.

...czerwone słońce żądzy i decyzji (dwóch rzeczy, które stwarzają żywy świat)
Vladimir Nabokov

sobota, 21 listopada 2015

Wycie i skowyt

 

"Ruszył walec PISu" – stwierdził Siemoniak u Olejnik. Tytanem intelektu to on nie jest, ale to mu się akurat udało. Bo PIS, ku mojej, jak najgłębszej satysfakcji, ostro zabrał się do roboty. Uczyniła to jedna noc, gdy wypieprzono na zbity pysk (podobno sami złożyli dymisje, gdy koło d. zaczęło być gorąco) poronionych szefów służb, oraz postanowiono rozprawić się z platformerskimi machlojkami wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Widać wyraźnie, że przegrana klasa polityczna i ich zaprzyjaźnione media, mimo tego, że dobrze przeczuwali nadchodzącą burzę, byli kompletnie nieprzygotowani na zdecydowane i skuteczne działania nowych władz.
Stąd to wycie i skowyt przetrąconych towarzyszy niedoli, którzy ciągle mieli nadzieję, że jak zawsze, sprawy się rozmyją.

A tu zaczął się dla nich Czas Apokalipsy i jej trzech jeźdźców – Macierewicz, Ziobro i Kamiński ruszyło do walki. A armia którą prowadzą, nie będzie się cofać i nie będzie brała zakładników.

Tak, jak służby na polecenie prokuratury w ostatniej chwili dorwały ukrywającego się i szykującego się do ucieczki z Polski Jana Burego, ex-posła i szefa klubu PSL, na Podkarpaciu nazywanego "królem Janem", tak wielu skompromitowanych osobników, w tym ex-prezydent Komorowski, czy przydupas Tuska, Arabski, zaczynają brać silne środki nasenne, bo inaczej wokół widzą tylko zbliżające się koszmary.
Walec ruszył i nieczyste sumienia włączyły przeraźliwe dzwonki alarmowe. Nadchodzi czas zapłaty.
Wycie i skowyt obwieszcza, że PIS zawłaszcza wszystko w państwie. Niestety nie, drodzy funkcjonariusze propagandy. PIS odzyskuje to, co zostało zawłaszczone przez mafijne struktury Platformy i PSLu.
.
.
.
.
.....................

Kasta półbogów

Czy można być sędzią we własnej sprawie? Nie powinno się być. Jak to stwierdził obecny przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego, sędzia Rzepliński – to bardzo nieelegancko.
Tymczasem wycie i skowyt dookoła PISu dotyczy w dużym stopniu tego Trybunału. Warto sobie o tym "ciele" nieco podyskutować. Ale nieco dalej.
Tymczasem przegrani, spanikowani i poważnie zszokowani, z braku tak zwanej mocy argumentów, powyciągali ze starej szafy nieco spleśniałych i nadwyrężonych sędziów, wszystkich, tak się składa związanych kiedyś z TK, jak panowie Zoll i Safian i Stępień, oraz aktualny przewodniczący Rzepliński, by jako posągowe autorytety, dosłownie we wszystkich wiodących łże-mediach, dowodziły, że działania PISu i prezydenta Dudy wobec Trybunału są bezprawne, bezczelne i tylko (to za Stępniem) w Azerbejdżanie i Kazachstanie takie rzeczy się wyprawia.
Pytany przez Piaseckiego Rzepliński, kto w takim razie jest w stanie rozstrzygnąć konflikt, w którym decyzje wydają prawomocnie wybrani przez naród prezydent i Sejm RP, skromnie odparł, że tylko Trybunał Konstytucyjny.
Czyli on.

I tu dochodzimy do tego największego absurdu systemowego, który stworzyła konstytucja Kwaśniewskiego.
To nie legalnie i bezpośrednio wybrany przez Naród prezydent, to nie zwycięska partia, mająca większość w Sejmie i tworząca rząd, mają ostateczną i decydującą władzę, tylko właśnie Trybunał Konstytucyjny. Pan Rzepliński w tym wypadku. A przedtem Zoll, czy Safian.

Co to q..a jest ?! Kogo my wybieramy, jako naród do sprawowania władzy?
Czy mamy być państwem prawa, czy prawników???

Ten triumwirat szefów TK, choć właściwie należy powiedzieć – kwartet, bo najostrzej wyje i skowycze sędzia Stępień, również skażony TK i co warto dodać – wszyscy naznaczeni Okrągłym Stołem, odznacza się niesłychaną butą i arogancją. To ostateczne wyrocznie i ludzie nie znoszący sprzeciwu. Półbogowie. Nieomylni i niemalże wszechwładni.

Wiemy jaki jest stan sądownictwa polskiego. Tragiczny. To struktury klanowe, często rodzinne, hermetyczne i nieprzeniknione. To coś, co wymaga natychmiastowej i gruntownej naprawy. Wszystko tam jest złe. Zaufania w narodzie nie mają żadnego.
Sędziowie w większości są usłużni i na zawołanie. Wspomniany kwartet ochoczo oblatuje łże-media i z bardzo wysokiej wieży feruje boskie wyroki. Tylko, że są to wyroki we własnej sprawie, bo właśnie po raz pierwszy prezydent i PIS usiłują złamać te kretyńskie rozwiązania prawne, gdzie najwyższą władzą w państwie nie są ludzie wybrani przez obywateli w wolnych wyborach, tylko prawnicy z nadania. Dla mnie to jest niesłychane.

Jasny jest dla mnie trójpodział władzy, ale tu mi się wydaje, że człon sądowniczy uzurpuje sobie prawo do decyzji ostatecznych, stawiając w ten sposób siebie ponad prezydentem, Sejmem i Senatem. To jest jakiś szwindel i szaleństwo.
Jasne, że wymienieni powyżej panowie będą ze wszystkich sił bronić takiego układu. Rzepliński już dzisiaj stwierdził, że przegłosowana właśnie ustawa o TK nie ma żadnych szans, gdy zaskarżona będzie do trybunału. Jasne, nie będzie przecież kopać dołków pod sobą. A Duda i Sejm mogą mu naskoczyć.

No dobrze... więc co?

Będziemy mieli ostre zwarcie.

Na koniec tego fragmentu dodam, że dla mnie żaden polski sędzia, z powodu rangi swojego stanowiska nie jest jakimkolwiek autorytetem. To zdegenerowane środowisko. Zdegenerowane chowem wsobnym, klanowością i ustawową nieomylnością. Warto przypomnieć, jak sędziowie bronili się przed lustracją i jak bronią swojego immunitetu.

...................

Dla wycia i skowytu, które się rozlega, to co się dzieje, to zamach stanu i koniec demokracji. Zamach stanu, bo dotyka się tego wszystkiego, co Układ tak pracowicie sobie wypracował przez ostatnie dwadzieścia pięć lat, a w szczególności w ośmioletniej końcówce. Koniec demokracji, bo wreszcie ktoś ostro zabrał się do roboty i mając obywatelski mandat, likwiduje tkanki przeżarte gangreną.
To jest dla nich nieprawdopodobne, że już nikt nie pyta się ich o zdanie, albo nie zasięga opinii ich lojalnych ekspertów, jak panowie Zoll, Stępień, Safian, czy Rzepliński.
Tak dobrze im się w tym bagnie żyło, tak kultywowali państwo teoretyczne, a tu nagle ktoś rzeczywiście coś zmienia.
Przeraża ich również tempo. Tak fajnie sprawy się wlokły miesiącami. I to po kolei – jedna po drugiej. A tu nagle mają zamęt umysłowy – tyle spraw na raz! Jak to umysłem ogarnąć?! Warto tu przypomnieć, że przegrana ferajna, to intelektualne miernoty, którym codziennie SMSem trzeba było przekazywać, co mają mówić, aby się nie pogubili.

Cały ten wrzask, który się rozlega, jest dla nich taki przykry, bo praktycznie nie ma wpływu na nic. Wyją i skowyczą tylko dla siebie.
Prezydentowi Dudzie poparcie stale wzrasta. Identycznie premier Szydło. Sondaże wskazują wysokie notowania PISu i spadające PO.
Jeżeli jest zagrożenie dla demokracji i jak to dzisiaj na coverze z twarzą Zolla i wielkim tytułem "20 listopada koniec państwa prawa" zademonstrował główny ściek – GieWu, to niech pociągną naród. Niech zorganizują wielotysięczne protesty, pójdą pikietować pod Sejm i siedzibę PISu.
Nie da się? No cóż, naród was olewa panowie łajdacy. Nikogo już nie zaczarujecie.
Pozostało wam już tylko wycie i skowyt w zaprzyjaźnionych łże – mediach, wrzask, z którego obywatele się śmieją, z dużą dozą satysfakcji.


.

Brak komentarzy: