.

...czerwone słońce żądzy i decyzji (dwóch rzeczy, które stwarzają żywy świat)
Vladimir Nabokov

niedziela, 11 czerwca 2017

Przepraszam. Należy się wam.




Proszę się nie obawiać. Nie, nie zamierzam tutaj pisać. Mam dosyć miejsca w internecie. I wiem, że mam tutaj więcej wrogów niż przyjaciół. Choć kiedyś wrogami ustanowili się sami. Ale to nieważne...

Onegdaj, parę lat temu, popełniłem duży błąd. I to za niego teraz przepraszam. Choć błędy to sprawa ludzka, ale przyznam, że czuję się dzisiaj nieco głupio.
O portalu Niepoprawni.pl dowiedziałem się od przyjaciół na pierwszym, oryginalnym Nowym Ekranie, zwabiony tam przez Tomka – Łażącego Łazarza, zanim zorientowałem się, że to ordynarna sowiecka tuba. Wtedy z tamtąd odszedłem. A "przyjaciele", którzy na B'n'R cieszą się sporą estymą, nadal się tam produkują. Cóż... Ale to ja zostałem uznany tak z mety, z liścia, ruskim agentem od Opary, który przyszedł rozwalić zacny portal.

Nie miałem bladego pojęcia, że toczyła się tam walka o własność i kształt NP. Nie znałem z redakcji nikogo. Jednakże na podstawie swojej skromnej wówczas wiedzy i pewnej analizie, uznałem, że poprę w walce o portal pana Marka Gawrońskiego, bo przemawiała do mnie jego samotna walka, z, jak uważałem wówczas, grupą zgranych kolesi. Dzisiaj już to dogłębnie pojąłem, że to była pomyłka. Poparłem nie tych, co trzeba.

Jak to widzę dzisiaj: otóż Gawroński aka Gawrion to sztywny technokrata i niestety egoista, który niczym nie lubi się dzielić. Interesuje go jedynie jego osobisty zysk i to najmniejszym kosztem (nas wolontariuszy było wielu), a kompletnie nie obchodzi dobro wspólne.
Pod hasłem patriotycznych niepoprawnych przyciągających trzeźwo-myślacych prawicowych konserwatystów i zwolennikoów zmian i powrotu do katalogu chrześcijańsko – europejskich wartości, ściągał na lep chlubnej przeszłości tej witryny, przeróżnych blogerów – dobrych i marnych. Jednakże w myśl hasła o braku cenzury i swobodzie wypowiedzi, kompletnie zatracił pierwotną, szlachetną ideę tej strony. Summa summarum, w pogoni za zyskiem doprowadził do tego, że NP stawały się coraz bardziej antypolskie (a już w szczególności antypisowskie), a do tego jeszcze – antyamerykańskie, antyukraińskie, antyżydowskie. Czy taki ryt propagandowy coś przypomina?
Niepoprawni coraz bardziej sterowały w kierunku onetu, bo dla pana G. najważniejsza była klikalność, a co za tym idzie – ewentualny zysk z portalu.
I wreszcie w ostatnich paru miesiącach sytuacja stała się nie do wytrzymania.
Nastąpiła prawdziwa inwazja i przejmowanie portalu przez prorosyjskich i neoliberalnych agentów wpływu i ich usłużnych idiotów.
Starzy blogerzy, którzy sporo osobistej pracy poświęcili NP, zaczęli być atakowani osobiście i to w najbardziej ordynarny sposób, pełen wulgaryzmów, inwektyw, kłamstw i pomówień.
Pan Gawroński zasłaniając się swoim biblijnym Regulaminem nie reagował. A nawet można było odnieść wrażenie, że jest z tego zadowolony, bo jak wiadomo, kłótnie i pyskówki zwiększają ruch na portalu.

Przyznam, że jestem fanatykiem uczciwości i najważniejsze – lojalności. Toteż już dosyć dawno miałem swoje wątpliwości. Lecz  w końcu przebrała się miarka. Zaatakowano moją rodzinę. Klasyczna ubecka robota. Zdobyli adresy, dane osobowe członków rodziny i historię. Idź do sądu – mówią koledzy. A ja się pytam – do jakich sądów?! Nawet gdybym znał prawnika, któremu mógłbym zaufać, to system nie dopuszcza do wyboru składu/ Nieważne...

Na Blog-n-roll skierowałem mojego dobrego kolegę z Sopotu Andy51. Chyba wnosi coś dobrego.
Osobiście nie zamierzam więcej poszukiwać nowych miejsc do pisania. Mam legitymację dziennikarską i w moim Trójmieście jest tyle szamba, że życia nie strarczy, by to wyczyścić.

Jednakże uznałem, że te przeprosiny,wyłącznie dla zwykłej uczciwości należą się byłym kolegom Gawriona. To wy mieliście rację, to wy walczyliście o słuszną sprawę. Niestety, duma i godność, będące podstawą dobrej kultury, spowodowały, że przegraliście. A ja również się do tego dołożyłem. Lecz tylko dlatego, że się pomyliłem w ocenie. A nie dlatego, że jestem bezwzględnym cynikiem.

Tak więc pozdrawiam Szanownych Państwa.
I żegnam


.

Brak komentarzy: