głosują nogami, sądy  i media jakie są każdy widzi. Tylko odsunięcie nieudaczników od władzy może spowodować zatrzymanie degradacji Polski w Europie i w świecie.
 
  
http://www.rp.pl/artykul/1073316.html
http://niezalezna.pl/52495-prorosyjskie-tuby-trwa-wojna-dezinformacyjna-...
 

autor: Andy51

Lojalność

Byłam wiele razy w klasycznej sytuacji konfliktu lojalności. Zaprzyjaźnione małżeństwo rozwodziło się. Dziewczyna była w ciąży pozamałżeńskiej. Kiedy mi o tym powiedziała poprosiła mnie o dochowanie tajemnicy, obiecałam jej to i dotrzymałam. Sąd orzekł rozwód z winy męża. Trochę się na mnie gniewał, ale chyba zrozumiał. Powiedział: „ Zatem dane słowo jest dla ciebie ważniejsze od prawdy”. Miał chyba ( niestety) rację.


Gdyby dane słowo było dla wszystkich ważniejsze od prawdy nigdy nie dowiedzielibyśmy się o wyczynach ubecji. Zawdzięczamy to Józefowi Światło. ( prawdziwe nazwisko Izaak Fleischfarb) . Światło był wysokiej rangi funkcjonariuszem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, między innymi dyrektorem słynnego Departamentu X w MBP. W 1953 roku uciekł na Zachód .

Światło – jak to sobie uświadomiłam – zrealizował pełne spektrum stereotypów na temat pracowników UB. Był pochodzenia żydowskiego, ukończył tylko siedem klas szkoły podstawowej, pracował w Krakowie jako szewc. Przed wojną działał w organizacjach syjonistycznych oraz od 1933 roku w KZMP. Przez WKP(b) został skierowany do I Polskiej Dywizji im. Tadeusza Kościuszki, w której został podporucznikiem i oficerem politycznym współpracującym z NKWD.

Światło był odpowiedzialny za aresztowanie ostatniego dowódcy AK generała Okulickiego. Współorganizował fałszowanie referendum w 1946 roku. W 1948 roku został przez Romkowskiego przeniesiony do właśnie organizowanego, słynnego departamentu X MBP w Warszawie pod kierownictwem Antoniego Fejgina, gdzie został wicedyrektorem w randze podpułkownika. To on właśnie aresztował Władysława Gomułkę. Miał ogromną władzę i specjalną linię do rozmów z Berią. Prowadził typowy tryb życia wysokiej rangi aparatczyków. Luksusowe mieszkania, sklepy za żółtymi firankami, samochody, kochanki, polowania.

W 1953 roku na osobiste polecenie Bieruta Światło pojechał żeby „ uciszyć” Wandę Brońską. Przypadkiem znalazł się w Berlinie Zachodnim – podobno pojechał z Fejginem na zakupy. Zafascynowany zaopatrzeniem sklepów zdecydował się pójść w ślady Wandy Brońskiej,  czyli uciec i dać się przewerbować.

6 grudnia 1953 roku, czyli następnego dnia po ucieczce, władze amerykańskie przewiozły Józefa Światłę z Berlina do Frankfurtu, a następnie do Stanów. Jego wystąpienia w RWE ( o tych audycjach osobiście zadecydował Jan Nowak Jeziorański) w cyklu "Za kulisami partii i bezpieki", oraz niezwykle szczegółowe ulotki pod tym samym tytułem doprowadziły do głębokich zmian w bezpiece i ostatecznie do likwidacji MBP.

Wanda Brońska ma zresztą podobnie ciekawe losy. Jako dziecko wraz z rodzicami towarzyszyła Leninowi w jego podróży ze Szwajcarii do Rosji. Jej rodzice zginęli w Związku Radzieckim w czasie „wielkiej czystki”, a ona trafiła do Gułagu. Po wojnie była w Polsce dziennikarką. Uciekła z NRD, gdzie przebywała służbowo, do RFN. Podobnie jak Światło pouczała nas z anteny RWE czym był stalinizm.

Pamiętam jak bardzo denerwowały mnie wtedy ( choć byłam małym dzieckiem)  te audycje. Uważałam, że tak ohydna moralnie postać jak Światło nie powinna być promowana w „naszym radio”.

Zmieniłam zdanie. Gdyby nie fakt, że agenci dają się czasami przewerbować nasza wiedza na temat systemu byłaby o wiele mniejsza.

Światło – niezależnie od jego intencji- stanął po stronie prawdy.

Gdyby nie to, że hitlerowcy bywali sprzedajni o wiele więcej osób straciłoby życie w gestapowskich kazamatach. Naprawdę naiwnością byłoby mieć pretensje do hitlerowców, że zdradzali Hitlera.

To wszystko przyszło mi do głowy przy okazji audycji TV na temat Tomasz Strzyżewskiego i wydanej przez niego (po ucieczce do Szwecji) w 1977 roku w Aneksie „Czarnej księgi cenzury”. Strzyżewski pracował w GUKPPiW tylko 18 miesięcy. Trudno ustalić czy faktycznie od początku planował ujawnić tajemnice tej instytucji czy po prostu w kontakcie codziennym z jej realiami stracił cierpliwość. Niewątpliwie kopiowanie dokumentów zajęło mu sporo czasu i nie było zbyt bezpieczne.

Uderzyła mnie pogarda z jaką mówili o Strzyżewskim jego potencjalni sojusznicy - na przykład Smolar. Zapomniał chyba o swoich korzeniach. Albo wręcz przeciwnie – przypomniał sobie i ma Strzyżewskiemu za złe zdradę. Dla Smolara Strzyżewski to taki pan Nikt, szeregowy pracownik GUKPPiW , który wywiózł jakieś kwity i nie wiadomo co sobie wyobraża na temat swojej historycznej roli . Nie był przecież jak Smolar dzieckiem stalinowskiego establishmentu, nie terminował w rewizjonistycznej opozycji.
Dziadek Tomasza, Wincenty Strzyżewski padł ofiarą mordu katyńskiego. To też nie pomogło zapewne Tomaszowi w oczach Smolara.

Wśród wspomnień ofiar III Rzeszy, które swego czasu gromadziłam, spisywałam i publikowałam w „Głosie” jest jedno, na którego publikację się nie zdobyłam. Pisze syn człowieka , który jako obywatel niemiecki mieszkający w Polsce trafił do Oświęcimia i został kapo. Autor szczerze opisuje pospolite przestępstwa kryminalne, za które jego ojciec został skazany na obóz. W obozie ojciec autora wspomnień przeszedł na stronę swoich ofiar. Nie wytrzymał uczestnictwa w hitlerowskich praktykach . Został stracony czy zastrzelony- tego syn nie wie. Jego ojciec stracił życie, zdradził Hitlera, komendanta obozu, swoich kolegów po fachu, okazał się mięczakiem. Komu zatem był wierny?

Moim zdaniem opowiedział się po stronie prawdy choć na pewno nie ma szans na rehabilitację i nie zostanie świętym.
Jego syn poprosił mnie ostatnio o zniszczenie tekstu. Powiedział, że nikt nie zna historii jego ojca i jej ujawnienie byłoby dla niego osobistą tragedią .

Lojalnie spaliłam papiery.


autor: Iza

wtorek, 4 marca 2014

Przysięga


Nie pasowaliście do siebie. W końcu dotarło do niej że nie będziesz na nią tyrał, wzięła więc walizki i poszła na swoje.Zastanawiasz się co dalej. Z zadumy nad samym sobą wyrywa cię energiczny dzwonek do drzwi.
- Jestem Ela. Teraz ja będę z tobą mieszkać - oświadcza czerwieniąc się kobieta podpierająca piramidę walizek - wniesiesz ?
- Czy my jesteśmy rodziną ? - pytasz zaskoczony - oczywiście, już wnoszę, jak przebiegła podróż ?
- No tak, informowali że jesteś niedzisiejszy - mówi Ela rozglądając się po domu - mam opłacony abonament telewizyjny, podobno zalegałeś ?

- Na pewno jestem niedzisiejszy - odważasz się na bardziej zasadniczy ton - nie dostałem odpowiedzi na pytanie ; kim właściwie jesteś ?!
- Żoną, twoją żoną ! - mówi Ela i zgrabnie wymienia zdjęcie w antyramie wiszącej koło telewizora.
- Ale jaj..., no jestem pod wrażeniem, taki finezyjny żart Elki na koniec ! - śmiejesz się niepohamowanie - to są takie agencje świadczące usługi "byłym" ? Żona zastępcza do czasu formalnego rozwodu ? Dobre ! A co będzie jak potraktuję poważnie "obowiązki małżeńskie" ?
- Tylko spróbuj potraktować swoje obowiązki niepoważnie ! - Elżbieta C. usiadła przybierając pozę urzędniczą - jestem twoją pierwszą i jedyną żoną ! Na mocy konkordatu, księgi parafialne tak jak USC zostały sprostowane. Twoja przysięga jest jak najbardziej obowiązująca. Teraz twoja żona ma na pierwsze Elżbieta, a nie na drugie. Będzie prościej niż z Wiesławą - Elżbietą. W banku już poprawiłam, tu w teczce są aktualne odpisy aktów. Weź jeden, masz wezwanie do Rejonowej Komendy Uzupełnień na ćwiczenia wojskowe, poprawisz miejsce i datę urodzenia żony.
-No już zbieraj się ! Kancelaria RKU czynna do czternastej ale pewnie kolejka będzie - wstała i porzucając urzędowy ton,
z uśmieszkiem mrugnęła okiem - żona ci odmłodniała o kilka lat, sprawdź w papierach, zadowolony ?!
Osłupiały, posłusznie bierzesz czapkę klucze, wezwanie i udajesz się nieśpiesznie do RKU. Jesteś zdrowo po czterdziestce, dawno powinni skreślić cię z ewidencji i odebrać kartę mobilizacyjną. Jest więcej spraw do załatwienia - myślisz. Zaczniemy od porządków z wojskiem. Tłumów nie ma, kolejki też. Na pierwszym piętrze, pamiętającego obecność prusaków na Pomorzu, budynku z czerwonej cegły starszawy starszy sierżant odbiera twoje dokumenty. Kiwa głową, potem kręci.
- Ja tu mam ołówkiem wpisanego kawalera, po technikum - wyciąga z teczki więcej papierów - uuu.. ostro na ćwiczenia ciągaliśmy, co, pewnie "Solidarność" ?
- Owszem, "Solidarność", co to teraz ma za znaczenie - odpowiadasz - żonaty, dwoje dzieci i uczelnię ukończył, na niej pracował ale poszedł na swoje. Tylko nie rozumiem po co to wszystko skoro chyba mam oddać kartę mobilizacyjną, bo stary jestem ?
- Czemu zaraz, stary ! Awans dostaliśmy, na kierownika warsztatów, w razie "W", oczywiście - wyciąga rękę z nową kartą mobilizacyjną zatkniętą w starą czerwoną książeczkę wojskową - na Mickiewicza, do r-lok i łączności doszedł sprzęt optyczny i noktowizory, trzeba się zapoznać z nowym zakresem obowiązków. Tylko trzy dni.
- Doceniamy fachowców ! Dlatego podniesiono wiek specjalistom którzy nie muszą iść w pole, a spokojnie na zapleczu naprawiać sprzęt mogą - wchodzi nam w rozmowę major, który niespodziewanie wyłonił się zza regału. Poznajesz w nim oficera kontrwywiadu, straszącego was na specjalnych ćwiczeniach dla "elementu antysocjalistycznego" w latach osiemdziesiątych : więzieniem, robotami "na Żuławach", do kary śmierci włącznie. Co ten jeszcze robi w armi wolnego kraju ?!
- PANA to akurat się TU nie spodziewałem - rzucasz zaczepnie. Słowa : "pana" i "tu" , podkreślasz. Jeszcze niedawno za słowo: "pan", zamiast: "obywatelu", wsadził by żołnierza do aresztu. Groził więzieniem za korespondencję z rodziną na zachodzie.
- Jak już PANA - znowu podkreślasz - widzę, to chciałbym zapytać, jako że PAN nas tak umoralniał jak ważną rzeczą była przysięga do której nas zmuszono za komuny.
- Czy nie powinno być tak, że najwyższa, najważniejsza osoba w państwie : Prezydent, pismem skierowanym osobiście do mnie, zwolni mnie z przysięgi na sojusze Układu Warszawskiego ?! Czy nie uważa pan że przysięga wymaga by składał ją człowiek wolny, z własnej woli i przekonania ?
- Ja uważam - mówisz - że powinienem mieć możliwość, TU, będąc zwolnionyn z przysięgi socjalistyczno-wiernopoddańczej, złożyć podpis pod przysięgą na wierność Rzeczpospolitej ! Uważam też za konieczną wymianę i wręczenie nowych Książeczek Wojskowych.
- Ale stopień wojskowy to CHCIELIBYŚCIE zatrzymać ? - w końcu wybucha major - nic WAS nie nauczyliśmy !
- To dla mnie komplement - odpowiadasz - nie dałem się zmienić ! A tamten stopień niewiele dla mnie znaczy.
Nie spotkasz więcej majora. Do budynków warsztatów wprowadzi się IPN. Tobie w końcu zabiorą kartę mobilizacyjną i przestaną zawracać głowę starym sprzętem. Rzeczpospolita nigdy nie dowie się wobec kogo pozostałaby lojalna milionowa armia rezerwistów. Patrząc w stronę Ukrainy, chcę wierzyć że nie będzie musiała sprawdzać.

autor: cyborg

Seryjny samobójca skutecznie zaatakował ważnego świadka

Po niezbyt ostrej zimie , wygrzebał się ze swojej gawry seryjny samobójca. Tym razem ofiarą seryjnego samobójcy padł bardzo ważny świadek w tzw. mafii węglowej,  Andrzej J. Ciekawe, że seryjny samobójca dopadł świadka, który od dłuższego czasu współpracował z prokuraturą, którego zeznania doprowadziły do postawienia zarzutów wielu osobom.

Akurat w dniu, w którym ABW dokonywało kolejnych zatrzymań , znaleziono go martwego w pokoju hotelowym. Podobnie jak w przypadku  Leppera przyczyną było zadzierzgnięcie, czyli powieszenie się.

Rok dopiero się rozpoczął, a jest już pierwsza ofiara, co będzie dalej życie okaże, ale boję się o innego ważnego świadka „ bohatera ” największej afery korupcyjnej w III RP, afery dotyczącej przetargów  informatycznych min. w MSZ i MSW, który poszedł na współpracę z organami ścigania.

http://wpolityce.pl/wydarzenia/75625-smierc-swiadka-w-sledztwie-przeciw-...
http://niezalezna.pl/52473-pilne-kolejna-ofiara-seryjnego-samobojcy-po-l...
 
 autor: Andy51

poniedziałek, 3 marca 2014

MISS HOLOCAUST...CZYLI DANSE MACABRE...


Jak daleko posuną się ci, którzy potrafią z ofiar holokaustu wycisnąć ostatnie profity, zanim nie umrą...???
...ze strony Bareya...
W Izraelu odbył się konkurs „Miss Holocaustu 2012”, budząc burzę wprost nieproporcjonalną do spokoju na twarzach ich uczestniczek.
Z 700 kandydatek do finału dostało się 14 starszych dam w przedziale wieku od 74-97 lat!
Nie to jest wstrząsające: połączenie Holocaustu, starości, plastikowych diademów i koszmarnych wspomnień szeptanych do mikrofonów.

Nie wstrząsa też nikim nagroda dla zwyciężczyń: zestaw kosmetyków i weekend w hotelu.

Nie wstrząsa informacja, że nie o piękno chodziło ale o charyzmę.

Że w jury zasiadł również psychiatra – nie wstrząsa.

Historie opowiedziane: o śmierci matki, bydlęcych wagonach, gehennie ludzkiego mięsa wiezionego na przemiał, na spalenie, do obozów – nie wstrząsa.

Miliony kartek bólem wspomnień zadrukowanych, dokumentów i audycji z samych trzewi żółcią i łzami oliwionych mechanizmów ludzkiego cierpienia, multiplikowane na każdym kroku pomnikami pamięci, kolczastymi obrazami pomieszanymi z ciepłymi bułeczkami z parówką na wynos, już nie wstrząsają tak jak kiedyś.

Ale Izraelska burza odmiotła coś innego, ludzką nędzę, poderwała (zapewne na chwilę) pustą miss-kę ofiar Holocaustu, której Państwo Izrael nie wypełnia niczym innym niż obietnicami.
Elizabet Dargocki (dzieli swoje mieszkanie ze zwierzętami):
– Człowiek potrzebuje bratniej duszy, a jeśli nie ma wokół siebie ludzi, to przygarnia psy, koty.
Z 1700 szekli zapomogi (450 dolarów) nie zostaje nic w połowie miesiąca.
– Wstaję i zasypiam głodna.
– Przeżyłam Zagładę, ale trudno mi przeżyć teraz w Izraelu.

Ester Frank, z trudem porusza się na wózku. Jej świat to widok z jerozolimskiego pustego mieszkania.
– Jestem nieśmiała, a o takich się nie pamięta.

Obie Panie stały się bohaterkami reportażu o ocalonych z Holocaustu żyjących w skrajnym ubóstwie. Gdy kilka lat temu wyemitowała go telewizja izraelska – wybuchł skandal.
Okazało się, że Państwo wstrzymywało wypłaty pieniędzy przekazywane przez RFN od 1952 roku.
Okazało się również, że z 210 tysięcy ocalałych z Holocaustu mieszkających w Izraelu, jedna trzecia żyje poniżej granicy ubóstwa.

Rząd do pustych miss-ek wrzuca własne tłumaczenie i niekończące się banały.

Już Hannah Arendt pisała „O banalności zła” (czym oczywiście wywołała semantyczną burzę mieszającą ze wzruszającą sobie bezmyślnością, zło z banałem) ale chyba nie przypuszczała, że będzie ono miało ciąg dalszy.
Czy było to zamierzone, czy też nie, i nie zależnie od głosów niektórych, pytanie zostało postawione. Co prawda niezgodnie ze społecznie określoną normą, pozbywającą istotnej tożsamości współczesnego Żyda, Izraelczyka.

– „To obelga”.

– „Czego możemy się spodziewać w następnej kolejności? Big Brothera w Auschwitz?".

– „Porządny człowiek nie powinien wpaść na taki pomysł?".

Tylko skąd przekonanie, że ludzie są porządni?

To już odemnie...

Pytanie retoryczne, a może nie...dlaczego Polska ma zapłacic 65 miliardów dolarów dla ofiar holokaustu, skoro ofiary holokaustu prawie nic z tego nie dostają, a wręcz cierpią biedę...a ich ziomale w Izraelu którzy powinni im współczuć i wspomóc ich jako swoich bliźnich, którzy przeżyli koszmar holokaustu, to perfidnie bawią się cierpieniem ludzkim, zarabiając na nich, robiąc z ich cierpienia show ..???

MISS HOLOCAUST 2013
https://www.youtube.com/watch?v=XatpGccLYos&feature=player_embedded

TAKIE DANSE MAKABRE ROBIĄ NAM TERAZ POLAKOM...EUTANAZJA, ABORCJA, GENDER...CZY TRZEBA WIECEJ ZNAKÓW...???



autor: trybeus

Ruscy na Zatoce Gdańskiej?


Rozpoczeto manewry wojskowe Rosyjskiej Floty Bałtyckiej w Kaliningradzie.
Kaliningrad do Gdańska to rzut kamieniem.

http://www.tvn24.pl/flota-baltycka-ruszyla-na-manewry-cwiczenia-w-kaliningradzie,403900,s.html
 

"3,5 tysiąca żołnierzy rosyjskiej Floty Bałtyckiej prowadzi "ćwiczenia taktyczne" w Obwodzie Kaliningradzkim - informuje agencja ITAR-TASS. Ma to być element zarządzonego w minionym tygodniu przez Władimira Putina "niezapowiedzianego sprawdzianu" gotowości wojsk."

Żeby nam tylko do głowy nie przychodziły jakieś głupie myśli. My, Rosjanie jesteśmy tuż , tuż. Pamiętajcie...

Manewry wojskowe, koncentracja siły, podobnie jak na Krymie, ale tuż przy Polskiej granicy nie pozostawia żadnych wątpliwości.

Podczas, gdy nie w pełni rozumna i świadoma sytuacji, Catherine Margareth Ashton, wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, wg. mnie lekko niezborna umysłowo, twierdzi, ze z Rosjanami należy spokojnie i pokojowo rozmawiać, ci właśnie spokojnie i pokojowo realizują scenariusz zastraszania i ekspansji.

Kiedy ta durna Europa się ocknie? Kiedy byli przyjaciele zrozumieją, ze mają do czynienia z psychopatą?

Wtedy, gdy ruskie poduszkowce wylądują na plażach Sopotu?!


autor: jazgdyni

Ukraina, Majdan, Polacy


Pytanie. Akcja??

Czy w całym ukraińskim zamieszaniu ktoś pamięta, że tam żyje/pozostało mnóstwo Polaków? Kogoś obchodzi ich los, potencjalnie zagrażające im niebezpieczeństwo (tak ze strony ukraińskich nacjonalistów, jak i rusofili)? Ktoś monitoruje ich sytuację? (Tak tylko pytam...)
Polska się ponoć szykuje do udzielania pomocy charytatywnej Ukrainie. Dobrze. Ale czy przygotowujemy się do przyjęcia fali uchodźców, POLSKICH uchodźców?
Pytania te należy zadawać swoim posłom i gdzie się da.
Podaj dalej.

autor: bez kropki