Pamiętacie zapewne, jak parę lat temu media donosiły o „Łódzkiej
ośmiornicy”. To nie była żadna ośmiornica, a zaledwie przyssawka na
najmniejszej macce Układu.
System albo Układ. Te hasła mają znaczące miejsce w naszych blogach i
dyskusjach. I wydawałoby się, że wszyscy dobrze rozumiemy, o czym mowa,
aż do momentu, gdy któryś komentator, każe sobie wyjaśnić, co to
takiego, albo nawet śmie wątpić w jego istnienie, nazywając go
„mitycznym” lub „wydumanym”. Widać stąd, że tak jak w przypadku prostych
potocznych pojęć, jak na przykład „świadomość” istnieje pewne
niezrozumienie, żeby nie powiedzieć nieporozumienie. A tymczasem Układ
albo System istnieje, jak najbardziej realnie i pora sobie o tym
porozmawiać.
Praktycznie jakiś Układ albo System istniał od zawsze. Istniał, jako
metoda nieformalnego sprawowania władzy, jak również wpływania na
faktyczną władzę w taki sposób, by realizować własne cele i założenia
systemu.
Już w pierwotnych wspólnotach plemiennych, obok wodza i jego rady,
stał szaman, kapłan lub wróżbita, który dysponował wielką nieformalną
władzą. Później w królestwach i cesarstwach był dwór, który nierzadko
decydował i o losie króla, jak też całego królestwa. Silna konkurencja
powstała czasami na boku, jak na przykład zakon Templariuszy, nie miał
szans z Systemem i jak nadszedł moment, to został zlikwidowany.
Układ albo System, w różnych momentach historii, był mniej lub
bardziej sformalizowany. Starsi dobrze pamiętają, czym za komuny była
nomenklatura. Owo obiegowe, aczkolwiek nieco tajemnicze słowo miało swój
kształt. To była spisana lista ludzi godnych zaufania i uwzględnianych
przy rozdziałach stanowisk. Ludzie ci dysponowali swoją własną prasą i
obiegiem wiadomości. Przydzielano im tzw. „R-kę” zapewniającą
nietykalność milicji. Mieli osobne linie telefoniczne – słynne „czerwone
telefony”. I mnóstwo innych intratnych przywilejów. Naród nie musiał o
tym wiedzieć. Bo i po co? Mimo tego, szeptano o tym przy stołach, tak
właśnie jak teraz o Układzie lub Systemie. Szeptano, bo System bardzo
nie lubi, aby o nim mówiono głośno. Zrodzony zawsze w cieniu, lubi tam
zawsze pozostawać.
Naiwny Jacek Kurski spieszył się. Więc swoim czarnym SUV-em podłączył
się do oficjalnego policyjnego konwoju. Dostał mandat i wyśmiano go we
wszystkich mediach. Bo pan, panie Jacku, choć może się panu wydawało,
nie należy do Systemu, a co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie.
Kierowca, z podówczas marszałkiem Komorowskim wewnątrz samochodu, mknął
150 na godzinę ulicami Warszawy. I nic się nie stało. Kierowca dobrze
wiedział, ze wiezie gościa pod protekcją Układu, a może nawet z samego
układu. Nieważne.
Durny poseł, ex-komunista Pęczak, tak się dobrze czuł w układzie i
tak się rozochocił, że żądał coraz wymyślniejszych zabawek, jak na
przykład luksusowych samochodów, a inny członek układu, pan Dochnal,
słynny gracz polo, przypominam, królewskiego sportu, mu te zabawki
dostarczał. To niby ta wielka „Łódzka ośmiornica”. Ale, co za dużo, to
niezdrowo. Trzeba było obu panów skreślić. Kto nie umie grać w zespole
musi odejść. Za kraty, na tamten świat, albo w niebyt.
„Śląska Alexis” skutecznie i zyskownie obracała polskim bogactwem
narodowym, jakim jest węgiel. PIS w swoim krótkim okresie władzy chciał
się bliżej przyjrzeć manipulacjom przy węglu. A to jedno z bardziej
dochodowych źródeł finansowania Systemu (paliwa i węgiel). Niefortunnie,
z własnej głupoty, zginęła przy tym ex-komunistyczna posłanka. Larum,
jakie System podniósł było mniej więcej takie, jak przy tragedii w
Nagasaki. Poseł Oleksy płakał, i były to najprawdziwsze krokodyle łzy.
Co rusz jesteśmy karmieni jakąś aferką – a to wyciągi narciarskie, a
to „lub czasopisma”. czy bursztynowe złoto. System bardzo dba, by
nakarmić prasę i czytelników duperelami. Umykają wtedy grube sprawy i
nieprzyjemne dla systemu fakty. Jakoś nigdzie nie widziałem pytania, co
takiego powoduje, że Lew Rywin, choć schorowany, milczał jak zaklęty
siedząc w ciupie. Nie puścił pary z ust, Wiedział dobrze, czym może się
to skończyć. Własna ciasna cela nie daje nawet pozorów bezpieczeństwa,
gdy System czuwa, Znienacka może nas dopaść chandra i zdecydujemy się
powiesić na zakratowanym oknie.
Więc dokładnie jest tak – są ci, którzy wiedzą, że System czy Układ
istnieje, bo się z nim zetknęli. I będą milczeć. We włoskiej mafii to
się nazywa omerta. Oraz jest duża grupa narodu, która wie, że System
istnieje, bo przemawia za tym logika faktów i wydarzeń. Z przyczyn
oczywistych i na swoje szczęście, dowodów żadnych nie mają. To jest
jednoznaczne albo z przynależnością, albo wyrokiem. Redaktor
Sumiński(?), który za dużo węszył wokół systemu, omalże nie „popełnił
samobójstwa”. Popełnianie samobójstw jest bardzo modne. Zaczęło się już
dosyć dawno, gdy były wicepremier Sekuła, jak najbardziej uwikłany w
System, parokrotnie się postrzelił w brzuch, biedy niecelny desperata.
Potem poszło już normalnie. Lepper, zatwardziały chłop, niemalże Szela
naszych czasów, wiesza się w biurze. Twarda przestępcza recydywa
popełnia samobójstwa we więzieniach niemalże masowo. A jak nie
samobójstwo, bo człowiek był wyjątkowo oporny, to zwariowany syn,
ćwiartuje delikwenta na kawałki. Można też w centrum ruchliwej stolicy
zastrzelić na ulicy komendanta głównego policji. I co? I nic. Jak będzie
trzeba, to się zwali na złodziei samochodów.
Wykazuję, powyżej, że w pewnych konkretnych sytuacjach, System nie
dopuszcza by ktoś się zbyt blisko zbliżył i reaguje bezwzględnie i
gwałtownie na takie próby.
No dobrze, gadam sobie - System to , System tamto, ale co to jest?
Nic prostszego – to ludzie i ich wzajemne powiązania. W zasadzie
nieformalne, ale mocno schierarchizowane. Jacy ludzie? Czy Tusk i jego
ferajna to System? Albo nasz nieszczęsny prezydęt? Nie sądzę, to są
namaszczeni beneficjenci systemu, którzy dobrze mu służą. Dlatego są pod
szczególną ochroną. Chociaż jeżeli chodzi o pana Komorowskiego, to
miałbym pewne wątpliwości. Swoimi działaniami, jako minister obrony
narodowej i jako bodajże jedyny, który głosował przeciwko rozwiązaniu
WSI, pokazał, że jest dosyć głęboko osadzony w strukturach Systemu.
Jednakże predyspozycje intelektualne raczej nie lokują go wysoko. To
zapewne tylko wykonawca poleceń.
Oczywiście, jak każdy patrzący na rzeczywistość dosyć trzeźwo, mam
swoje teorie. I oczywiście niezweryfikowane, ale niech ktoś wyraźnie
powie, że się mylę. Zręby aktualnego Systemu zaczęły się tworzyć w
Polsce po wprowadzeniu stanu wojennego. Komuniści mieli struktury,
doświadczenie i służby. Oponenci byli dosyć dziwni. Bardzo jestem
ciekaw, jakie rozmowy prowadzono z Wałęsą w Arłamowie. Nie wątpię, że
przedstawiono mu jakiś plan i konkretne propozycje. A później Gorbaczow
zaczął rozmontowywać Sojuz i kwestia Systemu zrobiła się międzynarodowa.
System, nasz własny, polski został włączony w ten wyższy w hierarchii,
początkowo głównie rosyjski, a potem niewątpliwie również niemiecki.
Starsi z nas pamiętają natrętne hasła i podstawę ideologii – „Całe
państwo należy do narodu”, „Wszystko jest nasze wspólne”. Wobec tego
główny cel wprost się Systemowi narzucał – to wszystko, co jest wspólne
trzeba ludziom ukraść. Trzeba użyć pozorów, chociażby transformacji i
tak manewrować rzeczywistością, by otumaniony naród się nie upomniał o
swoje i pozwolił spokojnie wszystko sobie zabrać. I właśnie do tego
trzeba było stworzyć System albo Układ. Komuniści mieli już spore
doświadczenie, szczególnie, jak legalnie kraść pieniądze ludziom.
Szczytowym efektem takiego działania, było zorganizowanie wojskowo –
ubeckich struktur, które pracowały nad słynnym FOZZem. To była jedna z
najbezczelniejszych kradzieży na narodzie polskim i niejako poligon
doświadczalny do późniejszych podobnych postępowań. Ale więcej nawet;
ubecja zorganizowała akcję „Żelazo”. Bandyci na zlecenie służb, jak
również przy aktywnym współudziale agentów, kradli, napadali, wymuszali i
zabijali. Na nasze szczęście poza granicami kraju. Łupy dzielono za
zamkniętymi drzwiami w komitetach. Również w centralnym. Przy akcji
Żelazo ukształtowała się hamburska, przestępcza sieć, której ślady nawet
dzisiaj są obecne, przy następnej grabieży obywateli, jaką jest afera
Amber Gold.
I tak dochodzimy do istoty obecnego Systemu – jest to organizacja
przestępcza, powołana w celu rozkradania majątku narodowego i osobiście
obywateli, mocno nasycona agenturą, byłą i obecną, nie tylko naszą
krajową, ale również zagraniczną, w przeważającej części rosyjską.
Integralną częścią Systemu są niemoralni politycy i oligarchiczna góra
polskiego i międzynarodowego biznesu. Na usługach jest także dominująca
część mediów i sporo, już niepolskich banków.
O mediach i bankach warto wspomnieć osobno. Przejmowanie tych dwóch,
jakże newralgicznych sektorów przez System, przebiegało długofalowo,
lecz w rezultacie niezwykle skutecznie. Kiedyś komuniści zezwolili na
utworzenie niezależnego organu – Tygodnika Solidarność. Wiedzieli, co
robią. Po upadku komuny żywot takich sztandarowych i znienawidzonych
przez większość narodu tytułów, jak Trybuna Ludu, czy Żołnierz Wolności
będzie krótki. Potrzeba było nowego przyczółka i takim był TS. I już
wkrótce tytuł został przejęty, znalazły się potrzebne pieniądze i przy
wydatnej pomocy „bohatera” Adama Michnika i pani Heleny Łuczywo powstał
największy polski koncern medialny Agora, wydający m.in. nasze ulubione
czasopismo Gazetę Wyborczą. Niedługo potem rozpoczęło się przejmowanie
przez System pozostałych tytułów prasowych, sprzedawanie ich
zaprzyjaźnionym zagranicznym korporacjom (Axel Springer) i sadowienie na
newralgicznych stanowiskach ludzi z Układu. Osobnym tematem jest
powstanie niepaństwowych telewizji. Utworzyć telewizję, to nie w kij
dmuchał. Nie wystarczy ukraść pierwszy milion dolarów (cyt. Jan
Krzysztof Bielecki). To poważna inwestycja. Jednak znalazły się
pieniądze, by pan Solorz został najbogatszym Polakiem. A jak powstało
TVN cierpliwie i dokładnie wyjaśnia kolega Stanislas Balcerac opisując
losy dziwnego tworu, jakim jest niewątpliwie ITI. Czy te telewizje
powstały poza Systemem? Proszę sobie samemu odpowiedzieć. Tak, więc
System ma w garści czasopisma i media elektroniczne, teraz potrzebna
jest duża gotówka, a tą jak wiadomo mają banki. Tam również system
powkładał swoich ludzi, jak choćby pan Jan Krzysztof Bielecki w banku
Pekao SA.
Z bankami zawarto prostą ugodę – macie pozwolenie, poprzez linie
kredytowe bez pokrycia, na emisję własnego pieniądza. To lichwiarstwo,
czyli również okradanie ludzi. Nic dziwnego, że z takim Systemem banki
będą szły ręka w rękę.
Co tworzy współczesny trzon Układu? Według mnie trzy ośrodki: -
warszawski, z dobrze znaną grupą tzw. doradców Solidarności, byłych
KOR-owców i członków Udecji skupionej wokół Michnika, Kuronia i
Gieremka. Ośrodek śląski to władcy węgla i stali. I ostatni – gdański
ośrodek wywodzi się ze spółdzielni „Świetlik” a później z Kongresu
Liberalno Demokratycznego. Oczywiście, wszystkie te trzy grupy są
dokładnie oplecione siecią podejrzanych osobników o nieciekawej
przeszłości służbowej. Kapitan „kapciowy” przy Wałęsie, nawet się
specjalnie nie krył ze swoimi powiązaniami. Niewątpliwie przekazywał
polecenia i nadzorował czynności. Wcale mnie nie zaskoczy, jak historia
pokaże, że przez niego wysterowano obalenie rządu Olszewskiego, poparcie
„lewej nogi”, czy obiad w Drawsku.
Antoni Macierewicz nieco popsuł tą idyllę. Agenci już tak jawnie nie
mogli stać u boku. Leśniak nie mógł już tak łatwo zbierać materiałów do
swojej szafy. A towarzysz Miller już raczej by nie przywiózł dużej
gotówki prosto z Moskwy w podręcznym bagażu. Ale nie znaczy to, że
agentów nagle wymiotło. Oni tylko poczuli się nieco gorzej. To nie
trwało długo, System się przeformował, wyznaczył nowe rubieże i wkrótce
po tym mieliśmy Tragedię Smoleńską. Już prezydent nie będzie rozwiązywał
niczego, Kamiński nie będzie węszył wokół rządu, Kurtyka wyciągał
kompromitujące dokumenty, a generałom, tym, co przeżyli, przypomniano
gdzie mają stać w szeregu.
Wydawać by się mogło, że nastała dla Systemu złota era. Mają
wszystko. Oprócz tego wrednego, przekornego narodu. Bo jak dokładnie
policzymy to i na Platformę Obywatelską, czy też na Komorowskiego,
głosowało 25% społeczeństwa – w większości szubrawców, durni, rodzin
ludzi uwikłanych w System i takoż aspirantów do tego systemu (Młodzi,
Wykształceni z Dużych Miast). Ciągle 75% Polaków nie chce złodziei i
kombinatorów. Nieszczęściem jest to, że ponad 50% dorosłego
społeczeństwa reaguje niechętną obojętnością do jakiejkolwiek polityki,
nie dopuszczając w ten sposób do radykalnych ustrojowych przemian.
Czy ta wspomniana złota era Systemu lub Układu będzie trwać jeszcze
długo? Według mnie nie. To już raczej końcówka. System jako organizacja
przestępcza, rozkłada się od środka. Występują animozje i wewnętrzne
konflikty. Jak chociażby taki jak między Czempińskim i Petelickim. Albo
Tuskiem i Schetyną. Ich pazerność na władzę jest niesłychana. I trzeba
podkreślić, że są to osobnicy o zwichrowanych osobowościach. Często na
granicy psychopatii, czy socjopatii, Jeden z nich nawet się specjalnie
nauczył póz i min, jak duce Mussolini. Chyba nawet nie bezwiednie.
Zatrważające.
Drugim faktem, przemawiającym za upadkiem obecnego systemu jest to,
że polskie społeczeństwo ma ściśle określoną wytrzymałość na kurewstwo.
Za komuny to był mniej więcej okres 10-cio letni. Teraz z obecnym
układem trwamy już 7 lat. Tak, ale od farsy okrągłego stołu minęło ponad
20 lat.. Ja czuję, jak sytuacja nabrzmiewa. I pewnie ponownie zręby
nowego Systemu będą chciały przejąć kontrolę nad ewentualnym wybuchem.
Przykłady Węgier i Rumuni pokazują, jak trzeba działać.
Inaczej po nas.
Ps. To oczywiście tylko szkic i luźne impresje. Nawet nie napisałem
połowy tego, co mi po głowie chodzi odnośnie Systemu. Jednakże wydaje mi
się to takie oczywiste, że wart to wreszcie porządnie usystematyzować