.

...czerwone słońce żądzy i decyzji (dwóch rzeczy, które stwarzają żywy świat)
Vladimir Nabokov

piątek, 28 lutego 2014

Czopek gigant

Proponuję zapoznać się ze zdjęciami pewnego obiektu sztuki, które można znaleźć pod wskazanym adresem. Styl i ortografia notki oryginalne.

http://www.sfora.pl/Prezydent-Gdanska-nagrodzil-tampon-z-bursztynu-s64916

*****Praca Niny Kupniewskiej i Dario Dalessandro

Szukano świeżego spojrzenia na bursztyn jako środek wyrazu. Z pośród 143 prac nadesłanych przez 111 osób z całego świata, ta została uznana za najlepszą.

Wisiorek z bursztynu w kształcie tamponu wygrał konkurs i zgarnął nagrodę ufundowaną przez prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Jury doceniło tę pracę za sugestywność, odwagę i dowcipność - informuje tvn24.pl.

Bo "prowokuje do dyskusji o naszej postawie wobec miesiączko­wa­nia" a wydobywany z ziemi bursztyn również kojarzy się z "tajemniczością procesów natury".

Konkurs rozpisano z okazji 21. Międzynarodowych Targów Bursztynu, Biżuterii i Kamieni Jubilerskich.****


Był to rok 1985. Mieszkałam u znajomych w Dortmundzie. W ich domu telewizor traktowany był jak kominek. Świecił „ na okrągło”- niezależnie od tego czy ktoś oglądał program czy nie. Miało to pewną rolę w oswajaniu się z obcym językiem, więc nie protestowałam. Zauważyłam, że większość reklam dotyczy problemów układu trawiennego i rozrodczego. Jakby ludzkość nie miała innych problemów i zainteresowań. Maści, pasty, globulki, pigułki na wzdęcia.

Co dziwniejsze prawie wszystkie dowcipy w licznych programach satyrycznych różnych stacji również dotyczyły kopulacji i wypróżniania. Pamiętam mój szok gdy w takim satyrycznym programie przez pół godziny owijano faceta papierem toaletowym, żeby potem skopać go po tyłku.

„ I to jest naród, który wydał Bacha i Beethovena?”- powiedziałam zgorszona. „U nas w Polsce nie byłoby to możliwe.”

„ Bo nie jesteście wolni” - odpowiedział znajomy.

Wraz z wolnością doczekaliśmy się reklam na temat podpasek, środków na przeczyszczenie, biegunkę i wzdęcia. Doczekaliśmy się również inwazji obscenów. I to nie w spelunie czy sex szopie lecz w świątyniach sztuki.

Może jestem naiwna i słabo wykształcona, ale przyznam, że do dziś nie bardzo rozumiem dlaczego podstawowym rodzajem wolności ma być wolność kopulowania i wypróżniania, choć pewien bywalec peerelowskich więzień ( polityczny) tłumaczył mi, że ograniczanie tych wolności jest w wiezieniach i obozach jedną z najcięższych form represji. Nie rozumiem również dlaczego młodzi ludzie, którzy nigdy nie zaznali tych represji wybierają sobie igranie obscenami w sztuce jako jedyną formę buntu przeciwko jej klasycznemu skostnieniu.


Jestem osobą praktyczną, więc martwi mnie bardzo, że dzieło nagrodzone przez prezydenta Adamowicza będzie się marnować w jakimś magazynie. Naprawdę nie wierzę, że jego repliki będą wyrywać sobie eleganckie damy i nosić na szyi.
Mam świetną propozycję. Należy nazwać inkryminowany przedmiot „ czopkiem gigantem” i utworzyć „nagrodę czopka giganta” dla dyspozycyjnych dziennikarzy. Myślę, że nie będzie kłopotu z utworzeniem kapituły tej nagrody.
Jakby co – zgłaszam się.


autor: Iza

Brak komentarzy: