.

...czerwone słońce żądzy i decyzji (dwóch rzeczy, które stwarzają żywy świat)
Vladimir Nabokov

sobota, 18 stycznia 2014

Ciągle nas mają za idiotów


Halo! To my - idioci! Łykamy wszystko co daje nam codziennie GieWu i TVN. Bez tego ciężko żyć. Adamie Michniku i ty Wielki Tusku, wyjaśnijcie nam świat. Bez tego życie leminga jest jałowe i puste.

Blogerka Elig przytoczyła trafne obserwacje -http://elig.prawynurt.pl/polityka/opinie/pomys-upartego-nasz-przekaz-dnia-w-sprawie-smolenska,990.htm .

Typowy leming jest niestety dosyć głupim osobnikiem. Do tego naiwnym i łyka każdą sieczkę, abstrahując od tego jak durną i bezczelną, jeżeli tylko pochodzi z jego najważniejszych ambon: GieWu i TVNu.

Dla tego też, te tuby propagandy przestały już kierować swój przekaz do przeciętnego czytelnika, albo widza, a skoncentrowały się na durnowatych lemingach, którzy widocznie zaczynają im wyciekać ciurkiem w stronę rozumu i opamiętania.

Jak już pisałem ( http://jazgdyni.prawynurt.pl/klub-dyletantow/jatrzenie-smolenskiem,481.htm ), oficjalna prorządowa propaganda odpaliła śmierdzącą petardę, gdzie cynglową była funkcjonariuszka GieWu do zadań najbrudniejszych (urodzona czyścicielka latryn?), pani Kublik. W tygodniowej akcji wydalania steku bzdur, te dwie przodujące gadzinówki (TVN i GieWu), kompletnie nie licząc się ze zdrowym rozsądkiem i minimalną inteligencją, z braku mamy Madzi pod ręką, starały się żabim rechotem zdyskredytować profesorów wspierających zespół Macierewicza.

Ich działania były na tak żenującym poziomie, że gdybym był lemingiem, to bym się obraził. Za jakiego głupka oni mnie mają? Ciekaw jestem, jak spora grupa bezmyślnych popleczników platformy zareagowała przebłyskiem inteligencji i po raz pierwszy zwątpiła we wiarygodność swoich ulubionych katechizmów.

Bardzo interesujące jest pytanie, co spowodowało, że włodarze tych wymienionych mediów zdecydowali na przypuszczenie ataku tak głupiego i prymitywnego. Przecież są tam między innymi ludzie o sporej inteligencji i wiedzy. Dlaczego ustawili poprzeczkę przekazu tak nisko, jakby zwracali się do dzieci z młodszych klas podstawówki. Czy oni całkowicie wątpią w jakiekolwiek zdolności umysłowe swoich wyznawców? Może tak być, jeśli przypomnimy sobie fakt codziennych dyspozycji wysyłanych smsami do członków platformy. Żeby przypadkiem nie mówili z głowy.

50% członków Platformy Obywatelskiej, jak się okazuje, to ludzie z wykształceniem podstawowym. I raczej o stosunkowo niskim poziomie moralności, jak sobie przypomnimy, ze w czasie wyborów PO miało największe notowania we więzieniach i aresztach. Przestępcy instynktownie wyczuwają ewentualne przyjazne środowisko, gdzie dalej będą mogli bezkarnie uprawiać swój proceder.

Do takich właśnie ludzi kieruje się przekazy. Popatrzmy sobie, co przez trzy lata oficjalna propaganda wytworzyła i pluła na temat Smoleńska.

Pamiętamy przekaz o idiotach – pilotach; debeściaki, jak spod budki z piwem, którzy brali udział w konkursie sikania na odległość. To przekaz o oszalałym Prezydencie – samobójcy, który zmusił załogę do lądowania w lesie na polanie. To także opowieść o pijanym dowódcy lotnictwa, generale Błasiku, który przejął stery i sam walnął w ziemię.

Tych kompletnych idiotyzmów było więcej. Jeden głupszy od drugiego. Mimo to, massmedia, cały aparat propagandowy RP, poważnie rozważali te wymyślone fakty. To było OK i według oficjalnej strony – wysoce prawdopodobne. Nie tak, jak bzdurne teorie o wybuchu, wątpliwości, co do pancernej brzozy, czy sterowanie lądowaniem z Moskwy.

Teraz mamy rechot z naukowców. Ludzi z imienia i nazwiska. Podkreślam to wyraźnie, bo w odróżnieniu od ekspertów Macierewicza, nie znamy nikogo z grupy ekspertów pana Laska, który nota bene jest specjalistą od obróbki skrawaniem.

Władza w końcu zaczyna się poważnie bać Smoleńska. Trzy lata minęły, a 40% społeczeństwa nadal im kompletnie nie wierzy. Wysypisko kłamstw i przeinaczeń nie zdołało przykryć nieznanej nam prawdy i zabić zdolności do samodzielnego myślenia. Przy rosnących sondażach PiSu Tusk zaczyna sobie zdawać sprawę, że w końcu przyjdzie mu zapłacić.

Poważnie się obawiają.

Nie chcą konferencji ekspertów przygotowywanej przez prezesa Polskiej Akademii Nauk, prof. Michała Kleibera. Nagle może się okazać, że eksperci Millera i Laska to wydmuszki, właśnie po tej stronie są specjaliści od obróbki skrawaniem, a po stronie Macierewicza fachowcy od symulacji komputerowych, wytrzymałości materiałów, teorii materiałów wybuchowych i dynamiki ciała stałego. Bo o tym wiemy na pewno. Ale jak durnowato rechoce Córa Rewolucji propagandowej, pani Kublik – nie ma specjalistów od katastrof lotniczych!

Największa tragedia w historii Rzeczypospolitej powinna mieć jak najwyższy priorytet, nawet międzynarodowy. Powinna być traktowana z całkowitą powagą i wybitną uwagą.

Tymczasem robi się z tego durny, wprost kabaretowy show, ośmiesza się i deprecjonuje. Nie postępują w ten sposób ludzie o czystych sumieniach. Wprost przeciwnie, zasłonę propagandy rozpościerają ci, co mają coś do ukrycia, ci, co się boją, że prawda wyjdzie na jaw.

No i najsmutniejsze jest to, że władza i cały ten aparat oficjalnej propagandy ma swój własny naród za durni i skończonych debili. Pani Kublik, Olejnik, czy Pochanke, sprzedające z ogniem w oczach cały tem szajs, są kompletnie głupie, czy tylko cyniczne i zakłamane?

Mam nadzieję, że wkrótce cała ta hołota zejdzie nam z oczu i znajdzie właściwe dla siebie miejsce na śmietniku. Brudami się zajmują, to przydadzą się do segregacji śmieci.


autor: jazgdyni

Brak komentarzy: