czwartek, 20 lutego 2014

Lody, lody, gdański Kombinat Medyczny, wzorem dla Polski

Słynna wizjonerka od lodów w Służbie Zdrowia była posłanka PO Sawicka, miała rację. Gdańsk staję się wzorem dla Polski jak rozwiązywać problemy ze szpitalami by żyło się lepiej kręcąc lody. Komisja Zdrowia głosami  radnych PO  w sejmiku województwa pomorskiego pozytywnie zaopiniowała projekt włodarzy województwa o połączeniu Szpitala na Zaspie ze  Szpitalem Copernikus ( dawniej Wojewódzkim), radni opozycji byli przeciwni.

Powstanie moloch z ponad 1200 łózkami. W październiku ubiegłego roku  odwołano dyrektor , która  sprzeciwiała się takiemu pomysłowi  wskazując jego irracjonalność. Wybory samorządowe blisko , należy zintensyfikować  działania  metodą faktów dokonanych.
 
W ostatnich kilkunastu latach zlikwidowano kilka szpitali w Gdańsku min, kolejowy, stoczniowy, na ul. Kieturakisa. Nie wiem czy przez przeoczenie pozostał szpital dziecięcy na ul. Polanki, którego organem założycielskim jest również Marszałek  województwa.
Mam nadzieję, że za przykładem Gdańska pójdą inne miasta z Warszawą na czele,  gdzie Kombinaty Medyczne będą jeszcze większe, które jeżeli Bóg nas pokara jeszcze  czterema latami (nie)rządów PO przekształcą się w  Zjednoczenia Medyczne.

Marszałek Struk z PO wsławiony słynnym zdjęciem z ciągnięcia na linie samolotu OTL firmy Amber Gold. Tam  Marszałek Struk był prowadzącym tzn. pierwszy ciągnął  linę, za nim cała zgraja  peowców.
Ponieważ deal z Amber Gold nie wypalił , marszałek ze swoją załogą na linę wziął szpitale i tylko pacjentów żal.

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Powstaje-medyczny-gigant-wspolny-zar...
http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/3338943,fuzja-szpitali-w-gdansku-...
http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-krzysztofa-czabanskiego/35180-krz...
 

autor: Andy51

Trolling twoim obywatelskim obowiązkiem


"Wiemy po co pan tu przyszedł" – napisał w komentarzu pod moim wpisem dyżurny troll, oddelegowany do nadzorowania tego portalu. Niemalże identyczne słowa zostały użyte, gdy rozpocząłem pisanie na niepoprawni.pl, nie zdając sobie sprawy, że toczy się tam wojna o władzę nad portalem.
Proszę zwrócić uwagę na to charakterystyczne "wiemy". To w pewnym sensie znak rozpoznawczy, chociaż to najprawdopodobniej niekontrolowane przejęzyczenie, spowodowane długoletnimi przyzwyczajeniami.
Czyżbym znalazł się w szacownym gronie blogerów, którzy są monitorowani? Lub jestem tylko zarozumiały, bo to przecież zwykła rutyna i  standardowe działania opiekunów społecznościowych portali.

Rosjanie na zamowienie służb specjalnych zbudowali program "Monitoring" (Мониторинг СМИ ) [ http://www.mlg.ru/  ].  Jest to teoretycznie narzędzie w gwałtownie rozwijającym się dziale badawczym, który nazywa się mediologia i który szybko nadrabia zapóźnienia dotyczące analizy i monitorowania internetu.

Jak na portalu http://prawica.net/info/24760/15-02-2011 napisał pan Piotr Piętak:

"Portal www.mediologia.pl będzie także analizował sposoby i techniki manipulacji używane przez wspólczesne media w celu oszukania czy to internautów czy telewidzów. Pod tym względem nasze media są ziemią wymarzona do szczegółowych badań mediologicznych, gdyż manipulacja wyparła z nich słow „informowanie”." [podkreślenie moje]

 

Może całkiem przypadkowe, ale bardzo charakterystyczne jest to, że gdy otworzymy rosyjski przewodnik po programie "Monitoring CMI" [ http://www.youtube.com/watch?v=AueLUukiX7I ] to jako przykład do poruszania się w programie podana została polska blogosfera. Czyżby twórcy programu i ich faktyczni zleceniodawcy już od początkowej fazy tworzenia, mieli na myśli monitorowanie polskich portali społecznościowych?

 

Podaję powyższy przykład, żebyśmy mieli pełną świadomość, że dziecięcy okres niewinnego hasania po internecie już się nieodwołalnie skończył.

W pierwszej mikrosekundzie, gdy tylko podłączysz swój komputer do sieci już jesteś namierzany i wszelkie informacje o tobie są gromadzone. Nikt się ciebie nie pyta, czy chcesz tego, czy nie. A spotykane jeszcze gdzie niegdzie zapytanie, czy wyrażasz zgodę na przetwarzanie informacji, jest satyryczną fikcją.

 

Jeżeli już powstał potężny zbiór milionów internautów, gdzie są ich wszystkie upodobania, poglady i przyzwyczajenia, to cóż stoi na przeszkodzie, aby tą informację sprzedawać za grube pieniądze.

Oczywiście, robi to się od dawna do celów komercyjnych i zainteresowani już od dawna wiedzą, że preferujesz Big Maca, a nie Burger Kinga, że wolisz Tyskie, a nie Żywca. To normalny biznes.

Ale zainteresowani poglądami społeczeństwa, chcą też dokładnie znać twoje przekonania – nie cierpisz Tuska i Platformy, popierasz Kaczyńskiego, uważasz, że Tragedia Smoleńska to był zamach. Itd. Jest pand dokładnie posegregowany i sklasyfikowany panie @jazgdyni.

Już my pana przypilnujemy, jak to czynimy z tysiącami innych. Dostanie pan małą czarną flagę i gdzie pan tylko się pojawi, to nasi ludzie będą już czekać.

 

Co za nasi ludzie? O czym tu mowa?

O trollach, oczywiście.Otóż, jak piszą Rosjanie, to już nie jest zabawa pokręconych i sfrustrowanych. To konkretna, solidna praca, ze stawkami godzinowymi, dyżurami i służbowymi poleceniami.

Jak podają rosyjscy internauci [ "Gdzie żyją trolle i kto je karmi" - http://ru-nsn.livejournal.com/3441131.html ]  , trolle instytucjonalni, w Rosji, trolle rzadowi, są zorganizowani w dziesiątki, setki i tysiące. Nadzoruje je tzw. centaurion, funkcjonarusz na etacie, przydzielający zadania, prowadzący dokumentację i opłacający pracowników (trolli). Podana stawka za tzw. stanowisko to 85 rubli, a jak podano, troll wykazujący się napisaniem dwudziestu tekstów zadaniowych jest w stanie zarobić 50 dolarów dziennie.

Jednoczeście szeroko rozwijana jest rządowa akcja propagandowa, mająca na celu zaszczepienie tytułowej idei - Trolling jest twoim obywatelskim obowiązkiem.


Mam nieodparte wrażenie, że te ruskie programy manipulacji internetem trafiły już do polskiej blogosfery i w sposób odgórnie zorganizowany usiłują wpływać na opinię publiczną internautów.
Pewne zjawiska i tendencje, nieobecne jeszcze trzy lata temu na portalach społecznościowych, teraz nie mogą być niezauważone.
Mimo wysiłków administracji portali i wzmożonej moderacji, trolle przenikają do wewnątrz i z lepszym lub gorszym skutkiem prowadzą swoje zadania.

Są oczywiście również portale, które mienią się stronami prawicowymi i niezależnymi, a po prawdzie, są w całości opanowane przez funkcjonariuszy, "centaurionów" i rzeszę trolli, gdzie swobodne pisanie i dyskusja jest całkowitą fikcją.
Na takich portalach realizuje się odpowiednią politykę i propagandę.

Nie napisałem tego, żeby kogokolwiek straszyć. Nie. Chodzi o to, zeby każdy miał świadomość, że pisząc w internecie, ktoś zawsze każde słowo napisane dokładnie analizuje.

I jeżeli wyrażamy jakikolwiek pogląd, to też zawsze będzie ktoś, kto bedzie usiłował na ten pogląd wpłynąć.

Aż w końcu wszyscy bedziemy mieli poglądy odpowiedne.

 

Ps. Oczywiście, ktoś może zadać mądre pytanie – komu trolle służą?

Odpowiedź jest prosta – temu, kto im płaci. A komu zależy na kontrolowaniu prawicowej blogosfery? Wielu różnym ośrodkom.


autor: jazgdyni

Pogoń "Gońca"


Czyli znaleziona w sieci (niezweryfikowana) prośba o pomoc finansową dla polskiego czasopisma na Litwie.
Tu link:
Kto umie zweryfikować sprawę oraz samego "Gońca", proszony jest o podanie info. Ja po prostu zbytnio nie ufam netowi. Trudno jednak przejść obojętnie nad prośbą Rodaków.

autor: bez kropki

środa, 19 lutego 2014

Podziękowanie


Serdecznie dziękuję wszystkim osobom zaangażowanym w wiosenne porządki na neonie. Przypominam o BHP !

autor: cyborg

wtorek, 18 lutego 2014

Ja - hamulcowy


Towarzysze ! Przyjmijcie moją szczerą samokrytykę : to ja spychałem podstępnie portal ze świetlanej (i jedynie słusznej) drogi rozwoju wyznaczonej przez kierownictwo !!!
Przyznaję! To ja unikałem publicznych seansów tarmoszenia kaczora ! Pisałem na tematy inne niż wyznaczone, potem przeszkadzając w sprowadzaniu dyskusji na prawidłowy tor przez wyznaczonych dyskutantów. To ja w swoim dyletantyźmie uważałem konieczność uzyskania wstępnej zgody na wejście w pewne progi za cenzurę. To brak proletariackiej ogłady skłonił mnie do wywalenia na zbity pysk (w moim mniemaniu chama) ukochanego blogera, zwracającego się do kobiet per laluniu, dzidziu. Moje zbrodnie są niezliczone.
Towarzysze ! Zanim mnie rozstrzelacie, wyjaśnijcie : Dokąd prowadzi " DALSZY WŁAŚCIWY ROZWÓJ" ?!
Okazuje się, że największym "cenzorem" a jednocześnie największym hamulcemwłaściwego dalszego rozwoju portalu, są najczęściej… sami jego użytkownicy. 
Po uzyskaniu wyjaśnienia musicie mnie zastrzelić ! Bo ja zatwardziały jestem w przekonaniu że na moim blogu, to ja jestem gospodarzem ! PRZEDSTAWIAM  mój pogląd, a nie "poddaję pod ocenę" ! Jak chcę to mogę podać skąd nabrałem takiego przekonania, ale nie muszę, tolerować prostowania mojego "błędnego" poglądu tolerować też nie muszę.
I to by było na tyle !

autor: cyborg

Czy wszystkie twoje myśli są naprawdę twoje?


Głupio jest nagle zrozumieć, że twoje własne poglądy, a jakże, jak najbardziej osobiste, nie są twoje, tylko zostały tobie sprytnie zaszczepione, a ty leniwie je przyswoiłeś.
Na szczęście, nie każdemu będzie dane to przykre zrozumienie i większość nadal będzie żyła w świecie ułudy, sądząc, że te poukładane w głowie myśli, są ich własnym wytworem, osobistej mądrości i inteligencji.


Mózg każdego człowieka daje sobą bardzo łatwo manipulować. Zamiast wykonywać ciężką pracę, analizować i podejmować decyzje, chętnie przyjmuje gotowe podsuwane odpowiedzi. Po co się wysilać, jeżeli to takie proste, jak mówi zewnętrzne źródło.

Niebywały rozkwit mediów na przestrzeni ostatnich stu lat nastąpił nie dlatego, żebyśmy wszyscy byli dobrze poinformowani, ale dlatego, by można było na nas wpływać. Byśmy postępowali przewidywalnie i tak, jak sobie tego życzą zleceniodawcy kształtowania opinii.

Słyszeliście kiedyś o Project MK ULTRA? [1] A był taki i jak podejrzewam, nigdy się nie skończył. Mimo protestów, ujawnienia przez amerykańskich dziennikarzy i debacie dwóch komisji senackich – Rockefellera i Churcha.
Co to takiego?
To supertajny projekt CIA rozpoczęty i prowadzony w latach 50-tych i 60-tych ub. wieku, badający możliwości manipulacji naszymi myślami.
Celem projektu MKULTRA było zbadanie możliwości sterowania pracą ludzkiego mózgu i kontroli umysłu z wykorzystaniem substancji chemicznych (w tym środków psychodelicznych, m.in. LSD), bodźców elektrycznych, analizy fal mózgowychi form percepcji podprogowej. Według wielu relacji, badania były często brutalne i odbywały się także na nieświadomych ich celu obywatelach USA, czasem z tragicznymi skutkami.

Jeżeli takie projekty realizowano w Stanach Zjednoczonych to ze stu procentową pewnością należy przyjąć, że to samo robiono w Związku Radzieckim.
Wiele innych państw niewątpliwie podążyło drogą swoich liderów.
Jakaż to pokusa dla rządzących móc narodom narzucać odgórnie opinie i kształtować sposób myślenia tak, aby był on korzystny dla władzy.

Chyba największy sukces w tym względzie uzyskał komunistyczny aparat.
Popatrzmy na biedny naród rosyjski. Tak długo już tam po transformacji i rozpadzie radzieckiego molocha, a oni nie potrafią się wyzwolić spod mentalnego jarzma bolszewizmu.
Zresztą u nas jest podobnie patrząc na otoczenie towarzysza Millera et consortes. Chociaż sam towarzysz Miller osobiście nie jest zasklepionym w ideach Lenina komunistą, tylko zręcznym graczem i cynicznym manipulatorem właśnie, mającym obsesje na punkcie władzy.

Wróćmy do naszych czasów. A konkretnie do internetu.
Najpierw ruszyły do pracy programy, strony i portale mające zbierać o nas informacje. Pozycjonować nas na rynku komercyjnym, jak również na rynku politycznym. Bo polityka to też taki rynek, na którym uprawia się handel naszymi poglądami i naszym poparciem.
Wszystko to - Google, Facebook, Nasza Klasa i tysiące innych zbiera wiedzę o nas. Wspaniałym narzędziem pomagającym funkcjonariuszom internetu i ich zleceniodawcom są pliki cookies, te małe niewinne notesiki naszego ruchu w internecie, gromadzące mnóstwo informacji o naszych upodobaniach.

Mając już sporo informacji o nas, nie ważne, czy się schowałeś pod nickiem, czy awatarem, bo chyba nikt nie ma złudzeń, że to tylko taka zabawa w maseczki na twarz i że jeśli tylko ktoś chce, to bardzo łatwo może, po naszym IP, dotrzeć do kompletnych informacji o nas, służby internetu przystępują do akcji kształtowania naszej osoby.
Pomińmy tutaj nasze preferencje konsumpcyjne, jak również potrzeby i fantazje seksualne. To wszystko jest widoczne dla analityków naszego profilu, jeżeli tylko wędrujesz po internecie.

Jak każdy zdrowy, świadomy i dorosły człowiek, masz bagaż, który zawsze nosisz ze sobą – to zestaw twoich poglądów, ogólnie, światopogląd.
Zawęźmy duża rzeszę internautów do naszej grupy – patriotycznych Polaków, nastawionych prawicowo, szczerze chcących dobra swojego kraju.
Wydawało by się, że musi to być grupa jednolita, w miarę spójna.
Niestety, tak nie jest. Jest to grupa, która we własnym gronie chyba najbardziej skacze sobie do gardeł.

Dlaczego tak się dzieje?
I teraz dochodzimy ponownie to tytułowego tematu – manipulowania naszymi poglądami i postawami.

Od porozumienia z komunistami, czyli dealu, nazwanego dla mas "okrągłym stołem", pomijając publicznie tajne porozumienia i aneksy uzgodnione w tajnym ośrodku służb specjalnych w Magdalence, opozycję niepodległościową podzielono na zdolną do współpracy i na awanturniczą.
Ta awanturnicza, to właśnie my, ciągle tak postrzegani, po 25 latach od transformacji.
Wtedy też zawarto pakt, że wspólnie, ex-komuniści i spolegliwa opozycja okrągłego stołu, będą wszelkimi sposobami zwalczać pozostałą opozycję, czasami zwaną prawicową, albo narodową.
To zło, które stale trzeba mieć na oku i kiedy się da, kompletnie wyplenić.
Wtedy w Polsce zapanuje zgoda i pokój.
Jednakże, zanim się to osiągnie, nie można dopuścić, by zgoda i pokój zapanowały na tej prawicy.

Toteż na prawicy polskiej trwa nieustanne wrzenie. Grupy ludzi nieustannie się łączą i dzielą. I co najgorsze – walczą ze sobą, zapominając, że istnieje wspólny wróg i to on powinien być jedynym celem ataku.
To nie jest nic nowego. Wszystko to zostało dokładnie opisane, przeanalizowane i skatalogowane, m.in. przez teoretyków komunizmu.


Tak się dzieje w polskiej prawicowej blogosferze.
Aby móc podobnie myślących ludzi na siebie napuszczać trzeba im zaszczepiać poglądy i uczynić to tak, by przekonani oni byli, że to są ich własne.

Za przykład weźmy chociażby wydarzenia na Ukrainie. Gdy tylko naród ukraiński podważył swoje zaufanie do władz i w szczególności do pro-moskiewskiej polityki, w Polsce natychmiast ruszyli do pracy funkcjonariusze kształtowania opinii i poglądów, aby nie dopuścić do zbytniej sympatii do poczynań na Majdanie.
Prawicowa blogosfera nagle zaroiła się od tekstów przypominających krwawą Rzeź Wołyńską. Nagle te tragiczne wypadki stały się najważniejsze w naszej historii. Wcale nie nazizm, wcale nie setki obozów na polskiej ziemi i miliony Polaków zabitych na wojnie z powodu napaści Niemiec. Nie ważne stały się zbrodnie sowieckie na narodzie polskim. Nawet zniknął z kontekstu Katyń.
Tak zwani trendmakerzy, których łatwo zauważyć pomiędzy nami, zaczęli dąć w trąby nienawiści do Ukrainy. No i niestety, ci najbardziej podatni na manipulacje, podchwycili hasło, przyłączyli się do trendu i mając przekonanie, że kierują się wyłącznie własnym rozumem, zaczęli ciągnąć anty-ukraiński wózek.
A rozsądek i polska racja stanu zostały kompletnie pominięte i wyrzucone poza nawias.
Trudno jest dyskutować z kimś, kto ma wyraźne przekonania i jest przeświadczony, że to jego własne i nigdy nie przyjmie do wiadomości, że został precyzyjnie podprowadzony na pożądane stanowisko.

Tak właśnie dzieje się z każdą sprawą, która potencjalnie mogłaby zagrażać ze strony prawicy istniejącemu establishmentowi. W wypadku Polski niejawnej koalicji komunistów i neo-liberałów będących obecnie u władzy. Która mogłaby zagrażać status quo, będące obecnie optymalnym dla Unii Europejskiej, czyli dla Berlina, dla Moskwy i dla Waszyngtonu. A przede wszystkim, dla multinacjonalistycznych korporacji, które pacyfikują i kolonizują nasz kraj.
Manipuluje się i urabia się opinie blogerów Nasze poglądy.

Żeby nie wyglądało, że jestem gołosłowny i chrzanię od rzeczy proszę przeczytać to:

*****

Rosyjski wywiad szpieguje w necie

Numer 295 - 28.08.2012 → Świat
Rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego zamówiła by Discount Dragon">oprogramowanie komputerowe, które ma służyć do inwigilowania i kontrolowania blogosfery i sieci społecznościowych. Jak podaje rosyjski dziennik „Kommiersant”, na początku roku rosyjski wywiad rozpisał przetarg na trzy programy o kryptonimach: „Sztorm-12”, „Monitor-3” i „Debata”.
Głównym celem projektu jest opracowanie metod kształtowania opinii publicznej za pośrednictwem platform blogowych i sieci społecznościowych. Zleceniodawcą jest według „Kommiersanta” jednostka wojskowa N54939, która tak naprawdę nie ma nic wspólnego z armią, natomiast wchodzi w skład struktur wywiadu. Projekt ma zostać uruchomiony na początku 2013 r. (niektóre jego elementy zaczną działać już pod koniec tego roku).
Choć każdy z trzech programów ma spełniać różne zadania, mają one stanowić jeden ściśle współpracujący mechanizm. Najpierw blogosferę będzie monitorował system „Debata”. Ma on śledzić procesy powstawania społeczności internetowych i rozprzestrzeniania się informacji oraz określać, co wpływa na popularność wpisów. Uzyskane informacje będzie następnie analizował system „Monitor-3”. by Discount Dragon">Program ten wypracuje metody organizacji i sterowania społecznościami internetowymi 

Autor: Wespazjan Wielohorski
******
To tekst ogólnie dostępny z Gazety Polskiej codziennie:
http://gpcodziennie.pl/12419-rosyjski-wywiad-szpieguje-w-necie.html#.UvvMpN1FSs8

Takich dokumentów jest sporo, w tym również o podjęciu współpracy pomiędzy polskimi służbami a rosyjskim FSB (Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej (FSB, ros. Федеральная служба безопасности Российской Федерации, ФСБ) ) właśnie w dziedzinie kontrolowania internetu.

Wiecie Państwo co to takiego Buzz Control?
Nie znajdzie się raczej tego w Wikipedii (która też ma swój udział w kształtowaniu poglądów). Trudno jest też coś znaleźć w Googlach.
Władcy internetu i ich klienci, np polskie służby i rząd polski, nie chcą, żeby ich slangowe określenia przedostawały się do wiadomości opinii publicznej.

A buzz control, to właśnie ta manipulacja, która powoduje, ze jednego dnia piszemy o elektrowniach atomowych, a już następnego tylko o Kamilu Stochu. To jest właśnie wzbudzanie tematów, kształtowanie opinii i tworzenie poglądów, które potem bierzemy za swoje.
Taka mama Madzi w ważnych dla kraju sprawach

Najbardziej niebezpieczny jest internauta, który myśli samodzielnie. Jego należy ze wszystkich sił zwalczać.

_______________
[1] - http://en.wikipedia.org/wiki/Project_MKUltra
 

autor: jazgdyni

Dokwaterujmy Trynkiewicza Michnikowi

Minęło  kilka dni od totalnej porażki państwa w związku z wyjściem Trynkiewicza na wolność. Swoją drogą, to chyba nie ma takiego kraju na świecie, gdzie  czterokrotny morderca, pedofil  wychodzi na wolność. Cóż taki stan rzeczy był skutkiem  działań w 1989 r. , przyczyną,  amator i leń na stanowisku premiera.

Jeżeli  chodzi o amnestię z 1989 r. to ma ona swojego ojca chrzestnego Adama Michnika, oto jego wypowiedź z trybuny  sejmowej  w 1989 r.„ że to, że ktoś popełnił przestępstwo to jest nieszczęście, to jest jego nieszczęście.  Sróbujmy mu pomóc . Wzywam do głosowania za  amnestią” .

No i barany posłuchali Michnika. Jedyną osobą , której  nie przekonł Adam Michnik , był Jarosław Kaczyński. On głosował przeciw amnestii i chwała mu za to , był chociaż jeden sprawiedliwy.

Warto zwrócić uwagę na retorykę Michnika  ,okrutne morderstwa dzieci nazywa przestępstwem i współczuje temu  bandycie mówiąc , że to jest jego ( mordercy) nieszczęście.

Trynkiewicz jest gdzieś na wolności, ochraniany przez  państwo.  Dlaczego my obywatele  Polski mamy płacić za ochronę Trynkiewicza ?     Niech się spełnią prośby Adama Michnika z 1989 r., niech Adam Michnik pomoże Trynkiewiczowi  , niech go przygarnie do siebie, niech spróbuje mu pomóc,  da wikt i opierunek,  i niech go utrzymuje.

http://niezlomni.com/?p=10154


autor: Andy51

Fluor jednak szkodzi


Tudzież bisfenol A, rozpuszczalniki (także te, które są w różnych pozornie niewinnych domowych różnościach), bromowane uniepalniacze tworzyw i in.
Niby to wszystko wiadomo. Ale jak w jednym z leminżych mateczników przeczytałam, że także fluor jest fuj, fuj, szkodzi rozwojowi ukladu nerwowego dzieci, to oczy przetarłam. Oto onże link:
Akurat "Odkrywcom" to mało można wierzyć. Sprawdziłam jednak u źródła:
(pełny tekst dostępny po zalogowaniu)
No i  jednak. Autorzy (doktorzy Philippe Grandjean i Philip J. Landrigan) w artykule pt. "Neurobehavioural effects of developmental toxicity" piszą jak to od lat robili kwerendę itp. Szereg kwestii jest tam poruszonych i jak ktoś ma czas, to warto przeczytać całość. Ja podaję cytat odnoszący się do fluoru (jakże wszak ukochanego przez propagandę):
"A meta-analysis of 27 cross-sectional studies of children exposed to fluoride in drinking water, mainly from China, suggests an average IQ decrement of about seven points in children exposed to raised fluoride concentrations.(...)Confounding from other substances seemed unlikely in most of these studies. Further characterisation of the dose—response association would be desirable."
Po naszemu i w skrócie chodzi o to, że analiza metadanych dotyczących dzieci (głównie chińskich) majacych kontakt z fluoryzowaną wodą pitną, sugeruje spadek IQ o 7 jednostek u dzieci narażonych na zwiększone (nie wyjaśniono co to znaczy) stężenia fluoru. Oczywiście potrzebne są dalsze badania dawka-odpowiedź, autorzy podają też literaturę źródłową.
Bez komentarza. Ja osobiście czekam na wyniki dalszych badań a pastę do zębów po staremu i wciąż mam bezfulorową.

autor: bezkropki

poniedziałek, 17 lutego 2014

Pokrętne lewactwo, morderców nie wieszać, dzieci uśmiercać

W Europie w większości krajów jest memorandum na ks ( karę śmierci). Nawet najohydniejsze morderstwa w tym na dzieciach chronią sprawcę przed wyrokiem kary śmierci. Ci, którzy tak dbają o katów i morderców, mówiąc, że sąd może się mylić, że to nie humanitarne, bez zmrużenia oka popierają przypadki w stylu hitlerowskim. Przecież państwo Hitlera bez zmrużenia oka mordowało osoby niepełnosprawne i chore umysłowo, wysyłając je do komór gazowych albo zabijając w inny sposób.

Poprawna politycznie Holandia zaordynowała swoim obywatelom ustawę, umożliwiającą eutanazję dzieci powyżej 12 roku życia, jeszcze bardziej poprawna politycznie Belgia poszła jeszcze dalej. Parlament tego kraju uchwalił ustawę , umożliwiającą eutanazję dzieci w każdym wieku.

Nie słyszę protestów, że lekarze mogą się mylić, że to nie jest humanitarne, w tych dwóch krajach klamka zapadła. Usypianie bezdomnych psów, spowodowało lawinę protestów, eutanazja dzieci już takich emocji nie wywołała.

Min. miarą humanitaryzmu jest podejście do ludzi chorych, słabych, bezradnych. Zgoda na uśmiercanie chorych dzieci jest niespotykanym barbarzyństwem, które oprócz środowisk chrześcijańskich nie wzburzyło nikogo.  Lewacy chronią morderców, zwierzęta, kto by tam sobie zawracał głowę nieuleczalnie chorymi dziećmi. To jest właśnie Auschwitz  panie Owsiak.
 
http://niezalezna.pl/51839-barbarzynstwo-w-pelnej-krasie-belgia-zezwala-...



autor: Andy51

niedziela, 16 lutego 2014

Panie Prezesie Kaczyński, Gdynia i PiS – co Pan wie?


Czy odpuścił pan Gdynię? Dlaczego w moim mieście mogą wygrywać wybory tacy obrzydliwi desantowcy, jak Leszek Miller i Robert Biedroń? PiS w Gdyni praktycznie nie istnieje, nad czym ogromnie boleję.
 


W ramach kolejnego pytania do Jarosława Kaczyńskiego chciałbym się dowiedzieć, dlaczego w Gdyni jest tak tragiczna sytuacja Prawa i Sprawiedliwości. Praktycznie całe Trójmiasto, właśnie za wyjątkiem Gdyni, jest bastionem Platformy Obywatelskiej. Czy musi tak być?
We wczorajszym expose Prezesa wydawało mi się, że pobrzmiewają pewne echa naszej blogerskiej działalności. Może PiS wreszcie ma dobrych informatyków, którzy potrafią przefiltrować prawicowe portale i wyłuskać dobre rady podawane przez życzliwych partii ludzi.
Mając taką nadzieję pozwalam sobie zadać następne pytanie.

Co z Gdynią Panie Prezesie?
Nie chce Pan zajmować  się tym terenem i zdobywać nowe rubieże? Czy istnieją jakieś analizy, że nie ma sensu tu walczyć, więc oddajecie to miasto bez walki? Jeśli tak, to duży błąd. Uważam, że jest o co walczyć, jeśli tylko się chce i robi się to mądrze.
Gdynia przecież nasycona jest ludźmi PiSu z pierwszych stron gazet.
Pani Dorota Arciszewska – Mielewczyk, która nie tak dawno, przeżyła osobistą tragedię, pani Jolanta Szczypińska, panowie Jarosław Sellin, Janusz Śniadek, czy Zbigniew Kozak, to rozpoznawalne przez większość postaci. Niestety, głównie z mediów centralnych, bo w terenie ich nie widać. A wydawałoby się, że taka reprezentacja potrafi w naszym mieście zmobilizować znaczne siły i pociągnąć mieszkańców we właściwym kierunku.

Oczywiście, jest pewien problem. Miastem od wielu lat rządzi ze swoim lokalnym ugrupowaniem "Samorządność" prezydent Wojciech Szczurek. Jako, że udowodnił wielokrotnie, iż jest dobrym gospodarzem i powszechnie lubianym, to nie zanosi się na to, by w najbliższym czasie ta sytuacja miała ulec zmianie.
W wyborach samorządowych do Rady Miasta, w jej skład weszło 21 członków ugrupowania "Samorządność", 5 radnych z PO i tylko 2 z PiSu.
To jest drastyczne. Wyraźnie całkowite zmarginalizowanie tej ostatniej partii w Okręgu 26. Dlaczego? Złe założenia programowe? Nieodpowiedni ludzie? Nieprawidłowa taktyka wyborcza?

Niestety, wybory były przegrane z kretesem. Trzeba się do takiej sytuacji przystosować i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Tymczasem co się dzieje. Jeden z dwóch radnych PiSu, młody człowiek, pan Marcin Horała, prowadzi ostrą walkę z tak popularnym prezydentem, jakim jest Wojciech Szczurek. To obłęd!
Dowiedziałem się o tym przy okazji mojego poprzedniego wpisu o Gdyni ( http://naszeblogi.pl/44163-gdynia-wladza-w-terenie-sie-buntuje   http://niepoprawni.pl/blog/7787/gdynia-wladza-w-terenie-sie-buntuje ), a konkretnie, w sprawie blokowania przez Unię Euorpejską oddania do użytku lotniska w Gdyni – Kosakowie.
Cóż kieruje panem Horałą, żeby toczyć wojny z obecną władzą w mieście? Czy w ten sposób przysparza on dodatkowych zwolenników Pańskiej partii Panie Prezesie?
Wprost przeciwnie. Sytuuje on PiS, w grupie przeciwników modernizacji i posłusznych wykonawców europejskich dyrektyw. Czyli dokładnie tam, gdzie stoi Platforma Obywatelska. Na szczęście też niezbyt mocna w moim mieście.
Wiem, że potrafi Pan zawierać mądre, taktyczne koalicje. Dlaczego Pańscy ludzie w terenie, dokładnie w Gdyni, nie potrafią tego robić. Tylko bawią się w walkę z wiatrakami.

Zależy mi na wzroście siły Prawa i Sprawiedliwości na obszarze, gdzie mieszkam. I jest to do wykonania. Gdynianie, przynajmniej ci od dawna zasiedziali, są konserwatywni i myślą podobnie, jak myśli PiS. Trzeba tylko po nich umiejętnie sięgnąć.
Mając takie zaplecze tu na miejscu, tylu partyjnych działaczy wysokiego szczebla, nie można stworzyć planu by pozyskać ten teren dla partii?
Czy to nie ma sensu?

autor: jazgdyni