.

...czerwone słońce żądzy i decyzji (dwóch rzeczy, które stwarzają żywy świat)
Vladimir Nabokov

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Studenci AGH surowo ukarani !


W związku z niedopełnieniem obowiązku nadzoru nad profesorami przez organizacje studenckie, władze uczelni, rektor i komisja etyki podjęli jedyną w tej sytuacji decyzję: zawieszenia na pół roku prawa pobierania nauk u prof. Rońdy.
Śmieszny wygłup blogera ? A, nie - śmieszny ? No to porozmawiajmy o seksie. Kolega z przygody erotycznej wyszedł z paskudnymi śladami na twarzy. Nie stanąwszy na wygórowanej wysokości zadania salwował się symulacją zapaści. Obrażenia których się nabawił nie wynikały z panicznej resuscytacji. O nie! Do pani domu dotarło - powoli -  ale dotarło, że kochanek nie zawsze opuszcza mieszkanie o własnych siłach i przed północą, zanim bramę zamkną. Może mieszkanie opuścić na noszach, nogami do przodu. Za ten blef, za ten strach, dostał i bukiecikiem i wazonikiem, którym go cuciła.
Czym zawinił prof. Rońda, że próbują go zmasakrować ? W październiku w telewizji Trwam komentował swoje kwietniowe wystąpienie w TVP1, po emisji filmów o katastrofie smoleńskiej. Powiedział wtedy m.in., że jego zdaniem piloci prezydenckiego samolotu nie zeszli poniżej wysokości 100 m; dodał, że swoją wiedzę opiera na dokumencie z Rosji. Tymczasem, w wywiadzie udzielonym TV Trwam, Rońda przyznał, że w programie TVP1 nie mówił prawdy. Pytany, na jakiej podstawie twierdzi, że piloci nie zeszli poniżej 100 m, Rońda odpowiedział:
"Oni niestety zeszli poniżej 100 metrów. Ja w wywiadzie (w TVP1) trochę zagrałem. (...)  To był blef, na tym dokumencie nic nie było".
Co spowodowało lęk który teraz trzeba odreagować ? Te 100 metrów ? To że ktoś ma dokument z ROSJI ?! Czy może to, że samemu nie ma się gotowca z wnioskiem o uznanie za świadka koronnego, dowody na innych nie przygotowane do negocjacji ? Ten lęk : czy komuś nie puściły nerwy i nie poszedł sypać i o bezkarność się układać. To chyba to. Świadomość że nie można liczyć na solidarność, że tak może wyglądać koniec. Poranne pukanie do drzwi, to nie będzie współmałżonek wracający z delegacji.
Polecam bardzo dobry życiorys zawodowy prof. Rońdy :
To jest człowiek którego mogą sie naprawdę bać ci którzy mataczyli przy badaniach. A poza wszystkim: co złego zrobili studenci ?

autor: cyborg

Brak komentarzy: